Szczegóły rządowego programu in vitro. Arłukowicz: Nie będzie niszczenia zarodków

Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz
Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Bartosz Arłukowicz przedstawił szczegóły dotyczące refundowanych zabiegów in vitro. Państwo dopłaci do trzech zabiegów, zarodki nie będą niszczone. Minister zdrowia twardo zaznaczył, że państwo nie chce nikomu narzucać stosowania tej metody. Oferuje jedynie możliwość wyboru.

Bartosz Arłukowicz przedstawił dziś szczegóły rządowego projektu w kwestii in vitro. W Polsce na bezpłodność cierpi 12-15 proc. populacji, co można przeliczyć na przeszło 1,2 mln Polaków. Minister zdrowia orzekł, że kwestia in vitro zostanie objęta programem zdrowotnym. Bartosz Arłukowicz dodał, że według szacunków program dotyczący in vitro pochłonie 100 milionów złotych rocznie.
Bartosz Arłukowicz
minister zdrowia o szczegółach in vitro

Program będzie trwał 3 lata. Obejmie od 15 do 20 tysięcy par. Refundowane będą 3 próby zapłodnienia. Programem objęte będą kliniki, które będą potrafiły sprostać najwyższym europejskim standardom.


Zobacz też: Rzecznik Episkopatu: Nie jest rzeczą dobrą i etyczną chęć posiadania dzieci za wszelką cenę

Minister dodał, że do zabiegu będą mogły przystąpić kobiety poniżej 40 roku życia. Program ruszy 1 lipca 2013 roku. Twardo podkreślił, że w klinikach objętych programem nie będzie niszczenia zarodków. Przyznał, że rząd nie ma możliwości przeprowadzenia kontroli takiej metody. Program zdrowotny ma to zmienić, dzięki niemu minister będzie miał wgląd na działania kliniki w kwestii in vitro, która zostanie objęta programem.

Przeczytaj też: Donald Tusk kontra Jarosław Kaczyński. Walka o in vitro przed Trybunałem?

Bartosz Arłukowicz zaznaczył, że rząd chce dać ludziom możliwość wyboru. Nikt nie musi z in vitro korzystać, wbrew własnej woli. Minister powiedział też, że fatalna sytuacja demograficzna w Polsce mobilizuje do wprowadzenia takiego rozwiązania. Do programu będą mogły przystąpić m.in. pary, które nie mają szans na zapłodnienie inną metodą. Jednak są też kryteria, które orzekają o wykluczeniu kogoś z programu. O refundację nie będą mogły starać się np. kobiety, które nie mają problemów z zachodzeniem w ciążę, lecz tracą płody na skutek poronienia.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka krajowaIn vitroRządZdrowieBartosz Arłukowicz
Skomentuj