Kultowa reklama znika z anteny po 14 latach. Szef firmy Megal o spocie "Bezpieczny świat bez krat": Wyróżniała się

Kadr z reklamy firmy Megal
Kadr z reklamy firmy Megal Fot. http://www.youtube.com/user/MEGALonline
Kultowa wręcz reklama "Bezpieczny świat bez krat" po 14 latach została zastąpiona nową, odświeżoną wersją. Internauci są zawiedzeni. O nowym wizerunku firmy Megal rozmawiamy z jej właścicielem, Juliuszem Stefaniakiem.

Reklama kuloodpornych szyb firmy Megal pod hasłem "Bezpieczny świat bez krat" stała się spotem kultowym. Zaczęto go emitować w w latach dziewięćdziesiątych. Trwała bez zmian przez kilkanaście lat. Utrzymana nieco w klimacie filmu "Kogiel-Mogiel" zaskakiwała każdego, kto ją zobaczył. Zdaniem niektórych reklama Megal była tak absurdalna jak na koniec pierwszej dekady XXI wieku, że aż zabawna.

norbert76
internauta

Dla mnie "fenomenalną" reklamą jest spot firmy MEGAL. Czyli "bezpieczny świat bez krat". Zazwyczaj widzę ją w TVP3(Warszawa) lub w dwójce w paśmie regionalnym. Jest boska, zrealizowana na jakiejś beznadziejnej taśmie, występuje tam Pan Właściciel firmy MEGAL wraz z Małżonką. Pan Właściciel ma piękny kucyk, a Małżonka ubrana jest jak żona małomiasteczkowego potentata (normalnie rodem "Kogla-Mogla") CZYTAJ WIĘCEJ

Stała się pozycją wręcz kultową. Posunę się do stwierdzenia, że brak pierwotnej wersji reklamy "Bezpieczny świat bez krat" jest jak brak filmu "Kevin sam w domu" w święta Bożego Narodzenia. Reklama obrosła legendą na Mazowszu, przez lata bowiem emitował ją Warszawski Ośrodek Telewizyjny, w paśmie popularnego "Telewizyjnego Kuriera Warszawskiego". Później trafiła także do Polsat News.

Juliusz Stefaniak, szef firmy Megal, sam zagrał w swojej reklamówce, stając bohatersko za pancerną szybą, do której strzelano z broni. Niezapomniane są też sumiaste wąsy i krótki kucyk z tyłu głowy szefa firmy. Do tego dochodzi głos Tomasza Knapika, popularnego telewizyjnego lektora, deklaracja żony pana Stefaniaka: "Mój mąż robi naprawdę mocne szyby", klimat jak w latach 90. i mamy przepis na lokalną legendę.

O kultowej reklamie i jej zmianie rozmawiamy z Juliuszem Stefaniakiem, szefem firmy Megal.

Dlaczego zmieniliście reklamę?

Juliusz Stefaniak: Przyznam, że odbiegała od współczesnych standardów. Wyróżniała się gorszą jakością. Emitowano ją w telewizji przez 14 lat. Musieliśmy ją odświeżyć. Mamy różne pomysły, niewykluczone, że reklama po obróbce wróci do telewizji.

Miał pan świadomość, że na Mazowszu był to kultowy spot?

Tak. Wyróżniała się na tle innych. Ale w pewnym momencie to zaczęło przeszkadzać, bo sugerowało, że jako firma zatrzymaliśmy się w miejscu. A w rzeczywistości rozwijamy się, mamy nową, wzbogaconą ofertę. Różne szyby są przystosowane do różnych rodzajów broni, a pierwszy spot tego nie uwzględniał.

Zobacz też: Zamień ulotkę na napis z mchu. Ekologiczne reklamy podbijają rynek

W reklamie wystąpił pan osobiście. Dlaczego?

Nie podobały mi się pomysły różnych agencji reklamowych, którym zleciliśmy kilkanaście lat temu jej przygotowanie. Proponowali utrzymanie spotu w amerykańskim stylu, strzelające helikoptery i itp. Nie podobało mi się to.Takie wizje nie docierałyby do klientów. Chciałem dać im coś, co do nich przemówi.

To prawda, że sam pan stawał za szybą, gdy klienci chcieli przetestować ich wytrzymałość?

Tak. Ufam swoim produktom.

Dużo instytucji kupuje takie szyby? Gangi zostały rozbite, nie spadło przez to zainteresowanie szybami kuloodpornymi?

Zapotrzebowanie jest spore. Takich szyb potrzebują np. banki. To teraz wymóg bezpieczeństwa. Odpowiednie szyby dobiera się do różnego rodzaju broni. Ktoś, kto wejdzie do pomieszczenia zaopatrzonego w taką szybę nie zauważy, czy to zwykłe czy kuloodporne szkło.
Trwa ładowanie komentarzy...