Genialny wkręt. Diabelskie dziecko w wózku straszy Amerykanów

Dopiero co pisaliśmy o popularnych na YouTube „prankach”, a tu pojawia się kolejny genialny przykład żartu. I to nietypowego, bo jest to przy okazji promocja nowego horroru. Pomysł zrobił wrażenie nie tylko na nas, ale i jego ofiarach. Trudno się dziwić, nie ma chyba nikogo kto nie wystraszyłby się tak realistycznie wyglądającego diabelskiego dziecka.

Diabelskie dziecko w wózku potrafi naprawdę przestraszyć.
Diabelskie dziecko w wózku potrafi naprawdę przestraszyć. Zrzut ekranu z kanału YouTube.com/DevilsDueNYC
Horrory, a także niektóre gry komputerowe, od kilku lat kreują – wydawałoby się – niewinne dzieci, jako coś wyjątkowo przerażającego. Mamy masę małych dziewczynek i chłopców, którzy w połączeniu z odpowiednią muzyką potrafią przestraszyć niejednego chojraka.

Postanowili to wykorzystać Amerykanie, którzy stworzyli diabelskie dziecko. Przerobili dziecięcy wózek tak, by móc nim zdalnie sterować. W środku znajdował się wyjątkowo realistyczny niemowlak. Sęk w tym, że daleko mu było do słodkiego bobasa.

Stąd już krótka droga do wkręcania przechodniów. Mało kto przeszedł obojętnie obok samotnie jeżdżącego wózka. A wtedy... Zresztą zobaczcie sami :-)


Niby nic, ale warto doceniać ciekawe pomysły. Zwłaszcza, że film w ciągu jednego dnia wyświetlano ponad 3,2 mln razy. Cała akcja dotyczy filmu "Diabelskie nasienie", którego promocję zaplanowano na ten rok. Patrząc na poziom horrorów w ostatnich latach boję się nieco, że pomysł na ten nietypowy trailer może być lepszy od samego filmu. Widać, że całość przygotowywała profesjonalna ekipa, która być może zagości też w innych miastach.

Kilka miesięcy temu przy okazji promocji ekranizacji powieści Stephena Kinga "Carrie" mogliśmy oglądać równie dobre wkręcanie. Twórcy filmu nagrali ludzi, którzy natknęli się w restauracji na dziewczynę o nadprzyrodzonych mocach. Brzmi może mało ciekawie, ale efekt był naprawdę niezły.

Nietypowe promocje filmów? Jestem za.

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
YouTubeUSA

PROMOWANE

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej

  • Prawdziwy. Prawdziwszy. Trup

    W PWN-owskim podręczniku dla ośmiolatków znalazłam wierszyk: „Katechizm polskiego dziecka”: Kto Ty jesteś? Polak mały (...) Coś jej winien? Oddać życie. I tak dalej …. Wierszydło zostało napisane około roku 1900 przez Władysława Bełzę. Drugorzędnego poetę, mocno na wyrost nazywanego piewcą polskości. Naiwny, drażniący ucho tekścik od ponad stu lat jest narzędziem indoktrynacji i prania małych mózgów. Bo, jak inaczej nazwać (w XXI wieku) przekonywanie, że ośmioletnie dziecko rośnie po to, by oddać życie za kawałek ziemi? czytaj więcej