Polar — element garderoby rodem z antyprzykazań modowych, a wciąż popularny

shutterstock
Proszę się z tym nie kryć. Pewnie każdy ma swojej garderobie bluzę polarową, którą wyciąga, kiedy robi się nieco chłodniej. Choć nie wyjdziemy w nim na miasto, to ma swoje praktyczne zalety. Poza tym mimo wszystko polar to element naszego stroju narodowego. Drugi po sandałach ze skarpetami.

Polaka możemy poznać po tym, że kiedy jest lato, zakłada sandały z skarpetami, a kiedy jest zimno nosi polar. Choć moda się zmienia, to ubrania z tego materiału wciąż mają swoich fanów. Wynika to z faktu, że są tanie, lekkie i świetnie się nadają na chłodniejsze dni. Jednak są też tacy, którzy uważają polarki za obciach. Noszenie ich kojarzy się z latami dziewięćdziesiątymi. Czyli czasami w których rzekomo nie mieliśmy pojęcia o modzie.



Prawie wszystkim polar kojarzy się z rozpinaną bluzą. Dosyć luźną, taką która poniekąd potrafi pełnić rolę kurtki. Nosi się ją zazwyczaj wczesną wiosną lub jesienią. Zimą też w sumie można włożyć, kiedy siarczysty mróz daje się we znaki. Pod kurtką daje dodatkową warstwę grzewczą. Choć obecnie coraz częściej zastępujemy polar bluzami dresowymi, to większość czytelników na pewno choć raz w swoim życiu miała na sobie polar.

Materiał polartec został stworzony w 1979 roku przez amerykańską firmę Malden Mills. Powstał on dzięki obserwowaniu niedźwiedzi polarnych przez naukowców z USA. Na podstawie badań stworzono tkaninę, która w swojej strukturze przypomina sierść tych zwierząt. Jednak futro zostało zastąpione włóknami poliestrowymi, Tego samego, z którego wytwarza się plastikowe butelki.



- Jest to najgorszy syf, jaki można na sobie nosić – uważa stylista Tomasz Jacykow. - Ludzie sami sobie nie zdają sobie sprawy z tego, jakie g..no noszą. Przecież to jest robione z przetworzonych butelek. To masa bitumiczna, z którego się drogi buduje. Wiadomo, że plastik grzeje, a u nas jest taki klimat, że trzeba nosić ciuchy które dadzą trochę ciepła. Jak kogoś nie stać na kaszmiry, to nosi polary – mówi stylista.

Kastet - "Nie gadam z tobą..."

"Nie obchodzi mnie twój punkt widzenia. Nie mam ci nic do powiedzenia. Gardzę światem twoich marzeń. Nie gadam z tobą bo chodzisz w polarze" CZYTAJ WIĘCEJ



Choć polar bywa krytykowany, to można znaleźć wiele zalet ubrań z tego materiału. Między innymi nie elektryzuje się i nie przylega do ciała. Dobrze reaguje na temperaturę i zmiany wilgoci. Nie wchłania wody, przez co szybko się suszy. Z drugiej strony jego problemem jest to, że przepuszcza wodę i nie chroni przed wiatrem.

- Polar może być fajny – uważa Agata Zielińska, stylistka, dziennikarka zajmująca się modą i blogerka natemat.pl. - Wszystko zależy od tego, w jaki sposób ten materiał jest wykorzystywany. Z drugiej strony wydaje mi się, że tradycyjne bluzy polarowe powoli znikają z naszych ulic. Polacy zaczynają robić się wybredni, szukają ciekawszych, nowych tkanin. Interesują się modą. Na pewno mniej osób w dużych miastach nosi polary. Jednak czasami noszenie go może być formą ekspresji, że to jednak nie jest obciach. Pamiętam chłopaka w Skandynawii, który miał na sobie kolorowy polar. Dobrze w nim wyglądał. Moda jest otwarta na eksperymenty, więc polar jeszcze może zaskoczyć – uważa Zielińska.



Choć oryginalny materiał polartec potrafi wyprowadzać pot, to powstaje wiele materiałów polaropodobnych, które już nie mają tych właściwości. To głównie one są przedmiotem krytyki wrogów polarów. Na jednej stronie można znaleźć 13 antyprzykazań modowych, gdzie jest wzmianka o polarze. Punkt 10. mówi, że polary najczęściej noszą grubasy, by ukryć swoją tuszę. Na dodatek bluzy polarowe są skuteczną bronią w środkach komunikacji miejskiej wiosną.

Bartek Fetysz Rytkowski
13 antyprzykazań modowych. 14te w bonusie

„Chcesz mieć więcej miejsca w autobusie? Załóż polar, do autobusu biegiem i patrz jak ludzie spie******* od zapachu Twojego wiosennego potu.” CZYTAJ WIĘCEJ



- Polacy to naród śmierdzący, pełen brudasów, więc nam polar odpowiada – uważa Jacyków. - Większość bluz polarowych ma kolory szaro-buro-ponure, butelkowo-zielone, czarne. Nie widać na nich brudu. Dzięki temu nie trzeba ich prać. Z tego powodu głównie cieszą się taką popularnością. Są łatwe w obsłudze – twierdzi stylista.

W obecnych czasach polar najczęściej kojarzy się z prowincją, ale nie tylko. Na onet.pl swego czasu rozpisywano się na temat polskich strojów roboczych. Wśród nich został wymieniony polar, który został przypisany do informatyków... „Jak rozpoznać informatyka? Zimą nosi glany i polar, a latem przyodziewa rzymskie sandały."

Choć polar spełnia funkcje praktyczne, to jednak wciąż kojarzy się z obciachem. To wynika ze zbyt luźnego wyglądu takich bluz. Jednak i dla tego „niemodnego” materiału może istnieć światełko w tunelu, o czym mówiła zresztą Zielińska. Nie ona jedyna wierzy w modną przyszłość polaru, a w przypadku Polaków powrotu mody na polary. Jedną z osób, które także wierzą w potencjał tego materiału jest profesor Penny Martin z London College of Fashion.

- Bluza polarowa jest niezwykle praktyczna, choć ma dziwne proporcje. Trzeba coś zrobić. Stworzyć inny układ wokół bioder. Zmienić zapięcia. Ktoś z branży mody męskiej mógłby coś z tym zrobić. W końcu skąd wzięły się takie dżinsy? To była dziewiętnastowieczna odzież robocza, która w latach pięćdziesiątych stała się czymś modnym – twierdzi profesorka.

A czy Waszym zdaniem polar to obciach, w którym nie należy się pokazywać? Czy może ma szansę stać się najnowszym trendem ulic?

Czytaj także:
Zapach zamiast ubrania

Polska dresem stoi.

Trwa ładowanie komentarzy...