Zobacz też: Episkopat oddaje głos radykałom. O. Rydzyk, Terlikowski i ks. Isakowicz-Zaleski krzyczą głośniej
Teolog nie wierzy, że biskupi zaczną młodym katolikom odpowiadać. Niewykluczone, że na portal zajrzą, lecz na tym się skończy. – Musieliby się zniżyć, co byłoby poniżające dla ich hierarchicznego autorytetu. I stanąć na równi, wejść w rozmowę – tłumaczył na antenie radia TOK FM.
Zarzuca biskupom ich protekcjonalne podejście do wiernych. Nie życzy sobie i podejrzewa, że nie jest odosobniony w tej kwestii, by biskup się "wymądrzał". Nie kwestionuje faktu, że są liderami Kościoła Katolickiego, lecz to nie znaczy, że mogą pouczać wszystkich Polaków. Tłumaczy, że traktowanie wiernych "z góry" wywodzi się jeszcze z systemu patriarchalno-feudalnego. Efektem takiego zachowania jest zmęczenie wierzących. Zaznaczył też, że nie nawołuje do kneblowania biskupów.
W społeczeństwie obywatelskim biskupi nie mają uprawnień, by być sędziami całości. A jeśli to robią, to trzeba powiedzieć, żeby się odczepili. […] Dlaczego ciągle nas pouczają? Dlaczego ciągle jakieś uwagi? I to źle, i tamto źle. To model upierdliwego rodzica - "czemu siedzisz, wstań", "zrób coś", "dokąd idziesz", "ciepło się ubierz".
CZYTAJ WIĘCEJ


