Uczelnie, ulice, górnicy, PAN, UDT. Skamieliny PRL wciąż żyją

Na tropie złogów PRL. Jest ich całkiem sporo
Na tropie złogów PRL. Jest ich całkiem sporo
Ćwierć wieku temu na korytarzach ministerstwa finansów było słychać jak odbijał się echem okrzyk „jaja staniały”. W ten sposób jeden z ówczesnych współpracowników Leszka Balcerowicza informował szefa, że wprowadzana reforma wreszcie zaczęła działać. To był dopiero początek przemian. Dziś, 25 lat po tamtych wydarzeniach, w Polsce zmieniło się wszystko. No prawie wszystko, bo kilka skamielin PRL takich jak Urząd Dozoru Technicznego czy ZAIKS, nieprzystających do współczesnego świata i gospodarki, ma się jak pączki w maśle.


4 miliony nowych firm
Przez 25 lat od momentu rozpoczęcia reform gospodarczych Leszka Balcerowicza kraj zmienił się niemal nie do poznania. Sklepy są pełne towarów. Powstało blisko cztery miliony nowych firm. Z ulic do muzeów motoryzacji przeniosły się moskwicze czy czajki, a białym krukiem na szosach stają się maluchy, duże fiaty i polonezy. W ciągu tych 25 lat w ręce prywatnych inwestorów trafiło ponad 2000 firm różnej wielkości. Natomiast przeszło 1000 państwowych molochów upadło. Część dawnych peerelowskich gigantów, takich jak PZU czy KGHM, to dziś firmy zaliczane do prywatne sektora, które znakomicie radzą sobie nie tylko na rynku krajowym, lecz także ze sporymi sukcesami prowadzą ekspansje na całym świecie.

Choć nie wszystko w kraju zmienia się tak szybko i sprawnie. Dopiero na początku marca tego roku zniknęła z mapy ostatnia w kraju ulica imienia Bolesława Bieruta. Ten relikt przeszłości trwał w miejscowości Rudnica. I wciąż jeszcze pozostaje jeszcze wiele złogów PRL, których jak się wydaje nie jest w stanie ruszyć żadna siła. Przykładem są choćby Państwowe Porty Lotnicze, czyli właściciel warszawskiego lotniska im Chopina na Okęciu oraz portu lotniczego w Zielonej Górze oraz udziałowiec kilkunastu lotnisk w Polsce.

Nie wszędzie czasy się zmieniają
PPL zostały powołane na mocy przepisów z 1987 roku i stały się bezpośrednim następcą istniejącego od 1959 Zarządu Ruchu Lotniczego i Lotnisk Komunikacyjnych. Już po zmianie systemu politycznego i gospodarczego, ta firma była wielokrotnie oskarżana o działanie wbrew zasadom wolnego rynku. W pewnym momencie tania linia Ryanair zdecydowała się nawet wnieść do Komisji Europejskiej, a także Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta skargę na PPL twierdząc, że spółka narusza zasady konkurencji żądają od nich z góry opłat za obsługę lotniskową a jednocześnie zezwalała państwowemu przewoźnikowi PLL LOT na znaczne opóźnienia w uiszczani tych płatności.


Czasy się zmieniły, ale bez większego wpływu również na świat nauki. Uniwersytety i Politechniki w dużej mierze są skostniałymi instytucjami, absolutnie nieprzystającymi do nowych czasów. Duch PRL wciąż jest żywy zwłaszcza w Polskiej Akademii Nauk, instytucji która powstała w latach 50-tych ubiegłego wieku, w efekcie postanowień zorganizowanego przez władze PRL I Kongresu Polskiej Nauki. Notabene rzeczywistym celem powołania PAN była nie próba stworzenia korporacji uczonych, ale chęć sprawowania przez władze politycznej kontroli nad działaniami środowiska akademickiego.

Dziś ta instytucja z mocno okrojonymi kompetencjami oraz dotacjami, wydrenowana przez prywatne uczelnie z kadry naukowej nie ma większego sensu bytu. Po prostu trwa i przejada pieniądze, które można byłoby zainwestować w badania i rozwój.
doktor Grzegorz Makowski
socjolog , dyrektor programu odpowiedzialne państwo w Fundacji im. Stefana Batorego.

Polska Akademia Nauk to w ogóle bardzo specyficzny przypadek. Na jej przykładzie widać wszystkie problemy polskiego szkolnictwa wyższego, ale także innych mastodontów poprzedniego systemu: wszystkie problemy związane z brakiem otwartości, brakiem dialogu z otoczeniem. A w konsekwencji także to do jakich efektów prowadzi taka sytuacja.

Co z tym ZAiKS-em?
Nie wszystkie relikty PRL są w słabej kondycji finansowej. Na brak pieniędzy nie narzeka na przykład ZAIKS. Instytucja, która oficjalnie ma dbać o sprawy artystów, inwestuje jednak mocno w siebie. Tajemnicą poliszynela jest fakt, że pensje liczącej niemal pół tysiąca armii pracowników są kilkukrotnie wyższe niż średnia wypłata oferowane twórcom. A ZAIKS chce zarabiać więcej. Dlatego postuluje, aby objąć tzw. opłatami reprograficznymi smartfony i tablety. Twórcom pewnie wypłaty nie wzrosną, za to my wszyscy zapłacimy więcej za nowe gadżety elektroniczne. I otwarte pozostaje pytanie czy ta opłata jest potrzebna, w sytuacji, gdy ZAIKS kupuje na własne potrzeby zabytkowy pałacyk?

Listę dinozaurów PRL, które wbrew zasadom ewolucji nie chcą wymrzeć zamykają państwowe urzędy nadzoru, zwłaszcza te podlegające ministerstwu gospodarki. Część z nich korzysta ze swojej monopolistycznej pozycji i zamiast pomagać biznesowi, po prostu na nim pasożytuje. Przykładem może być Urząd Dozoru Technicznego. Instytucja z korzeniami w PRL, która z kapitalizmu rozumie tyle, że należy zarabiać za wszelka cenę. A, że nie ma konkurencji narzuca astronomiczne stawki za wykonywanie obowiązkowych badań urządzeń i instalacji przemysłowych. Ministerstwu gospodarki ta sytuacja nie wydaje się przeszkadzać, mimo że UDT blokuje rozwój wielu firm. I raczej szybko się to nie zmieni.

– Obawiam się, że takie dinozaury, które przetrwały upadek PZPR niestety nie zginą szybko. Widać to świetnie choćby po sytuacji górnictwie, czy choćby PZPN. Te wszystkie instytucje zdołały w poprzednim systemie obrosnąć w pewne przywileje i jakimś cudem udało się im je przenieść do nowych czasów. A brak właściwego nadzoru spowodował nie tylko przestały wypełniać jakąkolwiek sensowna rolę, ale także to, że stały się niezdolne do jakiejkolwiek zmiany na lepsze – ocenia socjolog dr Makowski.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
RECENZJA 0 0Obejrzałem sequel "Lśnienia". To nie jest zwykły skok na kasę, ale i tak jest z nim problem
Volvo 0 0Chcesz tanio kupić nowy samochód? To najlepszy moment. Zobacz, co wymyśliło Volvo
Leroy Merlin 0 0Glamour, a może... pustynny? Najnowsze ekscytujące trendy w urządzaniu wnętrz
WYWIAD 0 0Wyślij kartkę do 5-letniej Natalki! Mama przekłada święta i prosi internet o pomoc

MOTO

POLECAMY 0 0Polacy sprzątają Himalaje. Andrzej Bargiel wziął worki i poszedł na lodowiec. "Ilość śmieci szokuje"
DADHERO.PL 0 0Co się dzieje, gdy wrzucasz do sieci zdjęcia swoich dzieci? Zanim to zrobisz, przeczytaj ten tekst
POLECAMY 0 0Przez nową modę wstydzę się, że mam iPhone’a. Najgłupsza rzecz w smartfonach, jaką widziałem