Krzysztof Stróżyna ma już w Polsce dwa butiki. Krajowa moda przestaje być męcząca, a konsumpcja jest na wyższym poziomie

Małgorzata Kożuchowska podczas otwarciu warszawskiego butiku
Małgorzata Kożuchowska podczas otwarciu warszawskiego butiku materiały prasowe
Każdy kolejny butiku polskiego twórcy napawa nadzieją, że kończą się powoli czasy mało komfortowych, krępujących wizyt w atelier i długiego oczekiwania na gotowe ubranie. Rodzi się w końcu dojrzała konsumpcja, a to ona jest przecież warunkiem przetrwania mody.

Ja na przykład, nie jestem typem "haute couture" i uwielbiam kupować ubrania "z wieszaka", dlatego częściej bywam w Vitkacu niż w atelier jakiegoś undergroundowca. Irytuje mnie czekanie na ubranie, nie znoszę domowych toreb i siateczek, w które ktoś pakuje mi nowy ciuch. Kupowanie mody to dla mnie inteligentna konsumpcja, a konsumować trzeba na poziomie, szczególnie w kryzysie.



Czytaj również: W Polsce wciąż brakuje ubrań perfekcyjnych. U to moda idealna!


Dlatego cieszy mnie (prawie) każdy nowy butik polskiego designera. Niestety w przypadku Stróżyny mogę się jedynie oblizać. Wykształcony w londyńskim Central St. Martins projektant tworzy kolekcje damskie. Chociaż i tu zdarzają się wyjątki – podczas otwarcia warszawskiego sklepu wpadły mi w oko białe t-shirty, w typie unisex.

Butiki Krystof znajdują się we wrocławskim Sky Tower (ul. Powstańców Śląskich 73-95) i na ul. Mokotowskiej 46A w Warszawie. Znajdziecie w nich Drugą Linię – tańsza i bardziej wyważona kolekcję Stróżyny. Najnowszą, wybiegową linię Krzysztofa, można było zobaczyć w trakcie London Fashion Week.

Czytaj również: Mysia 3 – nowy luksusowy dom handlowy. Marka UEG otworzyła tu właśnie swój butik
Trwa ładowanie komentarzy...