Grupa naTemat

"New York Times" napisał o tęczy z placu Zbawiciela. "To część wojny o homoseksualizm"

Tęcza na warszawskim placu Zbawiciela
Tęcza na warszawskim placu Zbawiciela Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Spalenie tęczy na placu Zbawiciela w Warszawie to "część wojny o homoseksualizm", która toczy się "w jednym z najbardziej katolickich krajów Europy" – pisze "The New York Times".

Opublikowany na internetowych łamach "The New York Timesa" artykuł przypomina, że od czerwca 2012 r., kiedy zainstalowano tęczę na placu Zbawiciela, była ona aż pięciokrotnie podpalana. Słownie atakowali ją również prawicowi politycy, w tym poseł PiS Stanisław Pięta, który powiedział kiedyś, że umiejscowienie tęczy naprzeciw Kościoła Najświętszego Zbawiciela jest "prowokacją, obrzydliwym gestem, który obraża katolików".

"Jako lesbijka, nie czuję się bezpiecznie w Warszawie"

W artykule przypomniano, że choć warszawskie władze oraz autorka instalacji Julita Wójcik przekonywały, iż tęcza nie jest pomnikiem upominającym się o prawa osób homoseksualnych, to powszechnie właśnie tak jest ona traktowana i pokazuje, jak wiele kontrowersji wywołują nad Wisłą geje i lesbijki. W 2011 r. do polskiego Sejmu po raz pierwszy w historii dostali się wprawdzie posłowie, którzy otwarcie mówią o swoim homoseksualizmie bądź transseksualizmie, ale wielu Polaków nie przyjęło ciepło tego wyboru. Były prezydent Polski oraz laureat Pokojowej Nagrody Nobla Lech Wałęsa stwierdził np., że homoseksualni posłowie powinni siedzieć w Sejmie w ostatnim rzędzie, a "nawet za murem".

Dość powszechną w Polsce - jak sugeruje autorka tekstu - niechęć do osób homoseksualnych źle znosi cytowana przez "The New York Timesa" 39-letnia Dorota Chojna, która pomagała w naprawie spalonej tęczy. - Jako lesbijka, nie czuję się bezpiecznie w Warszawie. Uczestniczyłam w odbudowie m.in. po to, żeby przeciwstawić się rozpowszechnionej homofobii - powiedziała Chojna.

"Tęcza to symbol tolerancji i otwartości"

Utkana z ok. 16 tys. sztucznych kwiatów tęcza stanęła na placu Zbawiciela w czerwcu 2012 r., przed rozpoczęciem piłkarskich mistrzostw Europy. Wcześniej, we wrześniu 2011 r., można ją było zobaczyć przed brukselską siedzibą Parlamentu Europejskiego, gdzie znalazła się z okazji trwającej wówczas polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Julita Wójcik przekonywała wtedy, że instalacja jest symbolem tolerancji i otwarcia Polski. - Tęcza nie jest progejowską albo antygejowską deklaracją. Chodzi w niej o tolerancję, różnorodność i otwartość - mówiła Wójcik.

Choć tęcza jest instalacją tymczasową, to władze Warszawy kilkukrotnie już przedłużały okres jej obecności na placu Zbawiciela. W lutym 2013 r. ratusz zgodził się, by tęcza stała na placu Zbawiciela przez kolejnych 12 miesięcy.

Źródło: "The New York Times"
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
HomoseksualizmUSAWarszawaTęcza na placu Zbawiciela
Skomentuj