"Drużynowa toaleta" w Soczi podbija internet. Okazuje się, że takich miejsc jest w Rosji więcej

Są pewne rzeczy, których razem nie robią nawet najbliżsi przyjaciele. Z pewnością należy do nich chodzenie do toalety. Na intymność przy załatwianiu dość intymnych potrzeb nie mają jednak co liczyć uczestnicy zbliżających się igrzysk olimpijskich w Soczi. Na kilka tygodni przed zapalaniem znicza najczęściej o Soczi mówi się dziś w kontekście... podwójnej toalety w wiosce olimpijskiej.

Wieloosobowe kabiny toaletowe okazują się normą w rosyjskich obiektach sportowych...
Wieloosobowe kabiny toaletowe okazują się normą w rosyjskich obiektach sportowych... Fot. Twitter.com/BBCSteveR
Miliardy dolarów wpompowane w organizację XXII Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi w niewielki sposób pomogły w ucywilizowaniu kaukaskich zwyczajów. Od tygodni popularne były materiały zachodnich redakcji, w których pokazywano, że kilkadziesiąt kilometrów od nowoczesnych obiektów olimpijskich zwykli ludzie żyją wciąż w spartańskich warunkach. W weekend okazało się, że cywilizowanych standardów nie spełnia jednak nawet infrastruktura w Soczi.


Ten tweet dziennikarza BBC Steve'a Rosenberga od kilkunastu godzin bawi cały świat. Do śmiechu nie jest jednak tym, którzy wybierają się na zimowe igrzyska w Soczi. Z takich "drużynowych" toaleta będą korzystać uczestnicy igrzysk, których potrzeba złapie w olimpijskim Centrum Biathlonowym.

Kuriozalną myśl techniczną rosyjskich inżynierów sanitarnych bezlitośnie wykorzystują dziś szczególnie rosyjscy opozycjoniści. Na swoich blogach dwie muszle klozetowe w jednej kabinie wykpili już Aleksjej Nawalny, oraz Garij Kasparow. Mistrz szachowy sugeruje, że podwójna toaleta to nie błąd budowlańców, a zapewne zamysł samego Kremla. "Toalety w Soczi stworzą poczucie wspólnoty. Właśnie to dostaniecie za ponad 50 miliardów dolarów" - napisał na Twitterze.

I być może nie jest to błędny trop. Ekipa BBC postanowiła bowiem zgłębić temat podwójnych rosyjskich toalet i okazuje się, że ta w Centrum Biathlonowym w Soczi może uchodzić za wyjątkowo intymną. Na podobne luksusy nie mieli przecież co liczyć uczestnicy letniej uniwersjady w Kazaniu. Wówczas toalety dla gości z całego świata przygotowano przecież tak:


ZOBACZ TAKŻE:

PROMOWANE

  • Poznawanie ciekawych ludzi - praktyczne narzędzia cz.1

    Większość Polaków, starając się nawiązać ciekawe relacje stosuje różne, często nieefektywne strategie. Jedna z nich polega na podświadomym traktowaniu nieznajomych jako potencjalnych wrogów, a potem na przyczynianiu się własnym postępowaniem do tego, aby ta przepowiednia się spełniała. To często kończy się posiadaniem wąskiego kręgu przyjaciół i szarpaniną z resztą świata, co z kolei prowadzi do stresu, agresji i kiepskiej jakości życia. Jak rozejrzymy się wokoło siebie, to znajdziemy mnóstwo takich przypadków. czytaj więcej

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej