NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

  • "Prezydent w kłopotach", Teatr Pijana Sypialnia
    Inne teatry wzięły wolne, oni wakacje zaczęli premierą. Znacie "zjawisko Pijanej Sypialni"?

    Teatry pozamykane, trzy spektakle na krzyż, a wam brakuje teatralnych emocji? Da się zrobić. I to wcale nie za miliony, pod chmurką, żeby powietrza świeżego powdychać i bez strachu, że stracicie czas na żałosne przedstawienie na festynowym poziomie.

  • Propozycje książek i filmów, które warto nadrobić w wakacje
    Na plażę i do domu, gdy pada deszcz. Nieoczywiste klasyczne książki i filmy do nadrobienia w wakacje

    Przed wakacyjnym wyjazdem często mam dylemat i podejrzewam, że nie jestem w tym osamotniona: jaką książkę zabrać, by z jednej strony nazbyt nie obciążyć plecaka, a z drugiej zagwarantować sobie niezapomniane emocje? Albo, jaki film włączyć, by na pewno nie stracić dwóch godzin na totalną pomyłkę?

  • Myślałam, że trafiłam na największego kibica w Polsce. Prawda o tym balkonie okazała się zupełnie inna

    Dzień jak co dzień, leciałam do pracy pomiędzy blokami i wtedy kątem oka zobaczyłam TO. Balkon przystrojony na mundial w taki sposób, którego nie powstydziłaby się najlepsza strefa kibica. Za tym po prostu musiała kryć się jakaś historia. Gdy parę dni później polska kadra sama sprawiła sobie łomot z Senegalem, a później skompromitowała się w meczu z Kolumbią, pomyślałam, że wiem, gdzie mieszka najsmutniejszy kibic w Polsce. Nie spodziewałam się jednak, że wcale nie będzie to jeden człowiek i wcale nie taki bardzo smutny.

  • "1984" w Teatrze Powszechnym
    "Zlikwidujemy orgazm, a jedyną lojalnością będzie ta partyjna". Dzisiaj wizje Orwella brzmią wyjątkowo groźnie

    Pierwszy raz przeczytałam "Rok 1984" w gimnazjum. Już wtedy antyutopijna wizja autora zrobiła na mnie ogromne wrażenie, chociaż jeszcze nie byłam w stanie zrozumieć i zdekodować wszystkich odniesień i kontekstów. Po latach, zastanawiając się nad fenomenem tej książki, doszłam do wniosku, że Georgowi Orwellowi udało się za pomocą zakreślonego grubą krechą wyolbrzymienia spowodować, że to, co wydaje się niemożliwe, transformuje w coś całkiem realnego. Przy całej tej przesadzie pisarz nie daje czytelnikowi komfortu pomyślenia, że "to tylko fantazja szaleńca i przecież mnie to nie dotyczy".

  • Na zdjęciu Nocny Market w Warszawie - wtedy jeszcze kolejek do baru nie zaobserwowano (21. 04.2017 r.)
    Nowy trend w barach i klubach, którego nie rozumiem. Ludzie stoją w kolejce do... barów. Barmani łapią się za głowę

    Niby zwykła kolejka. Ludzie się nie pchają, grzecznie stoją, więc przecież nie ma w tym nic złego. Fakt, nic złego nie ma, jednak są takie miejsca i sytuacje, że ustawieni w wężyku ludzie dziwią. Takim miejscem jest, chociażby bar i może nazywanie tego fenomenem, to zbyt mocne słowa, jednak coraz częściej w warszawskich lokalach zauważyć można grupy czekające w kolejce do barmana.

  • Dlaczego nie dam "Zimnej wojnie" 10/10? Po zachwytach pora na łyżkę dziegciu

    Jakiś czas temu, podczas niezobowiązującej rozmowy z dwiema osobami z branży filmowej, doszliśmy do wspólnego wniosku, że coraz częściej polskie produkcje, które wzbudzają powszechny entuzjazm, nas poruszają w mniejszym stopniu. Wysnuliśmy tezę, generalizując oczywiście na potrzeby niezobowiązującej rozmowy, że Polacy są tak spragnieni dobrych rodzimych produkcji, z których mogliby być dumni, że jak któraś z nich odnosi sukces za granicą czy jest zwyczajnie lepsza od innych, to wpadają w niekontrolowany i niczym nieograniczony zachwyt.

  • Spektakl "K." w reżyserii Moniki Strzępki
    Co obejrzeć w Opolu, czego nie przegapić w Krakowie. Podpowiadam po Warszawskich Spotkaniach Teatralnych

    38. edycja Warszawskich Spotkań Teatralnych już za nami. Jak co roku do stolicy przyjechały najlepsze spektakle z całej Polski, a i gościa zza granicy nie zabrakło. To dobra okazja, by nadrobić przedstawienia, których nie udało nam się obejrzeć tuż po premierze. A było z czego wybierać. "Wesele” Jana Klaty z krakowskiego Teatru Starego, "Zakonnice odchodzą po cichu” z Teatru im. Jana Kochanowskiego z Opola czy "1946” z Kielc. Ciekawość wzbudziła również propozycja Litewskiego Narodowego Teatru Dramatycznego "Lokis”.

  • Od lewej: Marcin Bosak, Mirosław Zbrojewicz, Krzysztof Dracz, Alan Al-Murtatha, Adam Cywka podczas próby medialnej spektaklu "Król" na postawie powieści Szczepana Twardocha
    Chcesz obejrzeć dobry kryminał? Wyłącz Netflixa i idź do teatru na "Króla". To dla mnie przełom!

    Są takie spektakle, o których się mówi na długo przed premierą. W przypadku „Króla” to zasługa nie tylko pierwowzoru literackiego Szczepana Twardocha, ale i reżyserki Moniki Strzępki i dramaturga Pawła Demirskiego.

  • Zdjęcie z próby do spektaklu "BEM!"
    Józef Bem jako bohater musicalu? Najbliższa premiera w Teatrze Syrena to zupełnie nowa jakość

    Chyba każdy, nawet mniej aktywny obserwator polityczno-społeczny, zgodzi się, że od kilku lat obserwujemy w Polsce nasilone dyskusje na tematy, które do tej pory leżały jakby w zapomnianej szufladzie. Ponownie staramy się rozpracować, przepisać na język współczesny patriotyzm czy bohaterstwo, powrócić do wydarzeń, które w obecnym odczuciu nie doczekały się satysfakcjonującej analizy.

  • Kadr z filmu "Książę i dybuk"
    10 filmów dokumentalnych, których nie mogę się doczekać na festiwalu Docs Against Gravity

    Lista zarzutów wobec filmów dokumentalnych jest chyba równie długa, co do kina w ogóle. Bo czy możliwy jest całkowity obiektywizm i rzetelność w próbie rozpracowania jakiegoś problemu? Albo… czy w ogóle konieczne jest ujęcie w oku kamery jakiegoś problemu? I… czy ten obiektywizm jest niepodważalnym obowiązkiem twórców? Bez względu na to, jakie stanowisko przyjmiemy w tych rozważaniach, faktem jest, że kino dokumentalne w ostatnich latach, przeładowanych informacjami, staje się gatunkiem coraz bardziej pożądanym i potrzebnym.

O sobie

Napisz do autorki: alicja.cembrowska@natemat.pl