Niechciani wolontariusze? Nie każdy chętny może pomagać

Przed Bożym Narodzeniem wielu chętnych zgłasza się do pracy w organizacjach charytatywnych
Przed Bożym Narodzeniem wielu chętnych zgłasza się do pracy w organizacjach charytatywnych fot. Paweł Malec/ Agencja Gazeta
Święta sprzyjają dobroczynności. Tuż przed Bożym Narodzeniem wiele osób zgłasza się jako wolontariusze do pracy w organizacjach charytatywnych. Okazuje się, że czasem same dobre chęci mogą nie wystarczyć. Wolontariusze skarżą się, że często na swoje zgłoszenia nie dostają odpowiedzi. - Mamy swoje kryteria. Nie zawsze i nie wszystkich możemy przyjąć - tłumaczą organizacje.

- Mam przykre doświadczenia z pracą jako wolontariusz. Kilka razy wysyłałam swoje zgłoszenia, na które nie dostałam żadnej odpowiedzi - mówi serwisowi naTemat.pl Kasia. Kilka lat temu wysłała swoje zgłoszenie do Centrum Wolontariatu. To organizacja, która ma koordynować pracę NGO-sów, kojarzyć ich z chętnymi do pracy wolontariackiej. - Przeszłam tam szkolenie, wypełniłam ankietę. Później nie dostałam żadnej odpowiedzi - mówi.



Zobacz także: W NGOsach praca wre przed świętami: wszystkie ręce na burtę i angażujemy celebrytę

Kasia deklarowała także swoją pomoc fundacji działającej na rzecz Tanzanii. - Poproszono mnie tam o przetłumaczenie na język angielski prezentacji z power poincie. Umówiono się ze mną na tę pracę, po czym osoba z fundacji zadzwoniła i poinformowała mnie, że wykonał ją już ktoś inny - opowiada. Kasia postanowiła spróbować jeszcze raz. - Tydzień temu razem z koleżanką skontaktowałyśmy się z fundacją charytatywną ojców Dominikanów. Pytałyśmy, czy nie potrzebują jakiejś pomocy. Do tej pory nie uzyskałyśmy odpowiedzi - żali się.

Podobne relacje można znaleźć na forum Centrum Wolontariatu. "Jestem studentką V roku doradztwa zawodowo-personalnego. Chcę zostać wolontariuszem i co się okazuje? Dla dyrektorów wielu placówek przyjęcie wolontariusza jest niewygodne. Decyzję swoją motywują tym, że byłoby problemem znaleźć koordynatora (opiekuna) dla wolontariusza, ponieważ ci z kolei mają za dużo pracy. Gdzie w tym wszystkim jest sens?" - napisała Gosia.

Długa droga przed wolontariuszem

Wolontariusze, których zgłoszenia nie spotkały się z odzewem czują się pokrzywdzeni. Kierowani odruchem serca deklarują przecież swoje dobre chęci, poświęcają czas i energię. Tym bardziej, że kampanie społeczne, które na co dzień pojawiają się w mediach, zachęcają do dobroczynności i zaangażowania na rzecz pomocy potrzebującym.

Okres przedświąteczny szczególnie sprzyja dobroczynności. Do organizacji charytatywnych spływa wtedy więcej zgłoszeń osób chętnych do pomocy niż przez resztę roku. Niektóre z nich przyjmują wolontariuszy po szczegółowej weryfikacji. - Należy najpierw wysyłać zgłoszenie zamieszczone na naszej stronie internetowej. Wolontariusz w kwestionariuszu powinien napisać o swojej motywacji do pracy dla nas. Później chętny przechodzi proces rekrutacji. To zwykle rozmowa z liderem - tłumaczy Edyta Drozdowska z Szlachetnej Paczki.

Zobacz także: "Młyny kościelnej pomocy". Kościół przeznacza miliardy złotych na działalność charytatywną

Zaznacza, że sito jest dość gęste i nie każdy chętny taki proces przechodzi z sukcesem. - Jesteśmy otwarci na wszystkich, którzy chcą pomagać, ale zależy nam na osobach odpowiedzialnych, bo to nie jest praca wymagająca jakiegoś jednorazowego zaangażowania - mówi. Wolontariusz pracujący na rzecz Szlachetnej Paczki spotyka się bowiem z różnymi, często patologicznymi rodzinami. W pewnych sytuacjach musi umieć powiedzieć "nie". Ważna jest więc dojrzałość emocjonalna i odpowiedzialność. - Czasem sama chęć pomagania może nie wystarczyć. Zdarzały się sytuacje, że osoby chętne do pracy rezygnowały już po pierwszej rozmowie, bo nie były w stanie podjąć się wymaganych od nich obowiązków - mówi Drozdowska.

Nie da się przyjąć wszystkich


Kolejnym błędem powtarzanym przez wolontariuszy są zbyt późne zgłoszenia. - Ludzie czasem nie zdają sobie sprawy, że z nie należy kontaktować się z organizacją na ostatnią chwilę - mówi naTemat.pl Magda Makowska, wieloletnia wolontariuszka WOŚP. Najwięcej zgłoszeń na adres Wielkiej Orkiestry dociera tuż przed finałem. - Nie da się przyjąć wszystkich, wydrukować im identyfikatorów, zorganizować im na ostatnią chwilę sztabu akcji - dodaje.

Wbrew pozorom nie jest zatem łatwo zostać wolontariuszem. Czasem same dobre chęci mogą nie wystarczyć. Jak więc dobrze przygotować swoje zgłoszenie, by nie odbiło się od ściany? - Najlepiej jest rozejrzeć się dookoła siebie i zdecydować, co nas interesuje, jakie mamy predyspozycje, a przede wszystkim ile czasu możemy przeznaczyć na pracę charytatywną - tłumaczy naTemat.pl Karol Krzyczkowski z Centrum Wolontariatu.

Dobrze jest, jeśli możliwości wolontariusza pokryją się z tym, co może zaoferować wybrana przez niego organizacja. Często zdarza się, że wolontariusz zgłasza się do fundacji, która akurat nie potrzebuje chętnych do pracy. W takiej sytuacji nie należy się zniechęcać. - Jeśli nasza wymarzona organizacja nie ma dla nas miejsca, to nie znaczy, że nie znajdzie go później - mówi. Warto też się zastanowić, czy nie skorzystać z innej oferty i nie popracować dla organizacji, której nie wybralibyśmy w pierwszej kolejności. W Centrum Wolontariatu wiele osób dowiaduje się, że mogą swoją pracą wesprzeć chociażby fundacje organizujące imprezy sportowe.

Warto się dopasować


Krzyczkowski przyznaje, że współpraca z wolontariuszami jest słabością wielu NGO-sów. Podkreśla, że są to zwykle organizacje, w których bardziej niż zarządzanie kapitałem ludzkim liczy się pasja i zaangażowanie działaczy. - To często rodzi problemy w relacjach z wolontariuszami - mówi. Według niego lepiej radzą z tym sobie doświadczone organizacje takie jak PAH, WOŚP czy Szlachetna Paczka.

Nie wszyscy wolontariusze chcą jednak pracować dla dużych NGO-sów. Często wybierają małe i działające lokalnie organizacje charytatywne. Krzyczkowski zaleca jednak, by przed wysłaniem zgłoszenia sprawdzić z jaką organizacją mamy do czynienia. Warto więc poszukać informacji, czym się zajmują, sprawdzić publikowane przez nie raporty. Można też zgłosić się na okres próbny. - Mamy wtedy szansę ocenić, jak działa taka organizacja, czego oczekuje od wolontariusza i jakie proponuje warunki. To działa w dwie strony. Organizacja może ocenić, czy wolontariusz nadaje się do wymaganej przez nią pracy - mówi.

Zobacz także: Kiedy "Budzik" zacznie budzić ze śpiączki? "Już niedługo"

Zdarzają się sytuacje w których wolontariusz na swoje zgłoszenie nie dostaje w ogóle odpowiedzi. Według niego to "źle świadczy o organizacji" - Przez nawał pracy czasem może się zdarzyć, że nie od razu ktoś odpowie na maila. Warto być cierpliwym, ale jeśli po tygodniu nadal nie doczekamy się odpowiedzi, to trzeba szukać dalej - mówi.

Centrum Wolontariatu, jak tłumaczy Krzyczkowski, uczy organizacje odpowiedzialności za wizerunek całego sektora pozarządowego. Dlatego Centrum uruchomi wkrótce pilotażowy program "Dobry Wolontariat", który ma czuwać nad dobrymi praktykami w tym sektorze.
Trwa ładowanie komentarzy...