Ofiary świata mody - kto oprócz Alexandra McQueena nie poradził sobie z presją?

fot. victorismaelsoto/flickr.com/CC BY
To był szok dla całego świata mody. Alexander McQueen, jeden z najzdolniejszych kreatorów popełnił samobójstwo. Projektant odszedł na tydzień przed pokazem swojej najnowszej kolekcji. Właśnie mijają 2 lata od jego tragicznej śmierci. Wymagający biznes bardzo często przerastał tych zanurzonych w nim po uszy, a w nieświadomych jego okrucieństwa wzbudzał brutalną zazdrość. Kto jeszcze stał się jego ofiarą?

Giorgio Armani
projektant

Zawsze szanowałem McQueena za jego wielki geniusz. Świat stracił wielki talent.

Chuligan angielskiej mody

Genialny umysł nie poradził sobie w szarej rzeczywistości. Dziś mijają dokładnie dwa lata od śmierci Alexandra McQueena. 11 lutego 2010 roku gosposia krzątała się w jego apartamencie w West Endzie. Wtedy znalazła w jednym z pokojów martwego projektanta. Popełnił samobójstwo. Zostawił tylko krótki list do swojego partnera: "Karm moje psy. Przepraszam. kocham Cię". Podpisał się Lee, bo takie było jego pierwsze imię. Na zmianę namówiła go stylistka Isabella Blow. W 1995 roku Alexander McQueen

Alexander McQueen
1. lutego 2010 roku na Twitterze

From heaven to hell and back again,life is a funny thing. Beauty can come from the most strangest of places even the most disgusting places.

pokazał swoją dyplomową kolekcję, którą Blow wykupiła w całości i postanowiła wziąć młodego geniusza pod swoje skrzydła. Pomogła mu wspiąć się na szczyt. A sama stoczyła się na dno i w 2007 roku popełniła samobójstwo. McQueen przez trzy lata nie mógł pogodzić się ze stratą przyjaciółki. Szalę przeważyła śmierć jego ukochanej mamy Joyce na początku 2010 roku. To prawdopodobnie sprawiło, że 40-latek targnął się na życie. Tuż przed samobójstwem Alexander McQueen nie był w dobrej kondycji psychicznej. Za to był w szczytowej formie projektowania. Jego ostatnia kolekcja Plato's Atlantis była wariacją na temat podwodnego świata, z której do klasyki mody przejdą niebotycznie wysokie buty Armadillo.

Władca Meduzy


Gianni Versace

Kobieta to centrum mojego wszechświata.

Światem mody i show-biznesu wstrząsnęło, gdy Gianni Versace został znaleziony na schodach swojej willi w Miami Beach. 15 lipca 1997 roku projektant wracał z przechadzki po Ocean Drive na Florydzie. Wtedy Andrew Cunanan strzelił do niego z pistoletu. Kilka dni później popełnił samobójstwo, używając tej samej broni. Nie wiadomo dlaczego to zrobił. Czy cierpiał na chorobę psychiczną? A może powodem była chorobliwa zazdrość? Bo sprawca nie był dla Versace obcym człowiekiem. Cunanan zaistniał w świecie mody jako ekskluzywna męska prostytutka. Chodziły pogłoski, że przez jakiś czas spotykał się z Versace.
Na szczęście zanim Gianni został zamordowany, przez kilkadziesiąt lat zdążył przekazać ludziom swoją
Gianni Versace:

Celem mojej pracy jest reprezentowanie kobiet naszych czasów. Kobiet dynamicznych, młodych, prowadzących sportowy tryb życia, noszących skórę, metal. Nie chcę być jak Chanel z jednym charakterystycznym kostiumem. Chcę ubierać kobiety, które mają u swoich stóp cały świat. Świat doświadczeń, świat mody.

wizję. Był nazywany księciem mody i przywrócił ideę haute couture. Już jako dziewięciolatek zaprojektował i uszył swoją pierwszą suknię. Później było tylko lepiej. Projekty Gianniego Versace słynęły z przejrzystości i pochwały kolorów. Eksperymentował w oryginalnych projektach, które często były uznawane za ekshibicjonistyczne. Sam mówił, że kobieta to centrum jego wszechświata i chciał wydobyć z niej wszystko, co najlepsze. Dlatego pracował jak szalony. Inspirowało go wszystko - od malarstwa, przez muzykę, po podróże. U szczytu popularności okazało się, że cierpi na nowotwór. Projektant poddał się chemioterapii i całkowicie odzyskał zdrowie, ale choroba zmieniła go psychicznie. Postanowił zwolnić tempo, część obowiązków przekazał siostrze. Dostał drugie życie. Niestety, nie na długo. Po odejściu Gianniego firma borykała się z wewnętrzymi problemami. Donatelli daleko do geniuszu Gianniego. Pod jej rządami marka Versace nie świeci już takim blaskiem.

Wstydliwy mąż


Mimo że produkty marki Victoria's Secret są przeznaczone wyłącznie dla kobiet, oglądanie kampanii reklamowych firmy należy do ulubionych zajęć mężczyzn na całym świecie. Niewielu wie jednak, że kultowa marka bieliźniana została zbudowana na... wstydzie. Pewnego dnia Roy Raymond chciał kupić bieliznę dla swojej żony i okazało się, że to na pozór proste zadanie jest dla niego koszmarem. Wszędzie, gdzie poszedł, czuł się bardzo niezręcznie. Obsługa nie potrafiła pomóc mu w doborze czegoś odpowiedniego dla ukochanej. Dział z bielizną nie oferował żadnej prywatności, przez co wzrok innych klientów krzątających się po markecie i mijających zakłopotanego Raymonda bardzo go krępował. Wtedy zrozumiał, że nie jest jedynym mężczyzną, który ma taki problem i postanowił otworzyć własny sklep z damską bielizną, w którym każdy będzie czuł się komfortowo. Tak powstała marka Victoria's Secret. Pomysł okazał się w pełni trafiony. Raymond podbił lokalny rynek. Dlaczego więc sprzedał firmę? Nowi właściciele w niedługim czasie powiększyli wartość marki do pół miliarda dolarów. A założyciel nie mógł poradzić sobie z fatalną decyzją przez jedenaście lat. W 1993 roku niedoszły potentat bieliźniarski dołączył do grona 2 tysięcy ofiar, które tak jak on rzuciły się z mostu Golden Gate.


Samotna w wielkim mieście

Było sobotnie popołudnie, kiedy Rusłana Korszunowa stanęła w oknie apartamentu na Water Street na Manhattanie. Do tej decyzji dojrzewała od wielu miesięcy. Przedtem pięć razy próbowała odebrać sobie życie. Bezskutecznie. Zawsze ktoś przychodził jej z pomocą. Tym razem wybrała sposób, który dawał jej absolutną pewność. Strach, ból i
Boris Brul
fotograf Daily News:

Kiedy po raz pierwszy stanęła przed obiektywem aparatu, była taka niewinna i ufna jak dziecko.

zmęczenie, które odczuwała nieustannie pracując jako modelka, sprawiły, że zrobiła krok w przód. I skoczyła z dziewiątego piętra. Zginęła na miejscu. Choć w rzeczywistości była już martwa od dawna. Rusłana Korszunowa w wieku 20 lat była wrakiem człowieka. Karierę w modelingu zaczęła w 2003 roku. Wszyscy wiedzieli, że miała dość już po trzech latach. Chciała skończyć z modelingiem i zacząć studia. Ale nie było jej na to stać. Mimo że zarabiała coraz więcej, pieniądze wysyłała mamie do Kazachstanu, skąd pochodziła. Większość myślała, że jest szczęśliwa. W ciągu zaledwie kilku lat ozdobiła okładki "Vogue'a",
"Elle" czy "Marie Claire", chodziła u największych - Marca Jacobsa, Donny Karan czy Diora, a "The Sunday Times" określił ją jako odkrycie ostatniego 10-lecia. Jednak świat mody nie jest przeznaczony dla wrażliwych młodych ludzi. Ona należała do tej grupy.
Trwa ładowanie komentarzy...