POPULARNE Cukiernik ujawnia prawdę o chemii w ciastkach

Rząd podpisze konwencję o przeciwdziałaniu przemocy, ale na ratyfikację poczekamy lata

Jeden z najgorętszych ostatnio tematów w debacie politycznej został właśnie zakończony. Rząd zdecydował o podpisaniu konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet. Jest jednak pewne "ale" – dołączy do niej oświadczenie o wyższości zapisów polskiej konstytucji. Dzięki temu konwencja będzie do zaakceptowania przez partyjnych konserwatystów, a widmo rozłamu w PO zostanie zażegnane.

Na posiedzeniu 4 grudnia 2012 roku rząd zdecydował o podpisaniu konwencji o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet.
Na posiedzeniu 4 grudnia 2012 roku rząd zdecydował o podpisaniu konwencji o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Rząd jednogłośnie zdecydował o podpisaniu przez Polskę konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet. Niechętni dotąd rządowi konserwatyści (Gowin, Rostowski, Kosiniak-Kamysz) zgodzili się, bo do dokumentu dołączono oświadczenie zapewniające, że konwencja będzie stosowana tylko w ramach polskiego prawa. Wcześniej obawiali się, że to otwarcie furtki do legalizacji małżeństw homoseksualnych.

Konwencja sama w sobie, zwłaszcza w warstwie językowej, jest mocno zideologizowana i przez to niebezpieczna. Jednak kiedy gwarantujemy, że w praktyce rozstrzygające będą nasze przepisy prawa, to właściwie trudno mieć zastrzeżenia.

Źródło: "Rzeczpospolita"

Poza tym od podpisania konwencji do jej ratyfikacji, a później wejścia w życie, droga niezwykle daleka. Ustawę ratyfikacyjną przygotowuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych, jednak prace mogą potrwać nawet kilka lat. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" jeden z polityków PO przypomina, że konwencję o prawach niepełnosprawnych podpisano w 2007 roku, a ratyfikowano dwa miesiące temu.

Zobacz też: Rząd zgodził się na podpisanie konwencji o zapobieganiu przemocy wobec kobiet. Liczba molestowanych kobiet rośnie

Z podpisania konwencji cieszyła się na swoim blogu w naTemat Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania. "Kiedy datę rozpatrzenia uchwały Rady Ministrów upoważniającej RP do podpisania Konwencji o zwalczaniu i zapobieganiu przemocy wobec kobiet wyznaczono na 4 grudnia, pomyślałam, że to dobrze, bo to przecież dzień moich urodzin, a dzień urodzin zawsze musi być udany. Ale zaraz przypomniałam sobie, że tego dnia urodziny ma także Jarosław Gowin, który w sprawie Konwencji chciał innych rozstrzygnięć niż ja."

Źródło: "Rzeczpospolita"
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka międzynarodowaPrzemocUnia Europejska

PROMOWANE

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej

  • Prawdziwy. Prawdziwszy. Trup

    W PWN-owskim podręczniku dla ośmiolatków znalazłam wierszyk: „Katechizm polskiego dziecka”: Kto Ty jesteś? Polak mały (...) Coś jej winien? Oddać życie. I tak dalej …. Wierszydło zostało napisane około roku 1900 przez Władysława Bełzę. Drugorzędnego poetę, mocno na wyrost nazywanego piewcą polskości. Naiwny, drażniący ucho tekścik od ponad stu lat jest narzędziem indoktrynacji i prania małych mózgów. Bo, jak inaczej nazwać (w XXI wieku) przekonywanie, że ośmioletnie dziecko rośnie po to, by oddać życie za kawałek ziemi? czytaj więcej