Maciej Musiał z mamą na zakupach. "Maminsynek" – krzyczą internauci. Czemu wstydzimy się własnych rodziców?

Maciej Musiał "przyłapany" z mamą na zakupach został uznany przez wiele osób za "maminsynka"
Maciej Musiał "przyłapany" z mamą na zakupach został uznany przez wiele osób za "maminsynka" Fot. Kadr z serialu "Hotel 52"
Kino, wspólny obiad czy wakacje z rodzicami – dla nastolatków to brzmi jak szczyt obciachu. Nastoletni aktor Maciej Musiał został ostatnio przyłapany przez paparazzi na zakupach z mamą. W internecie posypały się komentarze: "ciota", "maminsynek", "18-latek chodzi z mamą – żenada". Tylko co w tym złego?

Maciej Musiał wielokrotnie mówił w wywiadach o tym, że pieniędzmi zarabianymi przez niego w show-biznesie zarządzają rodzice. A on sam nawet nie do końca wie, ile ich ma i zmieni się to dopiero, gdy wkroczy w dorosłość. Serialowy aktor niedawno skończył 18 lat. I gdy paparazzi przyłapali go na zakupach z mamą, wielu internautów skrytykowało: maminsynek!

A przecież nie ma nic złego w tym, że nastolatek – nawet teoretycznie już pełnoletni – pójdzie z mamą na zakupy. Ale w Polsce za taki sam obciach uchodzi publiczne okazywanie uczuć rodzicom – przytulenie ich na oczach rówieśników to niemal skazanie na etykietę "maminsynka" wśród rówieśników. Skąd w nas ten wstyd za rodziców, osoby przecież nam tak bliskie? I czemu pod tym względem różnimy się tak bardzo od zachodu Europy, gdzie okazywanie uczuć rodzinie to nic dziwnego?

Kult jednostki…
– W wymiarze społecznym obserwujemy dziś kult indywidualności, niezależności. Lepiej postrzegane przez otoczenie jest, jeśli młodzi szybko się usamodzielnią. Pomaganie
rodzicom nie jest trendy – mówi nam Magdalena Bil, psycholog i psychoterapeuta, prezes Fundacji Rodzic Dziecko.

Jednocześnie nasza rozmówczyni podkreśla: – Wszystko zależy od rodziny. Jest wiele takich, które pielęgnują więzi rodzinne, przekazują wartości, takie jak wrażliwość na siebie nawzajem, szacunek do osób starszych, troska – mówi. – Coraz częściej też pewne zadania, które pozostawały w rodzinach wielopokoleniowych, przejmują obce osoby, na przykład niania. Znaczenie ma także to, jak rodzice na oczach dzieci kontaktują się z dziadkami. Jeśli wyrażają się o nich ze zrozumieniem i troską, prawdopodobnie na to samo będą mogli liczyć ze strony swoich dzieci. Nasze pociechy uczą się pewnych wzorców obserwując zachowanie rodziców – wyjaśnia Magdalena Bil.

… i młodzieńcza głupota
Jednocześnie nasza rozmówczyni przypomina, że więzi z rodzicami są różne na różnych etapach życia i akurat wiek młodzieńczy im niekoniecznie służy. – Zadaniem nastolatka jest odseparowanie się od rodziców, stworzenie własnej tożsamości, stąd nacisk na indywidualność – tłumaczy psycholog.

– Młody dorosły tworzy własną rodzinę, inną od tej, w której sam się wychował. Kiedy rodzą się dzieci, więzi z rodzicami znów się zacieśniają. Rodzice stają się dziadkami i ich obecność w życiu dzieci jest bardzo ważna. Zdecydowanie zmienia się także spojrzenie młodych dorosłych na własnych rodziców – zauważa Magdalena Bil.

Kulturowe zacietrzewienie Polski
Psycholog społeczny i nasz bloger Rafał Jaros przyznaje, że najgorszy jest tu wiek 15-20 lat, chociaż Jaros upatruje zupełnie innych przyczyn w tym, jak przez internautów oceniany jest Maciej Musiał. Zdaniem psychologa społecznego, w Polsce pokutuje głupi
stereotyp mężczyzny silnego i dominującego, któremu w pewnym wieku – szczególnie, gdy dojrzewa – nie wypada już okazywać uczuć matce, bo oznacza to, że jest niesamodzielny.

– Gdyby to nie chłopiec, a dziewczyna została sfotografowana na zakupach z mamą, to jestem przekonany, że nie byłoby takich komentarzy. Tylko wszyscy by uznali, że matka z córką mają fajną, koleżeńską relację. Również gdyby Musiał był na zakupach z ojcem, to zostałoby to potraktowane jako coś bardziej naturalnego, bo zgodnie z tradycyjnym modelem rodziny wiele osób uważa, że pod opieką ojca wypada być młodemu mężczyźnie dłużej niż pod kuratelą matki – tłumaczy Rafał Jaros.

Oczywiście, jedno nie wyklucza drugiego – bo młody aktor może być uznawany za maminsynka z powodu stereotypów, ale też nie da się ukryć, że młodzi odrobinę wstydzą się okazywania rodzicom uczuć i pewnie kult silnej jednostki ma na to spory wpływ.

Zachód ma więcej wzorców
Dlaczego więc w innych krajach Europy, takich jak Szwecja, Niemcy, Holandia czy nawet na Węgrzech, nikogo nie dziwi, że nastolatki przytulają się do rodziców i jeżdżą z nimi np. na wakacje? Jak wyjaśnia Rafał Jaros, na pewno nie jest tak, że na Zachodzie młodzi zachowują się odwrotnie niż w Polsce – na pewno są tam też tacy, którzy rodziców się wstydzą.

Ale jeśli młodzi okazują swoje silne więzi z rodzicami, to po prostu jest to normalne. – Polskie społeczeństwo jest bardzo jednorodne pod względem postaw, jesteśmy mało zróżnicowani kulturowo, gościmy niewielu emigrantów. W krajach takich jak np. Szwecja jest większa akceptacja różnych zachowań wobec rodziców i nikogo nie dziwi chociażby okazywanie rodzicom uczuć – wyjaśnia Rafał Jaros. – W Europie Zachodniej częściej występują różne modele rodziny i zachowań. Są mężczyźni, którzy poświęcają życie na zajmowanie się domem i wychowaniem dzieci i to też jest naturalne – dowodzi Jaros.

Zobacz też: Maminsynki? Ponad 2,8 mln dorosłych Polaków mieszka z rodzicami

Złamać stereotyp, promować rodzinę
Należy więc przeciwstawiać się z jednej strony szkodliwym stereotypom, z drugiej – pokazywać, że silne więzi rodzinne to naprawdę nic wstydliwego. Oczywiście, jeśli są zdrowe, bo jak zaznacza Magdalena Bil, nie można popadać w skrajności. – Nie jest dobre ani bycie takim "maminsynkiem", ani osobą zupełnie samotną, oderwaną od korzeni – przekonuje prezes Fundacji Rodzic Dziecko. I dodaje: – Można być niezależnym i pielęgnować więzi rodzinne.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
ObyczajeCelebryciWychowanie
Skomentuj