Grupa naTemat

BBC: Do polskich sklepów trafiają towary drugiej kategorii. "Produkty pierwszej klasy wysyłamy do Wielkiej Brytanii"

BBC: Do polskich sklepów trafiają produkty drugiej kategorii. "Produkty pierwszej klasy wysyłamy do Wielkiej Brytanii"
BBC: Do polskich sklepów trafiają produkty drugiej kategorii. "Produkty pierwszej klasy wysyłamy do Wielkiej Brytanii" Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Matt Simister z brytyjskiej sieci Tesco stwierdził w szczerej rozmowie z BBC, że do Europy Środkowej wysyłane są towary drugiej kategorii. Klient mieszkający na Wyspach jest jego zdaniem bardziej wymagający, sieci zaś muszą coś zrobić z gorzej wyglądającym towarem. A że standard życia w Polsce jest niższy, to jesteśmy w stanie kupić towary ze skazą za niższą cenę. – To bzdura – komentuje Jerzy Mazgaj, właściciel sieci sklepów "Alma". – Polscy klienci są bardziej wybredni – dodaje.

Dlaczego Polacy mają otrzymywać towary drugiej kategorii? To pytanie nasuwa się od razu po przeczytaniu słów przedstawiciela brytyjskiego Tesco. I choć może to bulwersować, zdaniem osoby nadzorującej proces pozyskiwania artykułów żywnościowych przez sieć Tesco w Wielkiej Brytanii, nie mamy co liczyć na równie dobre towary, co te oferowane Brytyjczykom.


– W wielu przypadkach produkty pierwszej klasy wysyłamy do sklepów w Wielkiej Brytanii, a produkty drugiej klasy na rynki Europy Centralnej i Wschodniej - stwierdził Matt Simister w rozmowie z BBC.

Jak tłumaczy przedstawiciel brytyjskiej sieci, wszystkiemu winni są zbyt wybredni mieszkańcy Wysp, którzy kupują tylko najlepsze warzywa i owoce, co oznacza dla nich te "najbardziej foremne" i bez najmniejszej skazy. Nie liczy się to, że towar o wyglądzie odbiegającym od ideału nadal zachowuje swój smak i walory odżywcze.

Matt Simister
Tesco w Wielkiej Brytanii

Przychodzi nowa dostawa, a klienci znów wybierają to, co najlepsze. Starsze, zniekształcone czy brzydkie produkty zostają w sklepie. Klient zawsze wybierze to, co kosmetycznie wygląda lepiej. To dla nas trudna sytuacja.
CZYTAJ WIĘCEJ


"To wkładanie kija w mrowisko"
Jerzy Mazgaj, który jest właścicielem sieci sklepów "Alma" komentuje w rozmowie z naTemat, że za słowami przedstawiciela brytyjskiego Tesco, kryją się ostatnie problemy sieci. – Myślę że te wypowiedzi mają na celu włożenie kija w mrowisko, bo Tesco w tej chwili traci na rynku brytyjskim i chce wywołać wokół siebie zamieszanie – mówi Mazgaj.

Zdaniem blogera naTemat, zjawisko wysyłania do Polski produktów drugiej kategorii to bzdura, na którą Polacy nie daliby się nabrać. – Gdy importuje się towary zza granicy, to nie ma czegoś takiego, że część towaru idzie do Polski, a część do Wielkiej Brytanii. Gdy przyjeżdża logistyka, to sprzedawcy mówią "Bierzecie paletę, którą tylko chcecie". Nie ma takiego podziału, na produkty lepsze i gorsze – stwierdza szef "Almy".

Mazgaj twierdzi, że słowa o wysyłaniu gorszych produktów do naszego regionu to efekt afery, z którym zmaga się brytyjskie Tesco. Sieć musiała się ostatnio tłumaczyć z wyrzucenia 28,5 tys. ton żywności w zaledwie pół roku. Winę za marnowanie jedzenia zrzucono zatem na wybrednych klientów. – To, że w Wielkiej Brytanii sprzedawano wodę z kranu i musieli się do tego przyznać oraz przeprosić  w tej chwili powoduje, że mają jakieś tam problemy i próbują zamieszać – stwierdza przedsiębiorca.

Polak gorszy od Brytyjczyka?
Paradoksalnie, przedstawiciel brytyjskiego Tesco wychwala klientów z Europy Środkowo-Wschodniej. Jego zdaniem to, że jesteśmy mniej wybredni dobrze o nas świadczy. Simister zwrócił uwagę na to, że standard życia nad Wisłą jest gorszy niż w Wielkiej Brytanii i dlatego jesteśmy w stanie wybrać tańsze, choć jakościowo gorsze produkty.

Z tym stwierdzeniem nie zgadza się nasz rozmówca. – W tej chwili polski klient jest bardziej wybredny niż Brytyjczyk. Jesteśmy w stanie kupić więcej towarów luksusowych niż Brytyjczycy – podsumowuje Jerzy Mazgaj. I jak się okazuje, zgodnie z tym co mówi szef "Almy", rynek towarów luksusowych w naszym kraju systematycznie się rozwija.

Jak czytamy w najnowszym raporcie dotyczącym rynku marek luksusowych w naszym kraju, przygotowanym na zlecenie KPMG, zwiększa się liczba osób zamożnych i bogatych, których liczbę szacuje się na 750 tys.

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
ZakupyWielka Brytania
Skomentuj