Sugarpova, czyli słodycze od Marii Szarapowej. Wcześniej Beckham i Majdan tworzyli perfumy, a Janczyk wina

Pionierem i niekwestionowanym mistrzem biznesu wśród sportowców jest David Beckham. Anglik od wielu lat łączy grę w piłkę z karierą celebryty, zarabiając na swojej twarzy, a także produktach sygnowanych jego nazwiskiem, jak chociażby perfumy. Podobną drogę wybrała rosyjska tenisistka Maria Szarapowa, tworząc markę słodyczy.

Jeden z produktów Marii Szarapowej – żelki w kształcie robaków
Jeden z produktów Marii Szarapowej – żelki w kształcie robaków Fot. Sugarpova.com
Znane nazwisko i rozpoznawalna twarz to dwa największe atuty sportowców, które pomagają w rozpoczęciu kariery w biznesie. Zdaje sobie z tego sprawę od wielu lat David Beckham, rozumieją to też zawodnicy innych dyscyplin. Golfista Tiger Woods do momentu ujawnienia skandalu obyczajowego był najlepiej zarabiającym sportowcem na świecie. Nie zawdzięczał tego tylko dobrym uderzeniom piłki golfowej, ale także – a może przede wszystkim – licznym kontraktom reklamowym.

Właśnie reklama to dziedzina, w której najczęściej rozpoczyna się droga sportowca do świata wielkiego biznesu. Obecnie jej niekwestionowanym mistrzem jest tenisista Roger Federer. Szwajcar zaczyna dzień od porannej toalety, której obowiązkowym elementem jest golenie zarostu idealną maszynką. Potem chwyta filiżankę doskonałej kawy, zerka na tarczę drogiego zegarka i wsiada na motor kupiony dzięki najkorzystniejszemu wsparciu bankowemu. Na koniec, gdy dotrze do celu, wyjmuje ze skórzanej kurtki tabliczkę najsmaczniejszej szwajcarskiej czekolady. A wszystko za ogromne pieniądze, które lądują na jego koncie.

Radosław Majdan
Były bramkarz reprezentacji Polski

Ja chętnie spróbuję jej (Szarapowej –przyp. red.) produktów, chociaż nie przepadam za słodyczami.

Aby życie było trochę słodsze
Czasy, w których sportowcy użyczali swojego nazwiska jedynie do promocji obcych produktów, powoli odchodzą jednak do lamusa. Obecnie wolą oni tworzyć własne marki. Beckham już dawno wybrał branżę perfum i kilka innych.

Szarapowa właśnie rozpoczyna podbój rynku słodyczy. Niedługo do sklepów trafiają pierwsze wyroby marki Sugarpova. A już dziś zakupy żelków-miśków, słodkich tenisowych piłek i kilku innych smakołyków można dokonywać na oficjalnej stronie internetowej marki.

Zarabiają na sędziowaniu meczów. To ich zawód. Ile dostają pierwsi zawodowi sędziowie piłkarscy w Polsce? "Niedużo". 12 tysięcy miesięcznie

Czy marka Rosjanki ma szanse odnieść sukces? – Ja chętnie spróbuję jej produktów, chociaż nie przepadam za słodyczami. Mimo to jeśli tylko będę miał możliwość, kupię trochę, aby zaspokoić ciekawość – mówi naTemat Radosław Majdan, były bramkarz reprezentacji Polski.

Maria Szarapowa o swojej marce

Pachnij jak ja, kup moje perfumy
Radosław Majdan jeszcze jakiś czas temu reklamował stworzony przez siebie zapach dla mężczyzn. Vabum nie osiągnęło jednak znaczącego sukcesu. Rzadko można je dziś zobaczyć w jakieś drogerii. Ale, jak zapewnia były piłkarz, niedługo powinno to się zmienić.

– Negocjuję właśnie z jedną z dużych sieci handlowych w Polsce – zdradza Majdan i dodaje: – Na początku obrót faktycznie był mały, bo chciałem mieć kontrolę nad tym, gdzie będą sprzedawane moje perfumy. Nie chciałem, aby można było je kupić na każdym rogu. To wpłynęłoby negatywnie na odbieranie całej marki – przekonuje Majdan.

Były bramkarz przyznaje, że start w biznesie ułatwiła mu wcześniejsza kariera sportowa. Nie kryje, że z tego powodu udało mu się zniwelować koszty. – Przede wszystkim oszczędziłem na reklamie. Nie musiałem wynajmować znanej twarzy, czy płacić za czas antenowy telewizjom. To media dzwoniły do mnie z pytaniem o to, co robię. Dla nich moja aktywność była ciekawostką, a dla mnie darmową reklamą mojej nowej marki – wyjaśnia bramkarz.

Zobacz też: "Mówili, że chodzi o seks, a chciałem tylko porozmawiać". Kim Collins, sprinter wykluczony z igrzysk za widzenie z żoną

Ach te węgierskie wina
Jednak chyba najbardziej oryginalny ze wszystkich polskich sportowców w pomyśle na biznes był Dawid Janczyk. Były piłkarz Legii Warszawa i CSKA Moskwa w 2009 roku zainwestował w węgierską winnicę. Pod koniec 2011 roku piłkarz zdradził jednak, że produkcja została zakończona. Sprzedał jednak wszystko, co wyprodukował. 12 tysięcy butelek.
Dawid Janczyk
Były piłkarz Legii Warszawa

Nie zarobiłem i nie straciłem. Trzeba było pomóc znajomemu, zadbać o ziemię. Dostaliśmy 5 hektarów winorośli i umowę na dwa lata. To było dobre wino


– Nie zarobiłem i nie straciłem. Trzeba było pomóc znajomemu, zadbać o ziemię. Dostaliśmy 5 hektarów winorośli i umowę na dwa lata. To było dobre wino. Delikatne, słodkie takie – powiedział Janczyk w Legia.net. – Piłem to wino. Dostałem je od kolegi. Było dobre. Faktycznie słodkie – mówi Majdan.

W najbliższej przyszłości możemy spodziewać się kolejnych produktów przygotowanych przez sportowców. Nie tylko na świecie, ale także i w Polsce ludzie ze świata sportu stają się celebrytami. A jak wiadomo znanemu łatwiej. – Generalnie kariera sportowa pomaga w biznesie. Nie da się tego ukryć – kończy bramkarz.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Piłka nożnaPerfumyWinoSłodyczeDookoła sportuTenis

PROMOWANE

  • Poznawanie ciekawych ludzi - praktyczne narzędzia cz.1

    Większość Polaków, starając się nawiązać ciekawe relacje stosuje różne, często nieefektywne strategie. Jedna z nich polega na podświadomym traktowaniu nieznajomych jako potencjalnych wrogów, a potem na przyczynianiu się własnym postępowaniem do tego, aby ta przepowiednia się spełniała. To często kończy się posiadaniem wąskiego kręgu przyjaciół i szarpaniną z resztą świata, co z kolei prowadzi do stresu, agresji i kiepskiej jakości życia. Jak rozejrzymy się wokoło siebie, to znajdziemy mnóstwo takich przypadków. czytaj więcej

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej