Seksafera w policji? Komenda główna bada tajemnicze nagranie

Do mediów przedostało się nagranie rozmowy, jaką komendant wojewódzki policji w Opolu miał odbyć z pewną funkcjonariuszką. Zapis sugeruje, że w komendzie dochodziło do nieprawidłowości o charakterze seksualnym. – Rozmowa jest przerażająca. Wprost mowa jest o seksusługach i załatwianiu przy okazji spraw kadrowych – powiedziała "Dziennikowi" osoba, która zapoznała się z treścią nagrania. Sprawę bada już Komenda Główna Policji w Warszawie.

Komendant wojewódzki policji w Opolu nadinspektor Leszek Marzec miał uczestniczyć w kontrowersyjnej rozmowie, którą potajemnie nagrano.
Komendant wojewódzki policji w Opolu nadinspektor Leszek Marzec miał uczestniczyć w kontrowersyjnej rozmowie, którą potajemnie nagrano. Fot. Kamil Siałkowski / Agencja Gazeta
Kontrowersyjne nagranie zostało przekazane mediom przez anonimowego informatora, który oznajmił, że wykonano je w listopadzie 2012 roku. Mają być na nim zarejestrowane głosy komendanta wojewódzkiego policji w Opolu Leszka Marca oraz pewnej wysoko postawionej funkcjonariuszki. "Nowa Trybuna Opolska" stwierdziła, że rozmowa była pełna zażyłości i zawierała wątki służbowe oraz obyczajowe. Dziennikarze przekazali już płytę z nagraniem prokuraturze.

Sprawę bada Komenda Główna Policji, która wezwała komendanta Marca do Warszawy. Do Opola pojechali natomiast przedstawiciele KGP. – Komendant główny wysłał tam natychmiast kontrolę z Biura Kontroli i Biura Spraw Wewnętrznych KGP. Jesteśmy w kontakcie z prokuraturą, tak żeby sprawdzić, co jest na tym nagraniu – powiedział rzecznik KGP insp. Mariusz Sokołowski. Sprawa najprawdopodobniej nie będzie badana przez prokuraturę w Opolu. Śledczy chcą ją bowiem przekazać do innego miasta, by uniknąć podejrzeń o stronniczość.

M: Ty mi sprawiłaś mi więcej przykrości

K: Czym? Tym, że ci powiedziałam, że chcę się z prezerwatywą kochać?

M: Można to było powiedzieć całkiem inaczej, zwłaszcza, że za każdym razem robiliśmy to w ten sposób. A argumentacja twoja była, no zaje... Powiedziałaś, że wiesz skądś, nie wiem skąd, że współżyję z kilkoma na raz.

K: Nie, Nie, tak nie powiedziałam

M: Tak to odebrałem.

K: Powiedziałam tylko, że ponad wszelką wątpliwość wiem, że nie jestem jedyna(...)

CZYTAJ WIĘCEJ


fragment rozmowy opublikowany przez "Dziennik"

Nie wiadomo, kto nagrywał rozmowy komendanta Marca i dlaczego to robił. Sam nadinspektor Marzec nie chciał skomentować sprawy. Na razie nie powiadomił on prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na nielegalnym podsłuchiwaniu i rejestrowaniu jego rozmów.

Czytaj także:


Prokuratura: Marszałek województwa podkarpackiego proponował pracę za seks. Etat za seks to w Polsce codzienność


źródło: TVN24
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
SeksProkuraturaPolicja

PROMOWANE

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej

  • Prawdziwy. Prawdziwszy. Trup

    W PWN-owskim podręczniku dla ośmiolatków znalazłam wierszyk: „Katechizm polskiego dziecka”: Kto Ty jesteś? Polak mały (...) Coś jej winien? Oddać życie. I tak dalej …. Wierszydło zostało napisane około roku 1900 przez Władysława Bełzę. Drugorzędnego poetę, mocno na wyrost nazywanego piewcą polskości. Naiwny, drażniący ucho tekścik od ponad stu lat jest narzędziem indoktrynacji i prania małych mózgów. Bo, jak inaczej nazwać (w XXI wieku) przekonywanie, że ośmioletnie dziecko rośnie po to, by oddać życie za kawałek ziemi? czytaj więcej