POPULARNE Staliśmy się "Chińczykami Europy". Biedniejemy

Tadeusz Bartoś: Biskupi są jak upierdliwy rodzic, niech się odczepią

Filozof i teolog Tadeusz Bartoś w ostrych słowach skwitował "mityczny autorytet biskupów". Jego zdaniem hierarchowie wciąż tylko pouczają, przyjmują pozę "upierdliwego rodzica", a przecież nie każdy jest katolikiem. – Nie mają uprawnień, by być sędziami całości. A jeśli to robią, to trzeba powiedzieć, żeby się odczepili – mówił.

Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Prof. Tadeusz Bartoś komentował powstanie portalu odpowiadamy.eu, na którym młodzi katolicy odpowiadają na listy Episkopatu. Zdaniem teologa i byłego duchownego to ciekawe zjawisko, bo możemy mieć biskupom wiele do zarzucenia, także w kwestii jakości listów pasterskich. Największymi wadami tego rodzaju komunikacji z wiernymi jest według dr. Bartosia fakt, że listy są za długie i często "nie na temat".

Zobacz też: Episkopat oddaje głos radykałom. O. Rydzyk, Terlikowski i ks. Isakowicz-Zaleski krzyczą głośniej

Teolog nie wierzy, że biskupi zaczną młodym katolikom odpowiadać. Niewykluczone, że na portal zajrzą, lecz na tym się skończy. – Musieliby się zniżyć, co byłoby poniżające dla ich hierarchicznego autorytetu. I stanąć na równi, wejść w rozmowę – tłumaczył na antenie radia TOK FM.

Zarzuca biskupom ich protekcjonalne podejście do wiernych. Nie życzy sobie i podejrzewa, że nie jest odosobniony w tej kwestii, by biskup się "wymądrzał". Nie kwestionuje faktu, że są liderami Kościoła Katolickiego, lecz to nie znaczy, że mogą pouczać wszystkich Polaków. Tłumaczy, że traktowanie wiernych "z góry" wywodzi się jeszcze z systemu patriarchalno-feudalnego. Efektem takiego zachowania jest zmęczenie wierzących. Zaznaczył też, że nie nawołuje do kneblowania biskupów.

Tadeusz Bartoś
na antenie radia TOK FM

W społeczeństwie obywatelskim biskupi nie mają uprawnień, by być sędziami całości. A jeśli to robią, to trzeba powiedzieć, żeby się odczepili. […] Dlaczego ciągle nas pouczają? Dlaczego ciągle jakieś uwagi? I to źle, i tamto źle. To model upierdliwego rodzica - "czemu siedzisz, wstań", "zrób coś", "dokąd idziesz", "ciepło się ubierz".
CZYTAJ WIĘCEJ

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
KościółReligiaObyczaje

PROMOWANE

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej

  • Prawdziwy. Prawdziwszy. Trup

    W PWN-owskim podręczniku dla ośmiolatków znalazłam wierszyk: „Katechizm polskiego dziecka”: Kto Ty jesteś? Polak mały (...) Coś jej winien? Oddać życie. I tak dalej …. Wierszydło zostało napisane około roku 1900 przez Władysława Bełzę. Drugorzędnego poetę, mocno na wyrost nazywanego piewcą polskości. Naiwny, drażniący ucho tekścik od ponad stu lat jest narzędziem indoktrynacji i prania małych mózgów. Bo, jak inaczej nazwać (w XXI wieku) przekonywanie, że ośmioletnie dziecko rośnie po to, by oddać życie za kawałek ziemi? czytaj więcej