Sąd: Paweł Lisicki był gwarantem politycznych interesów PiS w "Rzeczpospolitej"

W 2006 roku Paweł Lisicki zaczął swoje rządy w "Rzepie" od zwolnienia kilkudziesięciu dziennikarzy. W 2013 roku sąd uznał, że miało to zabezpieczyć polityczne interesy PiS.
W 2006 roku Paweł Lisicki zaczął swoje rządy w "Rzepie" od zwolnienia kilkudziesięciu dziennikarzy. W 2013 roku sąd uznał, że miało to zabezpieczyć polityczne interesy PiS. Fot. Sławomir Kamiński / AG
Paweł Lisicki, dzisiaj redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy", a w latach 2006-2011 szef "Rzeczpospolitej", przegrał proces, który wytoczył Sławomirowi Popowskiemu. Po wyrzuceniu z "Rz" dziennikarz oskarżył Lisickiego o wspieranie interesów politycznych PiS, czego najważniejszym dowodem miała być czystka personalna przeprowadzona w redakcji. Sąd podzielił tę opinię.

Sławomir Popowski został zwolniony z "Rzeczpospolitej" po objęciu kierownictwa dziennika przez Pawła Lisickiego w 2006 roku. Kilka lat później opisał, że zwolnienie jego i kilkudziesięciu innych dziennikarzy to efekt umowy między brytyjską spółką mediową Mecom a Ministerstwem Skarbu Państwa, w którym rządziło już wtedy PiS – relacjonuje "Gazeta Wyborcza".



W zamian za sprzedaż 49 proc. udziałów należących do państwa dziennik miał być pozytywnie nastawiony do rządów Prawa i Sprawiedliwości. Gwarantem takiej linii redakcyjnej miał być Paweł Lisicki, który swoją pracę zaczął od zwolnienia kilkudziesięciu dziennikarzy. Na ustalenia Popowskiego Lisicki odpowiedział pozwem.

Na pozew zareagowali koledzy Popowskiego, dawni dziennikarze „Rz”, którzy musieli odejść z gazety kierowanej przez Lisickiego. „Pracę na stanowisku redaktora naczelnego »Rzeczpospolitej « Paweł Lisicki rozpoczął od wyrzucenia z redakcji kilkudziesięciu dziennikarzy, w tym wielu takich, co do których mógł mieć - słuszne zresztą - podejrzenia, że nie dadzą się zaprząc do propagowania jednej opcji politycznej. Była to bodaj największa weryfikacja polityczna przeprowadzona w polskich mediach po 1989 r. Dotknęła ludzi, którzy współtworzyli wyważony dziennik konserwatywno-liberalny według formuły Dariusza Fikusa i Macieja Łukasiewicza” - napisali w obronie Popowskiego. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

W pierwszej instancji sąd podzielił jednak stanowisko Pawła Lisickiego. Popowski złożył apelację i w drugiej instancji sąd uznał, że to właśnie wyrzucenie z redakcji kilkudziesięciu osób było dowodem na prawdziwe intencje Lisickiego. Sam Popowski zapewnia, że dla niego sprawa była jasna od początku, więc wyrok go nie dziwi. Dodaje jednak, że teraz i tak jest już za późno, bo z dawnej "Rzeczpospolitej" niewiele już zostało.

Po przejęciu "Rz" przez Grzegorza Hajdarowicza Lisicki odszedł z wydawnictwa i założył tygodnik "Do Rzeczy". Szybko jednak prawicowi dziennikarze pokłócili się o Telewizję Trwam i jej miejsce na multipleksie. Bracia Karnowscy, czyli środowisko tygodnika "wSieci", oskarżyli kolegów z "Do Rzeczy", że przyłożyli oni rękę do starań, by ojciec Rydzyk nie dostał licencji. A jeśli Rafał Ziemkiewicz przypisuje Karnowskim metody "Gazety Wyborczej", to musi oznaczać, że konflikt jest naprawdę poważny…


Źródło: "Gazeta Wyborcza"
Trwa ładowanie komentarzy...