Intymność nie musi mieć nic wspólnego z seksualnością!

Często uważamy, że  [url=http://shutr.bz/1zp6V6F] intymność [/url] musi być stricte związana z seksem. To nieprawda.
Często uważamy, że intymność musi być stricte związana z seksem. To nieprawda. Shutterstock
Co to jest intymność? Wśród kilku osób które zapytałam definicje były różne. Jedna z nich uważała, że intymność to ten czas, który się ma tylko dla siebie. Druga, że to ten moment, w którym możemy czuć się w pełni bezpieczni i akceptowani przez drugą osobę. I jedna i druga osoba ma rację.


Często uważamy, że intymność jest stricte związana z seksem i seksualnością. Jest to tylko jeden jej aspekt, intymność ma wiele stron. Pojęcie „intymność” według słownika psychologicznego portalu charaktery pochodzi od łacińskiego słowa „intimus” czyli „wewnętrzny, najgłębszy”. Słyszałam jeszcze jedną, bardzo fajną etymologię (chociaż pewnie stworzoną na potrzeby własne). Intimacy z angielskiego można by przełożyć na in-to-me-see. „Zajrzyj do mnie”. Ładne.


Najpierw zajrzyj do siebie.
Słyszeliśmy to sto tysięcy razy „zacznij od siebie”. Także w tym wypadku dokładnie taka jest kolejność. Chcesz więzi emocjonalnej? Więcej bliskości, otwartości w związku, akceptacji, intymności? Zajrzyj do siebie. Czym tak naprawdę chcesz się podzielić z najbliższymi? Którą część ze swojego wnętrza chcesz wyciągnąć na wierzch, którą chcesz pokazać? Czy starasz się stylizować swoje rozmowy, tak żeby pokazać się z najlepszej strony? To zdarza się naprawdę bardzo często i zwykle ze strachu przed negatywną oceną. Można się teraz przez chwilę zastanowić skąd ten szablon zachowania się wziął i czy w tej relacji jest faktycznie uzasadniony, czy na przykład – pochodzi z dzieciństwa.


Okropne, prawda? Wstydzić się, nie móc naprawdę otworzyć się przed najbliższymi, łączyć otwartość z obawami, ze strachem. Jeżeli ten problem pojawia się między dzieckiem i rodzicami jest jeszcze trudniej. Partnera w końcu zawsze można zmienić, rozwieść się, odejść. Rozwód z rodzicami to jednak raczej skomplikowana sprawa.
Najczęściej, problemy z intymnością rozwijają się na linii ojciec-córka.
Ojcowie mają problem z nawiązywaniem relacji z dorastającymi córkami, trzymają je na dystans, nawet jeżeli wcześniej spędzali wiele czasu razem, przytulając się, bawiąc razem lub rozmawiając o dziecięcych problemach. Ten dystans bierze się z obawy przed przekroczeniem granicy i z przeświadczenia, że bliskość i intymność z kobietą automatycznie prowadzi do nawiązania relacji seksualnej, która w tym wypadku byłaby patologiczna. „Dziewczynka tatusia” staje się więc opuszczona, najczęściej koło 13 roku życia. Ojcowie więc intencje mają dobre, a budowanie dystansu do dorastającej córki także ich wiele kosztuje. Ich relacja z córkami mogłaby jednak pozostać bliska, tak samo jak dzieje się to na przykład pomiędzy ojcami, a dorastającymi synami. Podobno klasyka gatunku wśród psychoterapeutów.


Intymność seksualna to tylko jeden z rodzajów tej szczególnej bliskości, który (naprawdę!) może istnieć zupełnie niezależnie od całej reszty. Polega na otwarciu się na szczególny rodzaj dotyku, erotyczne zachowania i szczere rozmowy o potrzebach i fantazjach. To w zasadzie tyle. Jeżeli w relacji nie występują inne rodzaje intymności, to wtedy właśnie możemy powiedzieć to (jakże nowoczesne!) zdanie: „łączył nas tylko seks”.

Intymność emocjonalna to z kolei zdolność do dzielenia się emocjami i uczuciami. Można mieć tego rodzaju relację np. z matką, która zwierza się swoim dorosłym córkom (i na odwrót), a także stworzyć intymność emocjonalną z partnerem lub partnerką w pracy.

Zdarza się to bardzo często, szczególnie jeżeli pracujemy nad trudnym, wymagającym projektem z nieustępliwym klientem. Wsparcie emocjonalne w grupie jest wtedy bardzo ważne, dlatego instynktownie zaczynamy bardziej się otwierać. (Jest jednak różnica pomiędzy zwierzaniem się a narzekaniem ;))

Intymność emocjonalna w dobrych związkach będzie porządnie rozwinięta. To jeden z filarów, na którym buduje się poczucie bezpieczeństwa. Ten rodzaj otwartości często łączony jest z zaufaniem.

Intymność intelektualna polega mniej więcej na tym, że pani w swoim osiedlowym sklepie opowiadamy o pogodzie, a swojej najlepszej przyjaciółce o wymarzonej hodowli alpak, wkurzającym teściu i dalekosiężnych planach. Ten rodzaj intymności rozwija się przede wszystkim w pracy, w szkole, lub na uczelni, tam gdzie dość ważne jest zgranie zespołu podobnie myślących osób.

Nawiązanie jednocześnie intymności intelektualnej i emocjonalnej prowadzi zwykle do bardzo dobrej relacji. O ludziach, którzy dobrze odpowiadają na takie otwarcie, najczęściej mówimy, że są naszymi przyjaciółmi.

Intymność intelektualna w związku jest swoistym potwierdzeniem tego, że zdecydowaliśmy się być z wybraną osobą ze względu na całokształt jej osobowości. Utrzymywanie jej na wysokim poziomie sprawa, że nasz wybranek lub wybranka czuje się wciąż interesujący lub interesująca.
Intymność rekreacyjna to ten rodzaj intymności, który rodzi się pomiędzy ludźmi spędzającymi razem czas na przyjemnych i rozwijających aktywnościach. Czyli co, jak pójdę z kimś do restauracji, to nawiążemy więź intymną? Tak, chociaż nie bardzo silną.

Dzielenie się jedzeniem to zawsze był pewien rodzaj rytuału i raczej na randkę przy kotlecie nie zapraszamy pani z osiedlowej żabki (chyba, że chcemy z nią nawiązać bliższą relację). Kolejnym przykładem może być drużyna sportowa, nawet niekoniecznie profesjonalna. Chłopaki z którymi grałeś w gałę w ogólniaku. Pewnie czasem do dzisiaj spotykacie się na małe z sokiem. Jest jakiś szczególny rodzaj więzi pomiędzy zawodnikami tej samej drużyny.

Osoby pracujące nad rozwijaniem bliskości, oprócz teorii potrzebują jeszcze kilku umiejętności. Pierwsza z nich i najważniejsza na początek, to umiejętność jasnej i konkretnej ekspresji. Po nią trzeba „zajrzeć do siebie”.

Druga, to umiejętność stworzenia stosownej odpowiedzi na ekspresję drugiej strony. Tutaj musimy „zajrzeć do niej”, postarać się o trochę empatii i powstrzymać się od osądzania. Ostatnią i bardzo ważną umiejętnością jest umiejętność przebywania samemu ze sobą i stworzenia prawdziwie intymnej relacji ze sobą samym. To dla wielu osób najtrudniejsze, bo wymaga sporo czasu i praktyki. Trenujemy za każdym razem „zaglądając do siebie”, więc z czasem, staje się to zupełnie naturalne.

Interesujące? A słyszeliście o 5 językach miłości? To teoria Garego Chapmana, również bardzo pomocna w budowaniu intymności.

Proste i oczywiste? Niby tak, ale czy na pewno zawsze reagujemy odpowiednio, kiedy partner (lub dziecko!) otwiera się przed nami? Nad rozwijaniem bliskości, bezpiecznego i kochającego środowiska dla najbliższych warto pracować zawsze i nawet podstawowe sprawy regularnie odświeżać. To jak odkurzanie pajęczyn.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Pisał o "tęczowej zarazie". Stał się męczennikiem na prawicy
0 0Dlaczego wierzę Jarosławowi Kaczyńskiemu