Najsłynniejsze kostiumy filmowe. Stwórzcie z nami ranking strojów, bez których nie byłoby kina

Słynna scena z filmu "Sniadanie u Tiffany'ego"
Słynna scena z filmu "Sniadanie u Tiffany'ego" Kadr z filmu.
Powłóczyste suknie, futurystyczne kombinezony, stroje z epoki – nic tak nie buduje atmosfery filmu jak kostiumy. To dzięki nim obrazy wywołują tak silne emocje i zapadają w pamięć. Londyńskie Victoria & Albert Museum wystawą „Hollywood Costume” przypomina najważniejsze hollywoodzkie kreacje. My piszemy o tych, bez których amerykańskie kino nie mogło by istnieć. Co dodalibyście do tej listy?

Młodziutka Audrey Hepburn stworzyła w „Śniadaniu u Tiffany’ego” (1961) jedną z najbardziej niezapomnianych ról w historii kina. Miał w tym niewątpliwie udział Hubert de Givenchy, który stworzył dla Hepburn słynną czarną suknię, w której aktorka stoi pod tytułowym sklepem w scenie otwierającej film. Suknia, długie czarne rękawiczki, sznury pereł i kryształowa tiara- taki obraz Holly Golightly utrwalił się w świadomości wszystkich kinomanów.




Podobno biała suknia Marylin Monroe w słynnej scenie z filmu „Słomiany Wdowiec” (1955 ) nie podnosiła się wystarczająco. Dla odpowiedniego efektu, „podwiewanie”, kręcone na Grand Central Station, trzeba było dograć w studio. Perfekcjonizm reżysera się opłacił bo scena stała się jedną z tych, które znają wszyscy. Za to mało kto wie, że suknię wymyślił słynny projektant kostiumów – William Travilla, który ubierał Monroe jeszcze w ośmiu filmach.


Stroje zaprojektowane prze Ruth Morley dla Diane Keaton do filmu Annie Hall ( 1977 ) zapoczątkowały modę na kobiece garnitury. A raczej ją spopulryzowały, bo prawdziwą prekursorką garniturów w kobiecym wydaniu była przecież Marlena Dietrich, która nosiła jej już w latach 30-tych. Męska garderoba Diane Keaton nie była wyłącznie feministyczna. Garnitur Hall był sposobem na podkreślenie tożsamości główniej bohaterki i doskonałym środkiem artystycznego wyrazu dla aktorki i reżysera.


Kostiumy odegrały ogromną rolę w sukcesie „Piątego elementu” (1997 ). Estetyka Jeana Paula Gaultier’a idealnie zagrała ze stworzonym przez Luca Bessona futurystycznym światem. Bandażowy strój granej przez Milę Jovowich Leeloo jest dziś prawdziwą ikoną popkultury.



Wystawę Hollywood Costume będzie można oglądać w Vicoria & Albert Museum od 20.10.2012 do 27.01.2013.

Czytaj też: Ikony PRL-u. Kto [waszym zdaniem] tworzył najmodniejsze role?
Trwa ładowanie komentarzy...