POPULARNE Staliśmy się "Chińczykami Europy". Biedniejemy

Prof. Tadeusz Bartoś: Sakrament oznacza przynależność na zasadzie własności, to przypomina niewolnictwo

Profesor Tadeusz Bartoś, były dominikanin, dziś wykładowca Akademii Humanistycznej w Pułtusku, ostro ocenia postępowanie Kościoła wobec ruchów protestanckich. W wywiadzie dla internetowego magazynu "Pismo Er" ocenia, że różnice między katolicyzmem a protestantyzmem są nie do zniwelowania, bo Kościół nie ma w tym interesu.

Prof. Tadeusz Bartoś ocenia, że Kościół traktuje swoich wiernych jak poddanych.
Prof. Tadeusz Bartoś ocenia, że Kościół traktuje swoich wiernych jak poddanych. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Zdaniem filozofa i teologa prof. Tadeusza Bartosia Kościół katolicki nie traktuje poważnie odłamów chrześcijaństwa, bo są w Polsce zbyt mało liczebne. Z tego też powodu nie mają one szansy na większy udział w debacie publicznej. Zdaniem byłego dominikanina nawet drobne akty współpracy między katolikami a protestantami nie oznaczają, że Kościół realizuje zaszczepioną podczas Soboru Watykańskiego II ideę ekumenizmu. Powodem jest między innymi różne podejście do sakramentów.

Rozumienie sakramentów w katolicyzmie ma ważne skutki społeczne, bo tworzy symboliczną więź rozumianą jako wieczną i nienaruszalną. Tworzy przynależność o takim właśnie charakterze, to jednak oznacza przynależność na zasadzie własności, co przypomina feudalizm, niewolnictwo. Znamię sakramentalne jest jakby piętnem, które odciska na duszy Kościół, właściciel duszy. Gdy ochrzci się człowieka, on wtedy już z tym nic nie będzie mógł zrobić. To jest jak znamię fizyczne, nieodwracalne. Ale dokonuje się w sferze symbolicznej. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Pismo ER"

Zobacz blog prof. Tadeusza Bartosia w naTemat

Prof. Bartoś tłumaczy, że polski Kościół różni się nie tylko od protestantyzmu, ale także od katolicyzmu (a raczej katolicyzmów) w innych krajach. Według niego przez styl pracy polskich księży parafie za granicą nie chcą ich zatrudniać. Jednak to może się zmienić, bo w Kościele trwa "antysoborowa kontrrewolucja", której przewodzi Benedykt XVI. Prof. Bartoś ocenia, że prowadzi on Kościół w kierunku dogmatyzmu i braku elastyczności, dlatego na przykład katechizm to sztywny zbiór reguł, a nie forma dialogu z duchownym.

Źródło: "Pismo ER"

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
KościółReligia

PROMOWANE

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej

  • Prawdziwy. Prawdziwszy. Trup

    W PWN-owskim podręczniku dla ośmiolatków znalazłam wierszyk: „Katechizm polskiego dziecka”: Kto Ty jesteś? Polak mały (...) Coś jej winien? Oddać życie. I tak dalej …. Wierszydło zostało napisane około roku 1900 przez Władysława Bełzę. Drugorzędnego poetę, mocno na wyrost nazywanego piewcą polskości. Naiwny, drażniący ucho tekścik od ponad stu lat jest narzędziem indoktrynacji i prania małych mózgów. Bo, jak inaczej nazwać (w XXI wieku) przekonywanie, że ośmioletnie dziecko rośnie po to, by oddać życie za kawałek ziemi? czytaj więcej