Jadłam jak Francuzka, dlaczego ważyłam jak Amerykanka?
Z dziką radością przeczytałam dziś w naTemat.pl jedną czwartą tekstu Izabeli Bek pod jakże optymistycznym tytułem “Francuzki nie tyją”. Niestety pozostałe trzy czwarte strąciły mnie w otchłań czarnej rozpaczy. Ale po kolei. Na początek euforia, kiedy widzę zdjęcie autorki z adnotacją, że jest właścicielką mojej ulubionej warszawskiej cukierni La Vanille. Kto tam kiedyś był, a mnie do La Vanille regularnie zaciągają córki wie, że przekroczyć próg tej cukierniczej świątyni, to znaczy znaleźć się w cupcake’owym niebie. Wie też, że oparcie się tutejszym słodkościom jest dowodem najwyższego męstwa i niezłomnej wręcz woli.
czytaj więcej
18.05.2012 18:49