Radosław Sikorski mówi o naciskach, które Putin miał wywierać na Janukowicza.
Radosław Sikorski mówi o naciskach, które Putin miał wywierać na Janukowicza. Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

W wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung” marszałek Sejmu Radosław Sikorski ujawnia, że Władimir Putin naciskał na byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowicza, aby ten podjął radykalne środki wobec demonstrujących na Majdanie.

REKLAMA
Powołując się na nieoficjalne źródła Sikorski mówił o rozmowach na linii Moskwa-Kijów, w którym rosyjski prezydent "radził" swemu ukraińskiemu odpowiednikowi, jak zapanować nad sytuacją w stolicy. Kremlowi miało zależeć na jak najszybszym zdławieniu protestów.
Gdyby w Kijowie rzeczywiście doszło do wyprowadzenia wojska na ulice, nie zdziwiłoby to obecnego premiera Ukrainy Arsenija Jaceniuka. Ten skłonny jest uwierzyć w słowa Sikorskiego a w działaniach Janukowicza sprzed roku dopatruje się głębszego planu. Miał on zakładać - tłumaczy Jaceniuk - m.in. "ewakuację" ukraińskiego prezydenta.
Władze nie wykluczały, że w rezultacie jego ucieczki dojdzie do prób zajęcia i podpalenia parlamentu. Gdyby sytuacja wymknęła się spod kontroli, mogliby ucierpieć zagraniczni dyplomaci. – Byłoby dla Janukowycza pretekstem do brutalnego stłumienia rzekomego faszystowskiego puczu w stolicy – mówił ukraiński premier.
Janukowicz, który wkrótce po ucieczce z Kijowa został odsunięty od władzy, mówił przed rokiem na specjalnej konferencji zorganizowanej w rosyjskim Rostowie, że "nigdzie nie uciekał i nie odczuwał strachu", a z Ukrainy musiał wyjechać, ponieważ życie jego oraz jego bliskich było zagrożone.
W komentarzach na Twitterze do słów marszałka pojawiły się obawy o pamięć byłego szefa MSZ. To oczywiste aluzje do wpadki Sikorskiego, który przed kilkoma miesiącami w wywiadzie dla jednego z amerykańskich serwisów mówił o rzekomej propozycji rozbioru Ukrainy, którą miał złożyć ówczesnemu premierowi Donaldowi Tuskowi rosyjski prezydent. Później Sikorski nie chciał całej sprawy komentować, aż wreszcie przyznał, że nie był świadkiem żadnej rozmowy Putina z Tuskiem.
Źródło: dziennik.pl