Program TVN oburzył Dodę. Piosenkarka zachęca do pisania skarg do KRRiT

Podczas niedawnego koncertu w Mszanie Dorota "Doda" Rabczewska miała przykry wypadek. W trakcie wykonywania jednej z piosenek spadła ze sceny, doznając przy upadku kontuzji kręgosłupa i tracąc na chwilę przytomność. Koncertowe perypetie piosenkarki stały się tematem przewodnim ostatniego odcinka programu TVN "Na językach", w którym żartowano ze "spadającej gwiazdy". Niewybredne uwagi uraziły Dodę. Dzisiaj piosenkarka wezwała na swojej stronie internetowej do wysyłania skarg do TVN i KRRiT.

Doda jest oburzona zachowaniem autorów programu "Na językach"
Doda jest oburzona zachowaniem autorów programu "Na językach" Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta
Podczas niedzielnego odcinka programu "Na językach" (TVN) pokazano, jak jego twórcy rzucali przechodniom tekturową podobiznę Dody, by zademonstrować, w jaki sposób należy łapać spadającą piosenkarkę. Ponadto wypadek z Mszany stał się przedmiotem żartów, którymi wymieniali się przy stole zaproszeni do programu goście oraz jego prowadząca Agnieszka Szulim.

Kontrowersyjny odcinek obejrzała najwyraźniej sama Doda, bowiem dzisiaj na jej oficjalnej stronie internetowej opublikowano "List otwarty do Edwarda Miszczaka, członka zarządu TVN odpowiedzialnego za obszar programów rozrywkowych". Pismo nie zostawia suchej nitki zarówno na autorach programu, jak i samej stacji.

Doda, Queen Team i Fani
Pisownia oryginalna

Czy naprawdę wyśmiewanie czyjegoś wypadku, cierpienia, choroby, inwalidztwa i nieszczęścia to CEL stacji, jak sami się nazywacie, "programowo najlepszej"? Dlaczego pozwala Pan, by prezenterka TVN-u bezkarnie SZYDZIŁA Z CHOREJ OSOBY, gdy za 5 minut na tej samej antenie emitowane są PROŚBY o SMS na fundację TVN, która pomaga chorym ludziom? Gdzie tu konsekwencja?


W liście zdementowano również plotki przekonujące, iż Doda upadła na ziemię, ponieważ fani nie chcieli jej złapać – na których oparto scenariusz odcinka. Według autorów pisma rozsiewanie takich, całkowicie fałszywych doniesień "wpędza młode, niewinne osoby w poczucie niesłusznej winy".

Doda, Queen Team i Fani
Pisownia oryginalna

Dostaliśmy setki maili i wiadomości od fanów Dody i nie tylko. Ludzie są OBURZENI wczorajszym odcinkiem, w którym Agnieszka Szulim i zebrani dziennikarze zapomnieli o podstawowych zasadach szacunku i tolerancji . Nie wnikamy w to, jak głęboko i wytrwale Agnieszka Szulim "WYRABIAŁA" swoją ciężka "pracą" układy, które pozwoliły na emisje tego oburzającego odcinka, ale liczymy, że stacja TVN NIE BAZUJE NA WYŚMIEWANIU CHORÓB, WYPADKÓW, NIESZCZĘŚĆ, CIERPIENIA, INWALIDZTWA W POGONI ZA WYŻSZĄ OGLĄDALNOŚCIĄ.

A jeżeli jednak godzi się Pan, żeby "programowo najlepsza stacja", jak sami się nazywacie, dopuszczała, by jej dziennikarze rzucali dyktą z wizerunkiem chorej osoby w przechodniów, liczyli na to, że jej nie złapią, śmiali się, że spadła na ziemię, by potem móc szydzić w studiu, że ma złamany kręgosłup i śledzionę, kiedy w rzeczywistości faktycznie doszło do TRAGEDII, to pora zastanowić się, gdzie doprowadził Was pościg za słupkami oglądalności. Z przykrością jednak stwierdzamy, że ilekroć mowa o Dodzie to owe słupki rosną, tak w tym przypadku jedyne co urosło to poziom ZNIESMACZENIA KAŻDEGO WIDZA, KTÓRY MA W SOBIE CHOĆ ODROBINĘ CZŁOWIECZEŃSTWA. Takie wyśmiewanie problemów zdrowotnych Dody jest tym bardziej przykre, gdy weźmiemy pod uwagę wszystkie jej akcje charytatywne, wizyty w szpitalach i pomoc udzieloną poszkodowanym.


Pod listem zachęcono sympatyków Dody do wysyłania skarg na program "Na językach" zarówno do stacji TVN, jak i KRRiT. Na skutek wypadku w Mszanie Doda doznała kontuzji kręgosłupa, z którym od dawna ma problemy zdrowotne, oraz na chwilę straciła przytomność. Po jej odzyskaniu dokończyła występ, by udać się następnie do szpitala, gdzie przeszła specjalistyczne badania. Lekarze zalecili jej 2-miesięczny rozbrat ze sceną oraz rehabilitację.



ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
TelewizjaTVNDoda

PROMOWANE

  • Poznawanie ciekawych ludzi - praktyczne narzędzia cz.1

    Większość Polaków, starając się nawiązać ciekawe relacje stosuje różne, często nieefektywne strategie. Jedna z nich polega na podświadomym traktowaniu nieznajomych jako potencjalnych wrogów, a potem na przyczynianiu się własnym postępowaniem do tego, aby ta przepowiednia się spełniała. To często kończy się posiadaniem wąskiego kręgu przyjaciół i szarpaniną z resztą świata, co z kolei prowadzi do stresu, agresji i kiepskiej jakości życia. Jak rozejrzymy się wokoło siebie, to znajdziemy mnóstwo takich przypadków. czytaj więcej

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej