"Niewidzialna wystawa", która otwiera oczy. Doświadcz świata, w jakim żyją niewidomi

Logo "Niewidzialnej wystawy"
Logo "Niewidzialnej wystawy" facebook.com/niewidzialnawystawa
Wyobraź sobie, że całkowicie gaśnie światło… Tak zaczyna się podróż do świata w którym zmysł wzroku jest całkowicie zbędny. Niewidzialne, choć zupełnie realne przeżycia gwarantuje nam "Niewidzialna wystawa". – Było kilka sytuacji, że ludzie nie mogli pójść dalej i trzeba było ich wyprowadzić do światła – relacjonuje dyrektor wystawy Małgorzata Szumowska

Rzadko kiedy wystawa daje nam możliwość poznania tego, z czym spotykamy się na co dzień. Przedmioty codziennego użytku, pomoce naukowe, gry, a później… całkowita ciemność i pomieszczenia imitujące scenerie z życia wzięte. Jak się jednak okazuje, wystawa której nie możemy zobaczyć daje nam coś, zabierając jeden ze zmysłów.

Wystawa która pokazuje samo życie, narodziła się także w realnym świecie. Pomysł przybył do nas z Węgier. W pewnym małżeństwie wydarzyła się tragedia, która skutkowała utratą wzroku przez młodego mężczyznę. Jego żona nie chciała, aby dzieliła ich tak ogromna przepaść w postrzeganiu świata. Postanowiła wyciemnić całe mieszkanie, tak aby znaleźć się w takiej samej sytuacji jak jej życiowy partner.

Czytaj także: Nasłuchują dźwięku dzwoneczka, a potem kopią. Niewidomi piłkarze muszą być twardzi


Historia tego małżeństwa stała się inspiracją dla twórców pierwszej "Niewidzialnej wystawy". "Wystawa matka" działa na Węgrzech już od przeszło czterech lat. W Polsce "Niewidzialną wystawę" można oglądać już od blisko roku, lecz jak mówi jej dyrektor Małgorzata Szumowska – jest ciągle w fazie rozpędu.

Nie wszyscy są w stanie to wytrzymać


Wystawa składa się z dwóch części – widzialnej i niewidzialnej. Pierwsza część zwiedzania nieco bardziej przypomina tradycyjną wystawę. – Pokazujemy przedmioty codziennego użytku, z których korzystają niewidomi i słabo widzący – mówi dyrektor zarządzająca wystawą, Małgorzata Szumowska. Podczas części widocznej zwiedzający ogląda przedmioty informatyczne, zabawki, zapoznaje się z alfabetem Braille'a oraz wieloma innymi. Poznanie tych przedmiotów sprawia, że ludzie są zdumieni i zaskoczeni. Jest to jednak jedynie preludium przed tym, co jest kluczowym elementem wystawy – świat ciemności.

Druga część wystawy przenosi nas w całkowite ciemności. Przez ponad godzinę znajdujemy się w takim świecie, jak postrzegają go niewidomi. – Osoby które wchodzą do nas po raz pierwszy, są całkowicie zszokowane – mówi dyrektor ekspozycji.

Podróż po świecie osób niewidomych zaczyna się w tak zwanej strefie zero. – Panuje tam ciemność absolutna. W tym pomieszczeniu nie ma nic. Służy temu, aby się oswoić z nowym środowiskiem – tłumaczy Małgorzata Szumowska. To moment, kiedy pary zaczynają trzymać się za ręce. – To błąd. Nasi niewidomi przewodnicy ostrzegają, że do życia bez zmysłu wzroku potrzebne są dwie wolne ręce. Mija parę chwil, zanim zwiedzający stają się samodzielni – mówi dyrektor wystawy.

Czytaj także: "Skacze ze spadochronem, lata na paralotni i nie przejmuje się tym, że nie widzi". Roman Roczeń przełamuje stereotypy

Przewodnicy już na początku muszą być bardzo wyczuleni na wszelkie sygnały od zwiedzających, którzy nie zawsze są w stanie poradzić sobie z ciemnościami. – Zdarzają się przypadki swego rodzaju klaustrofobii, którą trzeba oswoić. Było kilka sytuacji, że ludzie nie byli w stanie pójść dalej. Pomimo szczerych chęci, musieli przerwać zwiedzanie i byli wyprowadzani do światła – opowiada Szumowska.

Niewidomi przewodnicy są specjalnie szkoleni, aby pomagać osobom, które sobie nie radzą. – To niezwykłe doświadczenie. W realnym życiu to my, ludzie zdrowi, pomagamy osobom niewidomym i słabo widzącym. Jak się okazuje, sami nie jesteśmy w stanie obejście bez ich pomocy w świecie ciemności – zauważa Małgorzata Szumowska.

Ciemność otwiera zdrowym oczy


– Pomieszczenia które odwiedzają nasi goście są odwzorowaniem scen z realnego życia. Nie będę zdradzała co w nich znajdziemy, bo zepsułabym całą niespodziankę – mówi dyrektor projektu. "Niewidzialną wystawę" odwiedziło już 17 tysięcy osób, które przez godzinę swojego życia postrzegały świat tak, jak niewidomi.

Wszyscy odwiedzający mają na początku trochę strachu. O dziwo, mniej od dorosłych boją się dzieci. Zdecydowanie bardziej entuzjastycznie przyjmują ciemne środowisko. Dla dzieci to wielka przygoda, choć często początkowo niezrozumiała.

Wystawa przyciąga wielu niewidomych i słabowidzących, którzy przyprowadzają swoich znajomych oraz rodziny. – Dla niewidomych jest to bardzo ważne. Rodziny dopiero po wizycie u nas są w stanie zrozumieć, co tak naprawdę czują ich bliscy i to każdego dnia. Nie chcemy aby ktokolwiek wychodził z naszego muzeum zdołowany. Celem wystawy jest to, aby każdy zrozumiał, że osoba niewidoma jest taka sama jak my. Jedyne czym się różni, to sposób odkrywania świata – podsumowuje Małgorzata Szumowska.

Adres wystawy: Al. Jerozolimskie 123 a, 02-017 Warszawa

Czytaj także: Z aparatem słuchowym, na wózku, niewidomi. Poznajcie superbohaterów

Dyrektor wystawy Małgorzata Szumowska poprosiła nas, o zamieszczenie następującego oświadczenia:

„Przepraszamy Pana Karola Serewisa, za naruszenie jego autorskich praw osobistych, poprzez publikację fotografii bez jego wiedzy i zgody.”
Trwa ładowanie komentarzy...
Mirki i mirabelki dają zarobić. [b]Wykop.pl ze świetnym wynikiem finansowym[/b]

Mirki i mirabelki dają zarobić. Wykop.pl ze świetnym wynikiem finansowym

No w końcu! [b]Znamy datę wyborów samorządowych[/b]

No w końcu! Znamy datę wyborów samorządowych

Michał BoniMichał Boni

15 sierpnia będziemy oglądali defiladowy przemarsz warszawską Wisłostradą wojsk różnych formacji z historii Polski. Wieść niesie, że będą oddziały z czasów Mieszka i Chrobrego, aż do najbardziej współczesnych. Takie defilady w sposób naturalny rodzą poczucie dumy. Pokazują najlepsze tradycje, dają siłę, wyzwalają emocje i budują tożsamość, polską tożsamość.

Dubois i StępińskiDubois i Stępiński

Niedługo będą dwa lata, jak w serii Polski Teatr Internetowy opublikowaliśmy tekst, który nic a nic nie stracił na aktualności, choć wymagał drobnych uzupełnień. Zmęczony mężczyzna zaparkował skuter wodny przy molo rzucając niedbale cumę oficerowi ochrony i rozpinając po woli piankę ruszył ku okazałej willi.

[b]Pitera obnaża hipokryzję ws. Gawor.[/b] Wspomina niewygodny epizod z dziejów prawicy
O TYM SIĘ MÓWI

Pitera obnaża hipokryzję ws. Gawor. Wspomina niewygodny epizod z dziejów prawicy

Nie wszystko, co rośnie na łące jest zdrowe. [b]Część roślin jest silnie trująca[/b]
ANNA KACZMAREK

Nie wszystko, co rośnie na łące jest zdrowe. Część roślin jest silnie trująca