Praca w tych lokalach to teraz piekło – dosłownie! Zabrakło skali na termometrze

W upały ciężko mają m. in. kucharze
W upały ciężko mają m. in. kucharze Fot. naTemat
Klimatyzator to najważniejszy wynalazek ludzkości - powie to każdy, kto pracuje w biurze przy ponad 30-stopniowych upałach. Nie w każdym zawodzie możemy sobie jednak pozwolić na takie udogodnienie. Praca w gastronomii w wakacje jest ciężka, nie tylko przez aroganckich turystów, ale też przez ekstremalnie wysokie temperatury. Przekonałem się o tym na własnej skórze.

Do myślenia dał mi post na Facebooku zatytułowany "Szacunek dla kucharzy!". Czytamy w nim, że "zanim sięgnięcie po telefon, by wpisać ocenę, że coś było nie tak jak powinno, pomyślcie, że wy siedzicie w klimatyzowanej sali, a kucharz pracuje jak hutnik. A jego niedociągnięcie nie wynika ze złej woli czy braku umiejętności, a ze zmęczenia upałem".

SZACUNEK DLA KUCHARZY! Na zewnątrz 35 stopni w cieniu. Na słońcu nie chcę wiedzieć. Nie chcę sobie nawet wyobrażać ile...

Opublikowany przez Juliusz Podolski Środa, 1 sierpnia 2018
Nie wszyscy internauci oddali hołd kucharzom, bo przecież we krwi mamy przechwalanie się jak nam źle. "A co mają powiedzieć dekarze, murarze i tynkarze? Nie tylko kucharz ma ciężko" – napisała jedna z użytkowniczek. W komentarzach licytowali się też pracownicy SOR-ów i hali sportowej. Sprawdziłem, czy kucharze z Warszawy mają powody do marudzenia.

Pawilon z kebabem: 41°C

– Akurat sprawdzałam dziś pogodę w Kairze i taka sama jest u nas – powiedziała mi Tatiana, gdy zażartowałem, że nazwa lokalu jest adekwatna do upału. Kebab "Faraon" położony jest w dogodnym miejscu - gdy byłem tam po 13:00, na pawilon padał cień, ale i tak było duszno w środku. Nie chcę nawet wyobrażać sobie co się tam dzieje, kiedy słońce jest w zenicie.

– Nie możemy mieć klimatyzacji, no bo jak? Mamy za to wiatraczek i pootwierane okna i drzwi. Nie jest tak źle i idzie się przyzwyczaić – powiedziała mi kelnerka. Temperatura przy opiekaczu do grilla wyniosła 41 stopni Celsjusza, ale spadła nim zdążyłem zrobić zdjęcie - prowizoryczny system wentylacji może zdziałać cuda.
Robienie przeciągów z okien i drzwi zdaje egzamin nawet przy takich upałach. Gdy byłem w pizzerii w centrum, to stojąc metr od pieca było "zaledwie" 35 kresek na plusie. Niewiele mniej na zewnątrz - termometr pokazywał 32 stopnie w słońcu. Jednak prawdziwe upały miały dopiero nadejść.

Wegańska restauracja: 42°C

Przykładam rękę nad makaroniarą i już wiem, że można jej używać do kąpieli parowych na twarz. Rozgrzane, wilgotne powietrze jest gęste i trudno się nim oddycha. Z tym się mierzą kucharze z Vegan Ramen Shopu.

– Przy innym rodzaju kuchni, takiej z palnikami, jest sucho, przez stałą temperaturę palników. Buchająca, gorąca para wyżyma cię jak przysłowiową szmatę – przyznaje do bólu szczery Aleksander i dalej uwija się z makaronem w tym ukropie.

– Praca przy takich upałach przypomina mi imprezy techno nad ranem - leje się z ciebie i nie masz siły, ale jedziesz dalej – przyznał mi Mikołaj. Jak się chłodzą? – Przede wszystkim colą z lodem – odpowiada. Przyznaje mi, że wyjście na papierosa, to jak wejście z deszczu pod rynnę.
Problemem jest ubiór. Kucharz nie może się przecież rozebrać do slipek. – Mam znajomych z innych lokali, którzy obsypują sobie intymne części ciała mąką ziemniaczaną, by nie mieli obtarć i odparzeń. W kuchni niestety trzeba mieć długie spodnie i zakryte stopy, by nie poparzyć się olejem albo wodą – tłumaczy Mikołaj.

Budka z frytkami i kebabem: 50°C

Prawdziwe piekło na ziemi mają jednak pracownicy food-tracków i blaszanych budek. Zwłaszcza te starszej daty, pamiętające lata 90., są jak piekarniki na kółkach. Atmosfera w środku jest dosłownie gorąca.


W jednej z nich w pocie czoła (znów dosłownie) pracuje Patryk. Pokazuje mi wielki baniak z kranikiem. – Stawiam go na lodówce i piję – niestety, woda w butli ma przecież tyle samo stopni co powietrze. Nawet obok budki jest gorąco, termometr pokazał mi 40 stopni - to efekt betonowego placu przy Pałacu Kultury, który działa jak patelnia. Obok samego grilla z kebabem zabrakło skali.
Podobno już przy 20 stopniach na dworze w budce jest nie do wytrzymania. – Dzięki, że przyniosłeś termometr, bo teraz chociaż wiem jak mam gorąco – przyznał pełen pozytywnej energii Patryk.

– Najprzyjemniej pracuje się jednak w tej budce zimą – skwitował, a po jego uśmiechniętej twarzy spłynęła strużka potu.
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Zmasowane podpalenia w Szwecji[/b]. Spłonęło blisko 90 samochodów

Zmasowane podpalenia w Szwecji. Spłonęło blisko 90 samochodów

No w końcu! [b]Znamy datę wyborów samorządowych[/b]

No w końcu! Znamy datę wyborów samorządowych

Michał BoniMichał Boni

15 sierpnia będziemy oglądali defiladowy przemarsz warszawską Wisłostradą wojsk różnych formacji z historii Polski. Wieść niesie, że będą oddziały z czasów Mieszka i Chrobrego, aż do najbardziej współczesnych. Takie defilady w sposób naturalny rodzą poczucie dumy. Pokazują najlepsze tradycje, dają siłę, wyzwalają emocje i budują tożsamość, polską tożsamość.