NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

  • Od lewej: Marcin Bosak, Mirosław Zbrojewicz, Krzysztof Dracz, Alan Al-Murtatha, Adam Cywka podczas próby medialnej spektaklu "Król" na postawie powieści Szczepana Twardocha
    Chcesz obejrzeć dobry kryminał? Wyłącz Netflixa i idź do teatru na "Króla". To dla mnie przełom!

    Są takie spektakle, o których się mówi na długo przed premierą. W przypadku „Króla” to zasługa nie tylko pierwowzoru literackiego Szczepana Twardocha, ale i reżyserki Moniki Strzępki i dramaturga Pawła Demirskiego.

  • Zdjęcie z próby do spektaklu "BEM!"
    Józef Bem jako bohater musicalu? Najbliższa premiera w Teatrze Syrena to zupełnie nowa jakość

    Chyba każdy, nawet mniej aktywny obserwator polityczno-społeczny, zgodzi się, że od kilku lat obserwujemy w Polsce nasilone dyskusje na tematy, które do tej pory leżały jakby w zapomnianej szufladzie. Ponownie staramy się rozpracować, przepisać na język współczesny patriotyzm czy bohaterstwo, powrócić do wydarzeń, które w obecnym odczuciu nie doczekały się satysfakcjonującej analizy.

  • Kadr z filmu "Książę i dybuk"
    10 filmów dokumentalnych, których nie mogę się doczekać na festiwalu Docs Against Gravity

    Lista zarzutów wobec filmów dokumentalnych jest chyba równie długa, co do kina w ogóle. Bo czy możliwy jest całkowity obiektywizm i rzetelność w próbie rozpracowania jakiegoś problemu? Albo… czy w ogóle konieczne jest ujęcie w oku kamery jakiegoś problemu? I… czy ten obiektywizm jest niepodważalnym obowiązkiem twórców? Bez względu na to, jakie stanowisko przyjmiemy w tych rozważaniach, faktem jest, że kino dokumentalne w ostatnich latach, przeładowanych informacjami, staje się gatunkiem coraz bardziej pożądanym i potrzebnym.

  • "120 uderzeń serca"(2017), reż. Robin Campillo
    Za kulisami życia osób zakażonych HIV. Spotkania, akcje i walka na... śmierć i życie

    Wirus HIV nie jest tylko złym wspomnieniem. Od kilku lat lekarze alarmują, że liczba zarażeń wzrasta, a to, co często kojarzymy głównie z amerykańskimi filmami, nie jest wyłącznie ekranową fikcją. Może to jeden z powodów, dla których europejscy twórcy wzięli się za temat epidemii? W końcu to nie jedynie problemem zza oceanu, coś, co nas nie dotyczy i pozwala się dystansować?

  • Mówią, że ten film to przerost formy nad treścią, ale dla mnie "Nigdy cię tu nie było" to wyjątkowo ciekawa perełka

    Były agent do zadań specjalnych podejmuje się odnalezienia zaginionej nastolatki – tak brzmi opis filmu „Nigdy cię tu nie było” w serwisie Filmweb. I jeżeli zasugerujemy się właśnie tym jednym zdaniem, to seans może wydać się nam przeintelektualizowanym bełkotem. Bo skoro agent, to spodziewamy się szybkiej akcji, pościgów, strzelanin i intrygi, której rozwiązanie wprost wyrwie nas z butów. Ale nie, w najnowszej produkcji Lynne Ramsay tego nie znajdziemy. I dla niektórych może oznaczać to słaby film.

  • Anna Cieślak i Paweł Małaszyński
    To, czego nie widzi widownia. Sprawdziliśmy, co dzieje się za teatralnymi kulisami

    Phi, aktorzy to nie mają prawa narzekać. Dużo zarabiają, a właściwie nic nie robią. Tutaj się pokażą na bankiecie, tam wystąpią w reklamie. A ci, co to w komediach grają i wyskakują zza każdego rogu, to w ogóle dno. Przecież co to za problem rzucić kilka żartów i rozbawić widownię. Tylko Szekspir, tylko Strindberg! Tylko z orkiestrą i tylko z obsadą liczoną w setkach! To oczywiście często powtarzane bzdury, które mieliśmy okazję rozpracować za kulisami najnowszej komedii, którą można już oglądać w warszawskim Teatrze Kwadrat.

  • "Sinobrody  – nadzieja kobiet"
    Rycerz, który nie wie, czego chce. Współczesny Sinobrody to kwintesencja kryzysu męskości

    Młoda żona dostaje od męża jednoznaczny komunikat: czuj się w domu komfortowo, ale do jednego pokoju nie zaglądaj. Ona jest ciekawska. Co ukrywa przed nią ukochany? Zagląda i odkrywa przerażającą prawdę o wybranku. Sinobrody to postać potwornego i zezwierzęconego męża, bezwzględnego mordercy, którego znakiem zepsucia wewnętrznego jest właśnie sina broda. Dla kulturoznawców owa baśń jest polem do analiz, może stanowić, zależnie od punktu widzenia, opowieść o dominującej roli mężczyzny lub też być manifestem kobiecej siły i intuicji.

  • To jeden z najpopularniejszych filmów kina niemego.
    Mówili, że to zakała współczesnej kultury. Gratka dla wszystkich, którzy chcieliby poznać kino nieme

    To było przerażające. Ludzie krzyczeli i wybiegali z kina. Nie byli przygotowani, myśleli, że to prawdziwy pociąg jedzie na nich wprost ze ściany. Ta relacja z pokazu pierwszego filmu braci Lumiere jest chyba najczęściej, nawet w szkołach, powtarzaną anegdotką kinową. Ile w tym prawdy i czy produkcje nieme są kwintesencją kinematografii?

  • Teatr Powszechny, "Sprawiedliwość" w reżyserii Michała Zadary. Na zdjęciu od lewej: Ewa Skibińska, Wiktor Loga-Skarczewski, Barbara Wysocka, Arkadiusz Brykalski
    Jest zbrodnia, nie ma kary. Ten spektakl boleśnie rozlicza antysemityzm 1968 roku

    Nie trzeba być historykiem, by dopasować kilka pojęć-kluczy do lat 60. Ruchy kontestacyjne, wojna w Wietnamie, protesty studenckie, praska wiosna, ale i rewolucja seksualna, rozwój antykoncepcji i kultura hippisowska. Rok 1968 jest kulminacją w Polsce kojarzoną raczej z odcieniami brunatnymi niż pstrokatymi kwiatkami i hasłami o wolnej miłości.

  • "Isoland" to film o polskich emigrantach w Islandii
    "Isoland" to film o Polakach w Islandii, który udowadnia, że istnieje lek na malkontenctwo

    Może to wyłącznie moja refleksja, ale jakiś już czas temu zdało mi się, że Islandia bardziej niż inne kraje fascynuje Polaków i intryguje swoją niedostępnością. Nawet w niepozornych rozmowach towarzyskich, subtelnie dotykających planów na przyszłość, spotykałam się z zamiarem przeprowadzenia się właśnie na tę wyspę. Słuchałam o kraju idealnym, w którym łatwo dostać dobrze płatną pracę, a po niej można cieszyć się pięknem dzikiej natury. I powietrze czyste, nie to, co u nas. A że zimno? Trudno, taki klimat.

O sobie

Napisz do autorki: alicja.cembrowska@natemat.pl