Kuba czekała na to 54 lata. Co oznacza wznowienie stosunków z USA? [wywiad]

Duży wpływ na zapoczątkowanie nowego otwarcia na linii Hawana-Waszyngton ma fakt, że kończy się druga kadencja Obamy.
Duży wpływ na zapoczątkowanie nowego otwarcia na linii Hawana-Waszyngton ma fakt, że kończy się druga kadencja Obamy. Fot. Shutterstock.com
O historycznym przełomie w stosunkach na linii Waszyngton-Hawana piszą wszystkie światowe media. Po trwającej ponad pół wieku przerwie USA wracają do stosunków dyplomatycznych z Kubą. O powodach, które stoją za tym nowym politycznym układem i jego implikacjach rozmawiamy z latynoamerykanistką dr Katarzyną Dembicz z Centrum Studiów Latynoamerykańskich przy Uniwersytecie Warszawskim.


Po 54 latach USA przywraca stosunki dyplomatyczne z Kubą. Dlaczego akurat teraz?

Powodów jest wiele, a najważniejsze spośród nich to postępujące otwarcie Kuby na świat oraz reformy gospodarcze i społeczne, które również wpływały na zbliżanie się Stanów Zjednoczonych i Kuby. To także umacnianie się roli Kuby jako mediatora w sprawach spornych, czego najlepszym przykładem dialog pokojowy rządu Kolumbii z FARC prowadzony w Hawanie. Nie byłby on możliwy gdyby nie wsparcie dyplomacji Stanów Zjednoczonych. Istotnym czynnikiem jest też zbliżający się koniec drugiej kadencji Baracka Obamy, który nie czuje się już skrępowany politycznie kolejnymi wyborami i może działać zgodnie z obietnicami z kampanii prezydenckiej przed pierwszą kadencją oraz czynić to, do czego zobowiązuje go Nagroda Nobla.


Wybór tego dnia na ogłoszenie światu postanowienia o podjęciu działań celem ponownego ustanowienia relacji dyplomatycznych i gospodarczych, z pewnością jest nieprzypadkowy. 17 grudnia to urodziny papieża Franciszka, który brał udział w rozmowach między obydwoma krajami i wpłynął, jak sami prezydenci Kuby i USA przyznali, na doprowadzenie do tego pamiętnego porozumienia. W ten sposób zapewne chcieli mu podziękować.

Jak Pani ocenia wpływ papieża na całą sytuację? Faktycznie był tak istotny?

Trudno to dzisiaj, i w tak krótkim czasie ocenić. Kościół katolicki nie pierwszy raz jest mediatorem w sprawach politycznych, i z pewnością dzisiaj było łatwiej takie mediacje prowadzić z perspektywy działań Jana Pawła II czy biskupów kubańskich na rzecz uwolnienia dysydentów. Zimna wojna między tymi krajami to przeszłość, dawno została zakończona. Siedzi jedynie w twardych głowach starej emigracji kubańskiej z Miami.

Czy uwolnienie Allana Grossa, który oskarżony o szpiegostwo spędził pięć lat w kubańskim więzieniu, to tylko pretekst?

To nie pretekst, tylko akt dobrej woli. Nie jest on jedynym uwolnionym, wraz z nim do Stanów Zjednoczonych wrócił szpieg kubański, który pracował dla USA, oraz trzech ostatnich z pięciu odbywających karę w USA tzw. „heroes cubanos”, czyli kubańskich bohaterów, szpiegów kubańskich pracujących na terytorium USA dla Kuby.


Jakie polityczne reperkusje dla USA i Kuby będzie mieć ów przełom?

Może zacznę od tej, która jest najrzadziej wymieniana. Zmieni się polityka imigracyjna USA wobec Kubańczyków. Jak dotąd są oni najbardziej uprzywilejowaną grupą wśród imigrantów latynoamerykańskich. Jeśli zostanie zniesiona Cuba Adjustment Act, zahamuje to lawinową emigrację z wyspy, która od 2013 roku, po zmianach prawa migracyjnego na Kubie,  spowodowała wyjazd kolejnych 150 tysięcy osób. Dzisiaj ponad 2 miliony Kubańczyków, czyli 20% populacji Kuby, mieszka zagranicą.


Z perspektywy europejskiej, tym ruchem Stany Zjednoczone wygrywają wyścig z Europą w dostępie do rynku kubańskiego. Zależeć tylko będzie od samych Kubańczyków i rządu Kuby, czy pozwolą na powtórzenie się scenariusza sprzed rewolucji i uzależnią się gospodarczo od sąsiada z północy. 
Kuba wraca tym samym, z podniesioną głową, na łono międzyamerykańskiego ruchu, czyli Organizacji Państw Amerykańskich, po ogromnym sukcesie jakim były obchody 10. rocznicy powstania ALBA. Gwarantuje sobie również dywersyfikację gospodarki uzależnionej w znacznej mierze od podupadającej gospodarki wenezuelskiej i jej ropy, surowca, którego ceny spadają, a którego Kuba jest reeksporterem.
Czy ta decyzja oznacza przyznanie się przez Obamę do porażki? Dotychczasowa polityka izolacji, jak przyznał amerykański prezydent, „zawiodła”.

Nie widziałabym tych działań w kategoriach porażki, wręcz przeciwnie, budowania nowej jakości i nowych relacji w Hemisferze Zachodniej, i uznanie ogromnego poparcia państw latynoamerykańskich dla Kuby. USA nie mogą odwracać się plecami do tego, co dzieje się w Ameryce Łacińskiej, która podkreśla coraz wyraźniej swoją suwerenność polityczną i prawo do samostanowienia.

Ameryka Łacińska to wschodzące rynki, społeczeństwa o dużym kapitale społecznym, USA nie mogą więc kontynuować polityki, którą prowadziły od połowy XX wieku wobec tego regionu. Tak jak powiedziałam wcześniej, Barack Obama już nie jest skrępowany potrzebą dostosowania się do wymogów kolejnej kampanii prezydenckiej.
Co to nowe otwarcie oznacza dla Kubańczyków, czy wymiernie wpłynie na ich życie – przy czym wiemy, że embargo na razie zostanie utrzymane, ponieważ na jego zniesienie potrzebna jest zgoda Kongresu?

Kwestia zniesienia embargo potrzebuje decyzji Kongresu, jednakże Barack Obama posiada narzędzia, aby je zdecydowanie złagodzić, zarówno w sferze gospodarczej jak i społecznej. Dla Kubańczyków z wyspy to ogromna ulga i nadzieja, szczególnie dla młodych, którzy nie widzą perspektyw rozwoju i swojej przyszłości w kraju. Nastąpi również zacieśnienie więzi z bardzo liczną diasporą kubańską w USA. Z pewnością już samo ogłoszenie przystąpienia do rozmów w sprawie zniesienia embargo zachęci Kubańczyków mieszkających zagranicą do inwestowania w kraju pochodzenia i wpłynie na lepsze postrzeganie Kuby przez inwestorów zagranicznych. W konsekwencji wpłynie na poprawę sytuacji ekonomicznej mieszkańców wyspy, a w perspektywie może otworzy drogę do szerokiego dialogu między rządem a opozycją kubańską.

Jednakże może mieć skutek również negatywny, o którym wspomniałam wcześniej czyli zmianę polityki migracyjnej USA wobec Kubańczyków.

Obecna sytuacja, jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, o czym nie raz pisałam, że Kuba znajduje się w kluczowym dla siebie momencie, podobnym do tego z 1959 roku i 1990 roku. Należy mieć nadzieję, że czekające wyspę kolejne przemiany, a może głęboka transformacja nie odcisną się negatywnie na społeczeństwie kubańskim.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...