Wózek widłowy, pociąg, ciężarówka. Symulatory zawładnęły naszym wolnym czasem

Symulator Pociągu 2012: RailWorks 3 - Techland
Symulator Pociągu 2012: RailWorks 3 - Techland Youtube.com / spiderTrebor
Okazuje się, że do walki z "Wiedźminem" jest w stanie stanąć wózek widłowy. Fani gier coraz częściej poszukują odwzorowania realnego świata, niż wyszukanych pomysłów i obłędnej grafiki. – Niektórzy nie potrzebują stymulować się rywalizacją i szukają spokojniejszych gier – uważa psycholog Tomasz Łysakowski.

Świat wirtualny daje nam możliwość dotarcia tam, gdzie nigdy w życiu byśmy się nie znaleźli. Bo za daleko, bo nie mamy pieniędzy lub umiejętności. Podobnie jest ze światem gier, dzięki któremu przeciętny szary człowiek może stać się superbohaterem. Jak pokazują statystyki, coraz częściej szukamy gier, które stanowią odwzorowanie prawdziwego życia

Popularność gier symulatorowych to już prawdziwy fenomen. Mogłoby się wydawać, że w świecie wirtualnych będziemy poszukiwać czegoś nierealnego. Tymczasem symulatory są tym bardziej popularne, im bardziej przypominają rzeczywistość. Cenimy ich szczegółowość i grywalność.

Czytaj także: Gra "Euro Truck Simulator 2" pō naszymu. Ślązacy mają powód do zadowolenia

– Symulatory ogarnęły właściwie wszystkie dziedziny naszego życia – mówi Michał Gembicki, dyrektor zarządzający CDP.pl – Można sprzątać ulice, pracować w kamieniołomie, policji, straży lotniskowej, jeździć ambulansem. Można nawet sięgnąć głębi oceanu i eksplorować wrak Titanica. Bardzo popularne są też wszelkiego rodzaju maszyny budowlane, służby ratunkowe, platforma wiertnicza czy tramwaj – wylicza znawca rynku gier.


Każdy jest panem swojej farmy

– Najpopularniejszą grą symulatorową jest "Farming Simulator" – mówi Michał Gembicki. Gra polega na prowadzeniu gospodarstwa rolniczego, co jak się okazuje, jest niespełnionym marzeniem wielu Polaków. – Gra sprzedała się w nakładzie stu tysięcy egzemplarzy, co oznacza, że załapała się do pierwszej dziesiątki najpopularniejszych gier w Polsce. Okazało się, że taki "kopciuszek" stoi w jednym szeregu z tak wielkimi produkcjami jak chociażby "Wiedźmin" – komentuje Michał Gembicki.

Symulatory to gry dla wszystkich. Nie ma w nich przemocy, więc rodzice nie muszą się martwić o psychikę dziecka. Są też bardzo przystępne, gdyż nie mają zaawansowanych wymagań sprzętowych. Można z nich korzystać nawet na nie najnowszych komputerach z marketu, a tych jest w Polsce najwięcej. – Symulatory to gatunek, po który sięga bardzo wiele kobiet, zwłaszcza w przypadku symulatora farmy. To trochę taka zabawa w dom. Na farmie hoduje się zwierzęta, rośliny, trzeba dbać o ekologię. To aspekty, które kobiety sobie cenią – zauważa dyrektor CDP.pl.

Czytaj także: Retrogaming – fani "Starcrafta", "SWOS-a" i "Super Mario Bros" żyją i nie jest ich mało


Gry symulatorowe stanowią idealne pole do realizowania swoich marzeń z dzieciństwa. Są pasjonaci, którzy interesują się ruchem pociągów. Dla nich taka gra to po prostu idealne pole do uprawiania swojego hobby "w praktyce". – Pociągi to jeden z najpopularniejszych symulatorów. Ludzie nagrywają filmiki ze swoich podróży, a później umieszczają je na serwisie YouTube. Chwalą się między sobą, że np. ktoś przejechał całą Europę na jedynym tankowaniu – opowiada dyrektor CDP.pl

Gry symulatorowe to przedłużenie naszej codziennej pracy

Są dwa rodzaje osób sięgających po symulatory. Pierwsza grupa chce robić to, czego normalnie nigdy w życiu nie miałaby szansy spróbować. To rodzaj zaspokajania pragnień, marzeń, które często korespondują z naszym hobby.

Okazuje się jednak, że niektórzy tak bardzo kochają swój zawód, że nie mogą się z nim rozstać. – Dotyczy to głównie zawodowych kierowców ciężarówek. To zawodowcy, którzy po powrocie do domu, relaksują się jeżdżąc po wirtualnym świecie. Jest dla nich super przygodą, aby przejechać się trasą, którą na co dzień nie jeżdżą. Mają też możliwość wypróbowania ciężarówek, na które w świecie realnym ich nie stać. Bawią się nimi, tuningują je – twierdzi Michał Gembicki.

Takie zachowanie dziwi psychologa. – Większość ludzi, którzy wykonują dany zawód, inaczej spędzają wolny czas – mówi Tomasz Łysakowski. Według niego, kierowca ciężarówki powinien po powrocie do domu zagrać raczej w "strzelankę", niż znowu wsiadać do szoferki. – To dziwny efekt. Wyniki badań pokazują, że ludzie raczej stronią od takich zachowań i starają się robić wszystko to, co nie jest związane z ich zawodem – twierdzi psycholog.

Symulatory są dziś tak dokładne, że można je traktować jako mini-kurs obsługi danego urządzenia. O ile mało prawdopodobne jest, że będziemy kiedyś eksplorować wrak Titanica (taki symulator również istnieje), to obsługa wózka widłowego jest dość powszechną umiejętnością. – Symulatory są idealną przestrzenią na lokowanie produktów dla firm. Istnieje dokładny symulator obsługo wózka widłowego, który można potraktować jak kurs. Jest to gra sponsorowana przez producenta wózków, a przy tym dostarcza naprawdę fajnej zabawy – zachwala ekspert.

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
ObyczajeGry
Skomentuj