
O planach zaproszenia wszystkich europejskich przywódców na majowe obchody 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej mówi prezydent Bronisław Komorowski w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Jego zdaniem ma to być dla świata przypomnienie, że z Hitlerem walczył nie tylko ZSRR.
Nieoficjalnie mówi się, że pomysł polskiego prezydenta ma w pewnym sensie pokrzyżować plany Kremla. Nie od dziś bowiem wiadomo, że Rosja na 9 maja planuje organizację wielkiej defilady w Moskwie, na której świętować będzie właśnie zwycięstwo odniesione nad III Rzeszą. Spotkanie na Westerplatte ma się natomiast odbyć dzień wcześniej, 8 maja.
Bronisław Komorowski
Organizatorzy spotkania na polskim wybrzeżu zapewniają, że chcą przypomnieć nie tylko o udziale żołnierzy z Europy Środkowej i Wschodniej w walce z nazistami, ale także o tym, że klęska Hitlera i koniec II wojny światowej dla krajów naszego regionu nie oznaczała przecież wolności, a tylko początek nowego, komunistycznego reżimu.
Na liście gości są przywódcy wszystkich państw Unii Europejskiej. Wśród zaproszonych nie ma natomiast prezydentów Rosji i USA – Władimira Putina i Baracka Obamy.
Źródło: wyborcza.pl
