Ekipa CNN została wpuszczona do slumsu West Point, który po wybuchu epidemii Eboli objęto kwarantanną
Ekipa CNN została wpuszczona do slumsu West Point, który po wybuchu epidemii Eboli objęto kwarantanną Fot. CNN

W związku z epidemią gorączki krwotocznej Ebola slums West Point, sąsiadujący z dzielnicą biznesową Monrowii, został objęty kwarantanną. Jego mieszkańcy żyją w fatalnych warunkach sanitarnych i nie mogą wyjeżdżać do innych części stolicy Liberii, ponieważ granic slumsu pilnują policjanci. Do zamkniętej strefy udało się jednak wejść ekipie CNN.

REKLAMA
West Point zamieszkiwany jest przez 70-75 tysięcy ludzi. Po wybuchu epidemii Eboli slums został zamknięty ze względów bezpieczeństwa. Jego granic pilnują policjanci, którzy czasami są atakowani przez zdesperowanych mieszkańców, obawiających się nie tylko śmiercionośnego wirusa, ale i głodu. Wewnątrz objętej kwarantanną strefy brakuje bowiem pożywienia. Slums pozbawiony jest także bieżącej wody. Wielu mieszkańców nie ma dostępu do toalet.
Zakaz opuszczania West Point jest poważnym problemem dla tych osób, które pracowały dotąd w innych częściach Monrowii. Jedną z nich jest fryzjerka Charming Fallah, która utrzymuje dwoje dzieci i swoją matkę. – W tym momencie moja mama nie ma nic. To ja zapewniałam jej środki do życia. Teraz skarży się, że kończy jej się ryż – powiedziała Fallah reporterce Nimie Elbagir.
Na terenie West Point znajduje się centrum medyczne, które zostało zaatakowane podczas niedawnych zamieszek. Ich uczestnicy przekonywali, że epidemia Eboli to wymysł rządu Liberii. Po zaatakowaniu ośrodka zbiegli z niego pacjenci.
źródło: CNN