Grupa naTemat

Rząd wydał 40 milionów na oddział Straży Granicznej. Teraz go likwiduje

W ciągu kilku ostatnich lat na rozbudowę i modernizację oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu państwo wydało ponad 40 milionów złotych. Uwaga: Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu.
W ciągu kilku ostatnich lat na rozbudowę i modernizację oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu państwo wydało ponad 40 milionów złotych. Uwaga: Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu. Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
W ciągu kilku ostatnich lat na rozbudowę i modernizację oddziału Straży Granicznej w Nowym Sączu państwo wydało ponad 40 milionów złotych. Teraz zaś MSW ma zamiar ten oddział zlikwidować.

Pieniądze na Straż Graniczną przeznaczył jeszcze Grzegorz Schetyna, gdy był ministrem spraw wewnętrznych i administracji. W 2009 zatwierdził on plan na wieloletnie funkcjonowanie Straży. Jej oddziały miały być przyporządkowane do konkretnych granic. Na południu były to oddziały: karpacki, sudecki i raciborski – informuje "Rzeczpospolita".
Zobacz: Wielka przeprowadzka. Strażnicy graniczni przeniosą się z południa na wschód, by walczyć z przemytem

To w niego, tylko do 2010 roku, państwo włożyło ponad 40 milionów złotych. Wydano je na magazyny, stację paliw, zmodernizowano budynek administracyjny, a do tego zbudowano jedyną w Polsce automatyczną instalację oddymiającą. W Nowym Sączu za te pieniądze powstał zaś hangar i lądowisko dla śmigłowców. Karpacki oddział to jeden z największych Straży – zatrudnia ponad 1000 osób. Z kolei zlikwidowany, według tamtego planu, miał być oddział w Raciborzu.

Irena Woźniak
Przewodnicząca Zarządu Zakładowego Związku Zawodowego Pracowników Cywilnych MSW

To decyzja polityczna i niesprawiedliwa. Całkowicie bez sensu, jeśli chodzi o zakładane oszczędności. Ich po prostu nie będzie. CZYTAJ WIĘCEJ


źródło: "Rzeczpospolita"

Teraz MSW ma plan odwrotny: chce utrzymać jednostkę raciborską, a zamknąć sudecką i karpacką. Część zatrudnionych tam osób ma zostać przeniesiona w inne miejsca. Zdaniem Ireny Woźniak, ten plan się jednak nie powiedzie, a pracownicy z karpackiego i sudeckiego oddziału będą odchodzić.

Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski przekonuje, że ta reorganizacja to fikcja i marnowanie pieniędzy. "Wymagałoby to kosztownej modernizacji sieci teleinformatycznej" – mówi dla "Rzeczpospolitej"

Ostatnio mówi się także o tym, że nawet 1700 funkcjonariuszy Straży Granicznej ma przenieść się z oddziałów na naszej południowej granicy na wschód. Granica z Czechami i Słowacją jest stosunkowo bezpieczna, a na Wschodzie rośnie fala przemytu. Jednak plany ministerstwa spraw wewnętrznych mogą pokrzyżować protesty pograniczników, którzy nie chcą przenosić się w nowe miejsce.

źródło: "Rzeczpospolita"
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
AbsurdyRządPlatforma Obywatelska
Skomentuj