Mięśnie Kegla robią „karierę” w radiu. I wywołują dużo szumu. Ale o co chodzi?

"Kulki gejszy"
"Kulki gejszy" Fot. Shutterstock.com
Dnem miednicy i ćwiczeniem jej mięśni większość z nas się kompletnie nie interesuje, dopóki nie wyląduje na zajęciach ze szkoły rodzenia lub na porodówce. Inne osoby dowiadują się o ich istnieniu podczas zajęć jogi. Zaciskanie i rozluźnianie mięśni Kegla wywołuje u jednych śmiech, u innych zażenowanie. A co niektórzy żalą się, że to obrzydliwe, choć nie do końca wiedzą do czego służą, gdzie dokładnie są i co można dzięki ich ćwiczeniu zyskać.


O mięśniach Kegla dowiedziałam się - oczywiście - czytając w liceum kompendium wiedzy o seksie, czyli „Cosmo”. Magazyn słynął z artykułów poświęconych tematyce kobiecej i męskiej seksualności (chyba jednak głównie męskiej, a przynajmniej z myślą o przyjemności mężczyzn:„jak doprowadzić go do orgazmu w dwie sekundy”, „jak wykonać najlepsze fellatio”, itp.). „Cosmo” czytałyśmy wszystkie.


Po cichu lub na głos, z wypiekami na twarzach, podśmiewając się i wstydząc (choć żadna by się do tego nie przyznała, takie byłyśmy hej do przodu). Ale tak naprawdę w tym magazynie było więcej treści, niż na lekcjach wychowania seksualnego, które przynajmniej w moim liceum były mocno żenujące. Z Cosmo dowiedziałam się, że mięśnie Kegla ma każda z nas, ale nie każda z nich odpowiednio korzysta. Za to jeśli już się przekonamy o ich istnieniu i nauczymy je ćwiczyć, możemy osiągać orgazmy pochwowe stulecia i nie tylko.


Gdzie te „Kegle” w ogóle są?
Mięśnie Kegla, zwane też mięśniami dna miednicy, otaczają pochwę, cewkę moczową i odbyt. Po co mamy je ściskać i rozluźniać? Po to, żeby je wzmocnić. A im sprawniejsze będą, tym lepiej dla nas. Aby być zdrową, taki trening, który wydaje się zawracaniem głowy (albo innej części ciała), to inwestycja w przyszłość.


Ćwicząc Kegla zabezpieczasz się przed problemami z nietrzymaniem moczu. Stajesz się też bardziej sprawna seksualnie - lepsze i mocniejsze doznania - gwarantowane (mięśnie dna miednicy można również ćwiczyć podczas stosunku). Dlatego są to mięśnie, które mogą się wielu wydawać tematem tabu. Co jest kompletnie niedorzeczne, bo nie musimy ich trenować publicznie z Chodakowską, ani nikomu o tym opowiadać - „Uwaga, właśnie zaciskam mięśnie dna miednicy!” - żeby czerpać z tego ćwiczenia profity.

Jeżeli nie masz pojęcia, o jakich mięśniach mowa, przekonasz się, gdzie dokładnie się znajdują podczas oddawania moczu. Kiedy wstrzymasz strumień na chwilę - to właśnie dokonałaś tego dzięki mięśniom Kegla. I to nad nimi warto pracować.

W jaki sposób się je ćwiczy?
Podczas praktyki jogi Iyengara, ale także wszystkich innych rodzajów, które testowałam (Jivamukti, Astanga, Bikram), oprócz podstaw takich jak wdech i wydech, należy także „zassać” pępek do kręgosłupa (po to, żeby mieć proste plecy) i zacisnąć mula bandę (mięśnie Kegla). Panowanie nad mięśniami dna miednicy podczas wyginania się w asanach - uwierzcie - do najprostszych nie należy. Na początku jest to niemal niewykonalne. Ale ponieważ trening czyni mistrza, z czasem można także tę trudność pokonać i podchodzić do niej zupełnie naturalnie. Nomen omen, jak do oddychania.

Ćwiczenie w zależności od zaleceń, polega na zaciskaniu mięśni dna miednicy (ale bez ściskania mięśni pośladków czy brzucha). Zaciska się je przez kilka chwil (oddychając, nie omdlewając!) i rozluźnia. Moja ginekolog, do której chodziłam w ciąży, polecała wykonywać to ćwiczenie przez ok. 5-10 minut, 3 razy dziennie. Konia z rzędem temu, kto o tym pamięta! Ale tak się składa, że nie trzeba się do nich specjalnie przygotowywać, siedzieć na macie w pozycji kwiatu lotosu czy leżeć na kanapie. Takie ćwiczenie można wykonać dosłownie wszędzie.

Na nudnym spotkaniu, albo za biurkiem i przeglądając pocztę. Nie, nikt się nie zorientuje, że zaciskasz mięśnie pochwy i odbytu, bo samo ćwiczenie nie wywołuje endorfin lub podniecenia. Chyba że skorzystasz z tak zwanych chińskich kuleczek rozkoszy, zwanych kulkami gejszy (tych z reklamy radiowej) - widziałam w takiej akcji moją przyjaciółkę, z wielkim "bananem" na twarzy w sytuacji, w której miała zachować powagę - bezcenne.
Kiedy się przydają?
Tak naprawdę nie tylko podczas dzikiego, namiętnego seksu z orgazmami stulecia opisywanymi w „Cosmo”. Oprócz przyjemności, jaką jest seks i fizjologii - oddawanie moczu, najbardziej mięśnie dna miednicy pracują i przydają się podczas porodu. Ale także w okresie połogu, kiedy rozluźnione narządy rozrodcze, dzięki temu treningowi szybciej i sprawniej wracają do stanu sprzed ciąży.

Dobra wiadomość dla kobiet, które ćwiczą mięśnie Kegla regularnie - trening zabezpieczy was nie dość, że przed niekontrolowanym oddawaniem (popuszczaniem) moczu, który to problem jest w Polsce nadal zamiatany pod dywan. Skorzysta na tym też wasza kobiecość. Pochwa łatwiej będzie pracować podczas porodu, a także szybciej wróci do swojego kształtu i rozmiaru sprzed niego. Oczywiście zdarzają się porody ciężkie i powikłane. Wtedy samo zaciskanie mięśni dna miednicy nie wystarczy. Pomocne są najnowocześniejsze zabiegi z laserem w rolach głównych, które to przywracają narządy do stanu niemal jak sprzed ciąży(oczywiście w zależności od stopnia rozluźnienia pochwy). Pisałam o tym już jakiś czas temu w artykule pod tym linkiem.

Dlaczego rozmowa o nich wzbudza niesmak?
Dobre pytanie. Dla mnie bardziej wstydliwe i obrzydliwe wydają się reklamy środków przeciwko infekcjom grzybiczym lub środków na przeczyszczenie czy wzdęcia… Ale mięśnie Kegla? Kulki dopochwowe? Jesteśmy organizmami żywymi, złożonymi z organów wewnętrznych i tkanek, w tym tkanki mięśniowej. I właśnie jej zawdzięczamy to, że oddychamy, poruszamy się, rozmnażamy, dajemy życie. Nie ma w tym powodów do poczucia wstrętu czy zażenowania.

Ale dla niektórych sam wyraz pochwa sieje grozę. Może warto by wprowadzić cenzurę na reklamy, które powinny być publikowane w radiu czy telewizji w godzinach lunchu lub śniadania? Może kulki wzmacniające mięśnie Kegla i tabletki na nietrzymanie moczu są tematyką, która winna być poruszana po 22? Tak czy owak, wszystko jest dla ludzi, a mięśnie mamy prawo mieć i ćwiczyć (jedni Kegla, inni mięsień piwny) - czy to się komuś podoba, czy też nie.

Chcesz więcej stylu? Polub nas na Facebooku!