POPULARNE Staliśmy się "Chińczykami Europy". Biedniejemy

Zabawa w słoneczko zakończona ciążą? Nowa pułapka na Facebooku

Ponad 63 tysiące osób wpadło w nową pułapkę na Facebooku. Wystarczyło kliknąć w kontrowersyjny filmik, który wcześniej polubił ktoś z naszych znajomych. To nie pierwszy raz, kiedy "ciekawy" post gubi facebookowiczów, którzy później muszą tłumaczyć się znajomym z zawartości swojej tablicy. Tym razem wabikiem była strona "Nastolatki bawiły się w słoneczko. Trzy z nich jest w ciąży" (pisownia oryginalna).

ESET
Schemat jest zazwyczaj ten sam. Ktoś polubi podejrzaną, aczkolwiek interesującą stronę na Facebooku, a informacja o tym pojawia się na profilach wszystkich jego znajomych. To jeszcze bardziej uwiarygadnia treści, które mają nas skłonić do kliknięcia w pułapkę.

Gdy już to zrobimy i trafimy na stronę z artykułem, na którym znajduje się imitacja kadru z filmem, zaczyna się dalsza część pułapki, która wykorzystuje naszą ciekawość. Jeśli klikniemy w ikonę wideo aby obejrzeć nagranie "słoneczka", zostajemy poproszeni o wpisanie kilku cyfr w wyznaczone okienko. To zaś spowoduje, że pułapka zostanie opublikowana na naszym profilu oraz trafi do grupy naszych polubionych stron.


Próba uruchomienia materiału wideo na wspomnianej stronie rozpoczyna pozorną procedurę weryfikacji wieku internauty - wszystko po to, by wyciągnąć od użytkownika numer jego telefonu komórkowego. Postąpienie zgodnie ze wskazówkami powoduje aktywację usługi SMS premium. Koszt dostępu do tej usługi to 2,46 zł ... za każdy dzień.

Źródło: ESET

Dlaczego jesteśmy tacy naiwni?
Nie oszukujmy się, każdy z nas może kliknąć w tego typu pułapkę. Wystarczy chwila nieuwagi, jaka wczoraj przydarzyła się 29-letniemu Michałowi. – Trochę mi głupio, że się dałem nabrać, bo miałem podejrzenia. Jakieś kody trzeba było wpisywać, strona też dość dziwnie wyglądała, ale to była ósma rano, spałem, to kliknąłem – mówi jeden z kilkudziesięciu tysięcy internautów, którzy kliknęli w podejrzany link.


Pułapka wykorzystuje fakt, że klikamy w strony odwiedzane wcześniej rzekomo przez naszych znajomych, bo wydaje nam się, że to gwarancja bezpieczeństwa. – A dlaczego w ogóle dałem się nabrać? Bo wrzuciła to na TT Kataryna. Obstawiam, że jakbym zobaczył wpis na FB to rozpoznałbym, że link jest dziwny. Ale ona wrzuciła po prostu czysty link z jakimś komentarzem, że "tak się teraz bawi gimbaza", czy coś w tym stylu i to nie wyglądało podejrzanie, bo ona codziennie robi taki "przegląd prasy" ze swoimi komentarzami – stwierdza ofiara strony "Nastolatki bawiły się w słoneczko. Trzy z nich jest w ciąży".

O tym, że padliśmy ofiarą złośliwej aplikacji dowiadujemy się najczęściej od znajomych, którzy nie byli tak naiwni i nie kliknęli w nasze "polubienie". – W zalewie porannej roboty już nie patrzyłem nawet na mojego fejsa, dopiero dziewczyna napisała mi smsa: "hihi kliknąłeś gołe baby i masz wirusa na fejsie" No więc pousuwałem to wszystko i wstydziłem się przez resztę dnia – mówi Michał.

To nie pierwsza pułapka
To, że tak wiele osób nabiera się i klika w złośliwe aplikacje może mimo wszystko dziwić. Od wielu miesięcy na tablicach pojawiały się podobne łańcuszki, które wykorzystywały ten sam mechanizm. Interesujący wątek, najczęściej z zabawieniem erotycznym wzbudza naszą ciekawość.

Oto tylko niektóre tytuły złośliwych stron na Facebooku, które w ciągu ostatnich miesięcy przyciągały uwagę internautów:

Szokujące nagranie krąży po sieci - tak młodzież bawi się na 18 urodzinach


iPhone 5 komplet sprzedam pilnie


“Tragiczny wypadek w centrum, dwie osoby nie żyją.”


Można się spodziewać, że tego typu wulgarny scam będzie od czasu do czasu pojawiał się na naszych timelinach. Bądźmy zatem ostrożni w klikaniu w "atrakcyjne" treści na Facebooku, nawet jeśli polubili je nasi znajomi. Oni też mogli dać się nabrać.

Chcesz dostawać info o nowych wpisach?

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
InternetFacebook

PROMOWANE

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej

  • Prawdziwy. Prawdziwszy. Trup

    W PWN-owskim podręczniku dla ośmiolatków znalazłam wierszyk: „Katechizm polskiego dziecka”: Kto Ty jesteś? Polak mały (...) Coś jej winien? Oddać życie. I tak dalej …. Wierszydło zostało napisane około roku 1900 przez Władysława Bełzę. Drugorzędnego poetę, mocno na wyrost nazywanego piewcą polskości. Naiwny, drażniący ucho tekścik od ponad stu lat jest narzędziem indoktrynacji i prania małych mózgów. Bo, jak inaczej nazwać (w XXI wieku) przekonywanie, że ośmioletnie dziecko rośnie po to, by oddać życie za kawałek ziemi? czytaj więcej