NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Od naszych pradziadków jesteśmy wyżsi średnio o 11 cm. Co dalej? I dlaczego nie można rosnąć w nieskończoność?

Od naszych przodków jesteśmy [url=http://shutr.bz/1cC42Ea]wyżsi[/url] średnio o 11 cm. Czy ludzie dalej będą rosnąć?
Od naszych przodków jesteśmy wyżsi średnio o 11 cm. Czy ludzie dalej będą rosnąć? Fot. Shutterstock.com / Stanislav Fridkin
Badacze z University of Essex opublikowali wyniki analiz setek tysięcy danych o wzroście mężczyzn z 15 krajów Europy, które gromadzono między 1870 a 1980 rokiem. W tym czasie średnia wzrostu podniosła się o 11 cm. – Ten trend nie ominął też Polaków, niemniej jesteśmy europejskimi “średniakami” – komentuje dla naTemat antropolog, prof. Sławomir Kozieł.

– Piszę ten tekst z domu, bo w zeszłym tygodniu moje ergonomiczne krzesło w redakcji “Guardiana” rozpadło się nie mogąc dłużej utrzymać mojej wagi. Piszę na komputerze ustawionym na dwóch dużych pudłach, bo inaczej od gapienia się w dół już dawno złapałby mnie w szyi bolesny skurcz – skarży się w portalu theguardian.com Stephen Moss, którego problem polega na tym, że jest on… wysoki.



Być wysokim
Choć Mossowi daleko do Roberta Pershinga Wadlowa, który mierzył 272 cm, czy uznawanego za najwyższego żyjącego obecnie człowieka na świecie Turka Sultana Kösena (2m 51cm), zauważa on, że życie nieprzeciętnie wysokich osób nie jest usłane różami.

Redaktor “Guardiana” skarży się na mało wytrzymałe meble, ciasne autobusy, niewielkie samochody i zbyt krótkie hotelowe łóżka.

Stephen Moss

(...) Świat nie nadąża za tym, że jesteśmy coraz wyżsi. Dawno temu zrezygnowałem z autobusów – wciśnięcie się w wąskie fotele było dla mnie niemożliwe. Podróż samolotem to też wyzwanie. (...) Małe auta zupełnie odpadają – muszę jeździć z głową wystawioną przez szyberdach. CZYTAJ WIĘCEJ


Moss, powołując się na opublikowane w poniedziałek badania brytyjskich uczonych z University of Essex spekuluje, że wkrótce jego niekomfortowa sytuacja być może się poprawi, bo… wszyscy będziemy wyżsi. Skąd ten pomysł?

11 cm różnicy
Brytyjscy naukowcy przyjrzeli się setkom tysięcy danych o wzroście mężczyzn, które gromadzono w 15 krajach Europy na przestrzeni 110 lat między rokiem 1870 a 1980 (Kobiet w analizie nie uwzględniono, ponieważ pochodzące głównie z badań lekarskich poborowych dane ich nie obejmowały). Wynika z nich, że średni wzrost mężczyzn wzrósł z 167,05 cm w latach 1871-75 do 177,37 cm w okresie 1971-75. A gdzie na tle reszty Europy plasują się Polacy?

– Jesteśmy europejskimi “średniakami” – mówi krótko prof. Sławomir Kozieł z Zakładu Antropologii PAN. Potwierdzają to badania: “National Geographic” informował, że przeciętny Polak ma 177,5 cm wzrostu. A jak prezentują się inne europejskie nacje?

babol.pl

Czarnogórcy są najwyższym narodem w Europie, szczególnie ci, którzy urodzili się w Alpach Dynarskich. Średni Czarnogórzec mierzy sobie aż 186 cm. (...) Serbowie i Chorwaci są niewiele niżsi. Średnie wzrostu populacji męskiej tych narodów wyraźnie przekraczają 180 cm. Za bardzo wysoki naród uchodzą również Holendrzy oraz flamandzcy Belgowie - średni mężczyzna w tych krajach mierzy 183 cm. Niemal tak samo wysocy są Litwini i Łotysze, a następni w kolejności są Skandynawowie. Szwedzi, Norwegowie i Duńczycy mierzą średnio niewiele ponad 180 cm. CZYTAJ WIĘCEJ


Geny to nie wszystko
Różnice wzrostu między konkretnymi narodami mają podłoże genetyczne: jak tłumaczył we “Wprost” prof. Tadeusz Bielicki z Zakładu Antropologii PAN we Wrocławiu, każdy naród ma “genetyczny limit wzrostu”, dlatego np. Litwini są generalnie wyżsi od Portugalczyków. Ale zmiany, jakie unaoczniło badanie naukowców z University of Essex pokazują, że geny to nie wszystko: warunki życia również są istotne.

prof. Sławomir Kozieł
Zakład Antropologii PAN

Na to, że Europejczycy są coraz wyżsi, wpływały takie czynniki, jak zmiana sposobu żywienia dzieci, profilaktyka, poprawa warunków sanitarnych, ograniczenie niebezpieczeństw związanych z chorobami infekcyjnymi.


To tłumaczy biologiczne różnice między ludźmi z różnych klas społecznych: biedni i wychowani w gorszych warunkach są statystycznie niżsi od bogatych. O społecznych uwarunkowaniach wzrostu świadczy też zjawisko zauważone przez brytyjski zespół badawczy: w południowej Europie przeciętny wzrost mężczyzn wystrzelił w górę w latach powojennych, gdy kraje biednego Południa zaczęły się rozwijać i prowadzić nowoczesną, wzorowaną na bogatszej Północy politykę społeczną.

– Również w Polsce przeciętny wzrost był z upływem lat coraz wyższy. Co ciekawe, transformacja 1989 roku nie miała prawdopodobnie na ten proces dużego wpływu. Ani ona, ani nawet kryzys czasów stanu wojennego nie odbiły się wyraźnie na średniej populacyjnej – mówi prof. Sławomir Kozieł.

Wytłumaczyć to można faktem, że nawet w sytuacji niedoborów rodzice wszystkie wyrzeczenia brali na siebie, nie żałując wydatków i starań w odniesieniu do dzieci. Dlatego też maluchy urodzone w tych czasach nie dorastały wcale w dużo gorszych warunkach niż pokolenie następne czy poprzednie.

Granice wzrostu
Jak długo będziemy rosnąć? Prof. Sławomir Kozieł z Zakładu Antropologii PAN podkreśla, że już dziś widać wyraźnie, że proces wyhamowuje. Dlaczego poprawa warunków życia nie pozwoli nam na zwiększanie przeciętnego wzrostu w nieskończoność? Chodzi o geny.

– Powoli zbliżamy się do granicy wzrostu, którą mamy zapisaną w naszej puli genetycznej. Jej ewolucja jest możliwa, np. przez silny “nacisk selekcyjny” preferujący wysokorosłość. Jednak w dzisiejszych społeczeństwach postindustrialnych takiego nacisku nie ma – tłumaczy prof. Kozieł. Nic nie wskazuje zatem na to, aby marzenie Stephena Mossa miało się spełnić, a Europejczycy mieli się w przewidywalnej przyszłości stać znacznie wyżsi.
Trwa ładowanie komentarzy...