Jak zaliczyć każdą Polkę - Amerykanin wyjaśnia w książce. Włoch mu odpowiada: Im chodzi o romantyzm

Roosh V. Roosh w swojej książce opisuje, jak wyjątkowo łatwo podrywać Polki.
Roosh V. Roosh w swojej książce opisuje, jak wyjątkowo łatwo podrywać Polki. Fot. Shutterstock
Jak zaciągnąć do łóżka każdą Polkę? Pewien Amerykanin twierdzi, że doskonale wie, jak to zrobić. Jakby tego było mało – przekonuje, że wszystko da się zrobić małym kosztem. Na portalu Amazon można kupić książkę, a dokładniej poradnik, w którym autor wyjaśnia, jak zaplanować swój pobyt w Polsce, żeby poderwać jak najwięcej Polek. – W tej sprawie nie można generalizować. Decyzja o pójściu do łóżka z facetem, którego dopiero się poznało jest uzależniona od wielu czynników – seksuolog, dr Andrzej Depko podważa te rewelacje.

Na pomysł napisania tak nietypowej książki wpadł Amerykanin, który ukrywa się pod pseudonimem Roosh V. Roosh. Mężczyzna w poradniku, który można kupić na Amazon'ie, opisuje swoje wrażenia z podróży do naszego kraju. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że skupia się głównie na aspekcie zaciągania Polek do łóżka. Wymowny tytuł "Bang Poland: How To Make Love With Polish Girls in Poland" wyjaśnia wszystkich chętnym, jak uwieść – możliwie największą – liczbę Polek.

Roosh V. Roosh zdradza czytelnikom, jak zapewnić sobie "przygodę na jedną noc w kraju, w którym przygody na jedną noc należą do rzadkości". Jednak jego książka stawia w złym świetle nie tylko Polki, ale także Polaków. Zdaniem tego międzynarodowego casanovy, mężczyźni w naszym kraju są żałośnie słabi w podrywaniu i sami popychają swoje rodaczki w ramiona obcokrajowców. Ma rację?

Nie można generalizować
– Jeżeli chodzi o częstotliwość przysłowiowego chodzenia do łóżka, to Polacy są w tym zestawieniu w czołówce – mówi nam seksuolog dr Andrzej Depko, który zaznacza, że nie ma badań, które sprawdzałyby, czy kobiety danej nacji faktycznie chętniej sypiają z obcokrajowcami niż swoimi rodakami.

Zobacz: Ewa Wanat: Są dwa miejsca, w których powinniśmy o seksie rozmawiać. Sypialnia i szkoła [wywiad]

Zdaniem specjalisty próba zdefiniowania łatwości namówienia kobiety na seks w danym kraju jest niemożliwa. – W tej sprawie nie można generalizować. Decyzja o pójściu do łóżka z facetem, którego dopiero się poznało jest uzależniona od wielu czynników – mówi specjalista i zaznacza, że nie sprowadza się to jedynie do doznań fizycznych.

– W grę wchodzi także psychika kobiety, jej stan zdrowia, przekonania, świadomość samej siebie i własnej atrakcyjności, motywy seksualne, a także pozaseksualne. To mieszanka wielu czynników, których wypadkową jest decyzja: idę do łóżka, albo nie idę – słyszymy. Dlatego też jakiekolwiek próby szufladkowania kobiet z danego kraju na podstawie własnych doświadczeń nie może mieć za wiele wspólnego z rzeczywistością.

Podobnie uważa Paweł Nowicki koordynator ds. rozwoju i logistyki z Wyższej Szkoły Uwodzenia, Wywierania Wpływu i Rozwoju Wewnętrznego, najstarszej szkoły tego typu w Polsce. – Taka statystyka byłaby zupełnie pozbawiona sensu. To wszystko zależy od subiektywnych doświadczeń danego człowieka. On mógł akurat mieć "szczęście" i trafił do łóżka z kilkoma kobietami. Natomiast w tym samym przypadku, lecz innych okolicznościach te same kobiety mogłyby mu odmówić – mówi nasz rozmówca, dodając, że zgoda na wspólny seks zależy od tak wielu czynników, że trudno mówić o "łatwiejszych" kobietach w aspekcie danego kraju.

Kto chętniej chodzi do łóżka?
Czy Polki w ogóle chętnie sypiają z mężczyznami? Jak mówi specjalista od uwodzenia, generalizowanie w tej sprawie nie ma najmniejszego sensu. – To wszystko zależy od danej kobiety i grupy społecznej, którą reprezentuje. To wszystko zależy od danej kobiety, jej chwilowej zachcianki, grupy społecznej, do której przynależy oraz prywatnych preferencji wybranej kobiety – mówi Paweł Nowicki, który wymienia dwie grupy kobiety wyjątkowo zainteresowanych jednonocnymi przygodami.

– Są to głównie nastolatki, które przesiadują w klubach lub wyzwolone kobiety w okolicach trzydziestki nastawione na czerpanie z życia przyjemności oraz przygody seks. Dla nich przypadkowy seks z nieznajomym to ważna rozrywka – słyszymy.

Co jest nie tak z Polakami?

Polacy nie potrafią się uśmiechać – to główny powód tego, że Polki wolą zalecających się do nich mężczyzn z zagranicy. Najbardziej nachalni w zalotach są według internautów Onet.pl Włosi i Arabowie. Potrafią schlebiać i nie mają problemów z prawieniem komplementów we wszystkich językach. Na tym tle Polscy mężczyźni wypadają naprawdę blado – są zakompleksieni, smutni, milczący i pozbawieni fantazji. CZYTAJ WIĘCEJ


źródło: blog.onet.pl

Paolo Cozza to Włoch od lat mieszkający w Polsce, więc dobrze zna kobiety w obu krajach. Cozza zapewnia, że jeżeli chodzi o kontakty z Polkami to nie ma mowy o opisywanej łatwości w zaciąganiu do łóżka. – Zdecydowanie bardziej interesuje je miłość, romantyzm, bajki i inne historie. Na pewno nie określałbym Polek, jako "łatwych" kobiet. Nie widzę też jakiejś większej różnicy pomiędzy naszymi krajami – mówi w rozmowie z naTemat.

Zobacz: Perwersyjny seks na Harvardzie. Prestiżowa uczelnia uznała organizację studencką sado-maso

Włoch zauważa, że Polki wychodzą z założenia, iż na pierwszej randce nie odważą się na "nic więcej". – Boją się, że partner sobie pomyśli nie wiadomo co. W przypadku innych nacji nie ma takiej gadki, jeżeli mi się podobasz, to idziemy. A Polkom przede wszystkim chodzi o romantyzm – mówi Paolo Cozza. – No i religię oraz tradycję, która jest dla nich ważna i trochę w tym przeszkadza – dodaje po chwili.

Winni? Polacy
Autor książki zapewnia, że sprawę podrywania Polek ułatwiają sami mężczyźni, którzy wręcz popychają swoje rodaczki w ramiona obcokrajowców. A wszystko przez "żałośnie niski poziom podrywu". – Faktycznie, nie każdy Polak ma świra na punkcie kobiet. Przykładowo Włosi są dużo bardziej skoncentrowani na kobietach, odważniejsi. Kontakty damsko-męski są dla nich bardziej naturalne – mówi Cozza.

Komentarz na Amazon.com

Jeśli wybierasz się w podróż do Polski i chcesz doświadczyć niesamowitego uprawiania miłości z lokalnymi ślicznotkami, to jest to JEDYNE źródło, którego potrzebujesz. CZYTAJ WIĘCEJ

Nie znaczy to jednak, że Polacy są w podrywaniu tak słabi, jak sugeruje to Roosh V. Roosh. – Jeżeli Polak jest wyjątkowo zainteresowany tematem, to idzie jemu równie dobrze, co innym. Ale faktycznie, podrywanie samo w sobie nie jest głównym zainteresowaniem polskich mężczyzn – dodaje Włoch.

Zdaniem seksuologa dr. Andrzeja Depko ta książka z założenia przypisuje Polakom różne cechy na zasadzie życzeń autora.
– Amerykanin jest przekonany, że przyjeżdżając do Polski jest w stanie zrobić wszystko. A prawda jest taka, że w USA mamy dużo facetów z zahamowaniami w podrywaniu. W takich sprawach nie można generalizować – wyjaśnia specjalista.

Czytaj: Wódka i seks w gimnazjum. Coraz więcej pijanych dziewczyn. Przerażające wyniki badań w Katowicach


Problemy w podrywaniu miewają wszyscy mężczyźni, niezależnie od kraju. Między innymi dlatego zapisują się na kursy uwodzenia. – Oczywiście gorący południowcy, czyli Hiszpanie i Włosi mają pewne predyspozycje w kierunku uwodzenia i przychodzi im to łatwiej niż innym – mówi Paweł Nowicki ze szkoły uwodzenia. Jednak nasz rozmówca jest także daleki od stwierdzenia, że Polacy są słabsi w podrywaniu niż inne narody. – To fałszywa teza, w porównaniu do większości Europy w sztuce podrywu nie wypadamy tak źle – dodaje.

Stereotyp obcokrajowca
Czytając poradnik Roosha. V. Roosha trudno również nie dojść do wniosku, że obcokrajowcy pociągają Polki zdecydowanie bardziej niż ich rodacy. Dr Andrzej Depko uważa, że jest to przesadzone przenoszenie wrażeń z lat 80–tych. – Wtedy obcokrajowiec był traktowany, jak wysłannik lepszego świata, ale lepszy świat jest również u nas. To nie narodowość mężczyzny jest kluczowa, ale jego osobowość, styl zachowania, empatia i umiejętność nawiązywania relacji – wyjaśnia seksuolog.

Kim jest autor książki?

33-latek wychowany w stanie Maryland, uzyskał dyplom magistra z mikrobiologii, z którą zresztą związał swoje wczesne życie zawodowe. Hobbystycznie zajmował się tym, co kochał najbardziej - kobietami. Zaczęło się od bloga "DC Bachelor", potem - gdy zyskał poparcie internautów - zdecydował się rzucić swoje przyziemne stanowisko i zaczął podróżować, zaliczając przy tym dziewczyny z całego świata, by potem opisywać to w swoich publikacjach ukazujących się cyklicznie. CZYTAJ WIĘCEJ


źródło: facet.wp.pl

Obcokrajowców cenić wyżej niż rodaków będą jedynie kobiety, dla których liczy się status materialny. – Tylko te panie będą poszukiwać mężów czy partnerów o wysokim statusie z Europy Zachodniej – potwierdza Paweł Nowicki z wyższej szkoły uwodzenia. Nie znaczy to jednak, że Polacy nie muszą się starać.

Zobacz także: "Tu nie chodzi o manipulatorskie sztuczki". Kim są PUA, artyści uwodzenia?

– Do tej pory dominował wizerunek Polki jako kochającej i wiernej żony. Niestety ten mit powoli zaczyna być obalany, bo wymagania polskich kobiet są coraz większe. Nie zawsze wystarczy im przeciętny Kowalski, zadbana i atrakcyjna Polka chce kogoś z klasy "top managment". Stają się coraz bardziej rozkapryszone, żeby nie powiedzieć zmanierowane, więc i mężczyźni muszą bardziej się starać, a niekoniecznie chcą, dlatego zdecydowanie większym powodzeniem cieszą się kobiety zza wschodniej granicy – dodaje nasz rozmówca.

Skoro opisywany przez Amerykanina wizerunek Polek jest naciągany, to jak właściwie postrzegane są nasze rodaczki za granicą? – Jako piękne kobiety, bo pod tym względem Polki zdecydowanie wyróżniają się na tle innych krajów – mówi dr Andrzej Depko. Paolo Cozza przekonuje natomiast, że Polki odbierane są jako urocze i niesamowicie ciekawe kobiety, które mają swoje zdanie i potrafią go bronić.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
SeksPsychologiaZwiązkiKsiążki
Skomentuj