Calvin Klein – zmysłowy król unisexu kończy dziś 70 lat

Seks, prowokacja, pożądanie – to wartości najwyższe dla Calvina Kleina
Seks, prowokacja, pożądanie – to wartości najwyższe dla Calvina Kleina Mat. promocyjne
Calvin Klein kończy dziś 70 lat. Mimo dojrzałego wieku ciągle zachwyca nieśmiertelnym minimalizmem, prowokacjami i zmysłową bielizną. To on wyzwolił nagich mężczyzn w reklamach i nadał im status, jakie miały dotychczas jedynie obnażone modelki. I to on sprawił, że moda unisex na dobre zagościła w sklepach.

Początki Kleina były skromne, mimo ukończenia prestiżowego Fashion Institute of Technology nie od razu osiągnął sukces. Obskurny butik w budynku Bonnit Tyler, który stworzył za pieniądze pożyczone od przyjaciela, okazał się jednak tylko chwilową przeszkodą. Mimo że jego pierwsza kolekcja składała się wyłącznie z damskich płaszczy, szybko zyskała zainteresowanie kupców.



Legenda głosi, że wiceprezes niesławnego budynku, w którym młody Klein wynajmował swój pierwszy lokal, przypadkowo zjechał windą na złe piętro i natrafił na sklep Calvina Kleina. Zauroczony prostotą, a zarazem pięknem ubrań postanowił w niego zainwestować. Niedługo potem młody Klein mógł cieszyć się prestiżowym lokalem w budynku, reklamą w New York Timesie i z budżetem na następną kolekcję.

Prawdziwą sławę przyniosły Kleinowi jeansy, który powstały dekadę później. W spodniach zmieniono krój, podwyższono krok oraz zastosowano nowatorski szew na pupie, mający podkreślić wszystko, co najlepsze. Marka od początku przyciągała niskimi w stosunku do konkurencji cenami oraz niesamowitymi reklamami obok których nie sposób przejść obojętnie. „Czy wiesz co jest pomiędzy mną, a moimi Calvinami? Nic.” – tłumaczyła w reklamie z 1979 roku popularna Brook Shields. Efekt? 200 tysięcy sprzedawanych par przez kilka pierwszych tygodni.

Polecamy: Jesteś homofobem? Strzeż się! Amerykańcy geje polują na twoją dziewczynę

Reklamy zdają się główną siłą napędową firmy. Wyraziste, zmysłowe, prowokacyjne i zwyczajnie seksowne. To Calvin Klein uwolnił mężczyzn ze spodni, ukazując ich wdzięki w samej bieliźnie. Odtąd muskularni przystojniacy razem z półnagimi modelkami prężyli się z billboardów, kusząc bielą swoich majtek.

– Mężczyźni u Calvina byli totalnie męscy, to raczej kobiety uległy „deseksualizacji”. Dziewczyna jest chłodna, prosta i sportowa, a facet totalnie ociekający seksem – mówi Marcin Różyc, dziennikarz mody, szef działu moda naTemat. – To jest jeden z tych projektantów, a którego designu totalnie wychodzi homoseksualizm – zauważa.

Początek lat 90 zacementował siłę marki nie tylko w świecie mody, ale też w świecie kultury popularnej. To wtedy wypływały pierwsze supermodelki, których kariera nie zamykała się w świecie mody, a zainteresowanie nimi wyrażali wszyscy: od projektantów i stylistek po panie domu i hydraulików. Wszyscy chcieli mieć Kleina na pupie, na nogach i na szyi. Klein stał się sexy i jest taki do dziś.

Piękności weszły na firmamenty popkultury – to również po części zasługa Calvina Kleina. To on w 1992 zatrudnił w swojej reklamie młodą Kate Moss. Młodą, ale już wyrazistą, bezczelną i prowokacyjną. Reklama bielizny z modelką rozgrzała do czerwoności nie tylko fanów kobiecych wdzięków i stylowej bielizny, ale również organizację organizację Boycott Anorexic Marketing, która do billboardów z półnagą pięknością doklejała prośbę: „Feed this woman”. Efekt był oczywisty, bielizna znikała ze sklepów i stała się niemalże przedmiotem erotycznym, a Kate Moss zagrzała swoje miejsce w panteonie popkultury.

– Facet u Kleina stał się po prostu towarem. Wcześniej to było raczej tabu, to kobiety przedstawiano w pozach typu: „jestem gotowa do stosunku”. To chyba pierwszy projektant, który przedstawił mężczyznę, który, mówiąc dosadnie i krótko, chciałby by go zerżnąć - komunikuje to jego poza, ubranie, sposób bycia – komentuje fenomen Kleina Różyc.

Polecamy: Czy można dziś robić komercyjny, gejowski magazyn? W Poznaniu powstało internetowe czasopismo „Hole”

W 1994 roku powstały perfumy, które zmieniły postrzeganie zapachu w społeczeństwie. Kultowe cKone były przeznaczone dla wszystkich. Ich uniwersalny charakter połączony z wypracowaną marką i spowity otoczką luksusu sprawił, że unisex na dobre wszedł w kanon nie tylko mody, ale też zapachu.


Wydaje się, że Calvin Klein to nie tylko moda i perfumy. To wręcz cały styl życia. Klein uosabia to, co współczesne i sexy: wystająca gumka bokserek z charakterystycznym logo, biała bielizna – wcześniej charakterystyczna dla pensjonarek, przez Kleina zmieniona w perwersyjny artefakt i w końcu półnadzy, prowokacyjni i zawsze ponętni młodzi ludzie w reklamach. Klein pokazał nam na nowo czym jest seksualność i jak bardzo jest ona niezależna od płci, rasy czy orientacji.

– Łyknęła to cała kultura. Calvina Kleina i CK noszą zarówno geje, jak i heterycy, dresy i intelektualiści – mówi Marcin Różyc i dodaje: – To jest siła marki do dziś.
Trwa ładowanie komentarzy...