Facebook zablokował profil "Obywatele decydują", który patrzył władzy na ręce. Miał 41 tys. lajków

Facebook zablokował profil "Obywatele decydują", którzy patrzył władzy na ręce. Miał 41 tys. polubień
Facebook zablokował profil "Obywatele decydują", którzy patrzył władzy na ręce. Miał 41 tys. polubień Fot. zrzut z obywateledecyduja.pl
Prezes Instytutu Spraw Obywatelskich Rafał Górski poinformował w sobotę rano na Twitterze, że Facebook zbanował profil "Obywatele decydują". Miał on 41 tysięcy polubień. To jedna z niewielu inicjatyw, która pozwala obywatelom chociaż trochę patrzeć władzy na ręce.

"Obywatele decydują" to inicjatywa Instytutu Spraw Obywatelskich. Rafał Górski, prezes ISO i działacz społeczny, w sobotę wieczorem poinformował o tym, że profil tego projektu na Facebooku został zbanowany. Miał 41 tysięcy fanów. Kilku użytkowników Twittera, którzy byli blisko projektu, jest oburzonych.


Jak podkreślił Rafał Górski w odpowiedzi na moje pytanie, nie wiadomo jeszcze, czemu FB postanowił zbanować profil. Prezes ISO wysłał już zapytanie do administracji Facebooka, ale niestety, na odpowiedź stamtąd można czekać długo. Albo i do śmierci. Być może jednak biorąc pod uwagę sporą popularność profilu i jego charakter, FB odpowie szybciej, niż zwykłym śmiertelnikom.


Oburzenie w tej sytuacji jest o tyle zrozumiałe, że faktycznie inicjatywa "Obywatele decydują" jest jedną z najbardziej obywatelskich, jakie powstały w kilku ostatnich latach. To projekt, który pozwala nam, obywatelom, patrzeć władzy na ręce.

W jaki sposób? To proste - przede wszystkim projekt wspiera ideę ustaw obywatelskich. Wyjaśnia, o co w nich chodzi, jak one działają, jakie tego typu ustawy są omawiane bądź szykowane.

Ale to nie wszystko - "Obywatele decydują" przygląda się również ustawom prezydenckim czy po prostu rządowym, które trafiają do Sejmu. Informuje o politycznych sprawach, w które zaangażować się bądź wpłynąć na nie mogą obywatele. Wspiera również ideę referendów, również lokalnych. Jednym słowem - stara się pokazać obywatelom, że też coś mogą. Teraz, ze względu na brak profilu na FB, na pewno będzie to trudniejsze. Bo choć autorzy projektu mają świadomość, że nie należy wyłącznie polegać na Facebooku jako środku komunikacji, to jednak poczciwy Fejs wciąż ma największy zasięg oddziaływania.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka krajowaFacebook
Skomentuj