Jakie są prawdziwe powody dymisji ministra Arłukowicza? Środowisko medyczne nie będzie za nim płakać

Bartosz Arłukowicz były minister zdrowia
Bartosz Arłukowicz były minister zdrowia Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Dymisja ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza w związku z aferą taśmową jest dość zaskakująca dla środowiska medycznego. Raczej nikt nie wierzy, że był to rzeczywisty powód pozbycia się szefa resortu zdrowia. Była to raczej zwyczajnie dobra okazja do odwołania złego ministra.


– Pani premier podczas swojego wystąpienia powiedziała, że odwołuje ministra Arłukowicza w związku z aferą taśmową, ale chyba sama nie wierzyła w to, co mówi. To bardzo zły sygnał świadczący o tym, że polityka zdrowotna tego rządu jest fatalna. – Minister powinien podać się do dymisji już dawno, wtedy, kiedy umierali chorzy na raka, którzy nie mogli doczekać się pomocy, kiedy pakiet antykolejkowy spowodował, że kolejki powiększyły się, a nie z powodu afery taśmowej – mówi naTemat dr Maciej Hamankiewicz, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.


Zmiany kosmetyczne
Dodaje, że polityka zdrowotna państwa legła w gruzach, a po następcy Arłukowicza, który zostanie wyznaczony przez obecny rząd, raczej nie spodziewa się zmian na lepsze.

Dr Maciej Hamankiewicz
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej

Nie będzie żadnych zmian, może trochę „pudru”. Pani premier powinna uczciwie powiedzieć, że odwołuje ministra Arłukowicza, ponieważ jego polityka była błędna i zmienić go na osobę, która ma inny plan dotyczący ochrony zdrowia.

Prezes oczywiście źle ocenia pracę zdymisjonowanego szefa resortu zdrowia. – Żeby zatuszować swoje braki kompetencji uderzał w środowisko lekarskie, budował nieufność pacjentów do lekarzy. Zapomniał, że słowo minister w języku polskim oznacza „służący”, co powinno przekładać się na rolę służebną wobec pacjentów i środowiska medycznego. Jednak musimy pamiętać też, że premierem tego rządu jest lekarz, który doskonale wie, w którym kierunku zmierza ochrona zdrowia w Polsce.

Środowisko medyczne spekuluje, że przyszłym ministrem zdrowia może zostać jeden z dotychczasowych wiceministrów resortu – Sławomir Neumann lub Beata Małecka-Libera albo prof. Alicja Chybicka.

Pani wiceminister najlepsza?
Zdaniem prezesa Hamankiewicza, najlepsza z tych kandydatur to wiceminister Beata Małecka-Libera. – Jest to osoba dobrze oceniana przez nas. Zawsze chciała rozmawiać, szukała kompromisowych rozwiązań problemów.

Lekarzom nie było po drodze z ministrem Arłukowiczem, nie mogły się z nim dogadać też pielęgniarki, które w ostatnim czasie zapowiedziały ogólnopolski protest. Od nowego ministra w dużej mierze może zależeć, czy do niego dojdzie.
Longina Kaczmarska
wiceprzewodnicząca OZZPiP

Szykujemy się do protestu, choć wolałybyśmy, żeby do niego nie doszło, ale wszystko zależy od strony rządowej.

A pielęgniarki mają bardzo konkretne oczekiwania. Chcą przede wszystkim natychmiastowego wzrostu płac, wpisania procedur wykonywanych przez pielęgniarki i położne do koszyka świadczeń – byłyby wtedy odrębnie wyceniane przez NFZ. Żądają również określenia norm zatrudnienia np. na oddziałach szpitalnych.


Co do przyczyn odwołania Arłukowicza przewodnicząca mówi jedynie, że tak naprawdę powód zna tylko premier Ewa Kopacz. Przypomina, że kontakty środowiska pielęgniarskiego z ministrem Arłukowiczem były praktycznie żadne. – Przyznaję, w ostatnim czasie trochę się to zmieniło, były rozmowy, ale na razie zakończyły się niczym wiążącym.

Longina Kaczmarska, tak jak prezes Hamankiewicz, najlepiej z ministerialnej giełdy ocenia wiceminister Małecką-Liberę. – Z panią wiceminister jest nadzieja na współpracę.

Pacjenci czekają na zmiany
Minister zdrowia nie był dobrze oceniany również przez pacjentów. Chorzy apelowali o skrócenie kolejek nie tylko na onkologii, lecz także o refundację nowoczesnych terapii.

Mariusz Masiarek, przewodniczący Towarzystwa Pomocy Dzieciom i Młodzieży z Cukrzycą zwraca uwagę, że przyszły minister zdrowia będzie musiał zmierzyć się m.in. z rozwiązaniem problemu rosnących kolejek do specjalistów, wprowadzaniem nowych terapii i to nie tylko w leczeniu cukrzycy.

– Akurat cukrzyca jest chorobą, która dotyczy 3 mln osób w Polsce i problem będzie narastał, dlatego tu odpowiednie działania resortu są bardzo ważne. Nowy minister jak najszybciej powinien wprowadzić cukrzycę do Narodowego Programu Zdrowia.

Szef pacjenckiej organizacji nie komentuje podanych przez premier powodów dymisji Arłukowicza, uważa, że prawdziwy powód tych działań zna tylko premier.

W środowisku związanym z ochroną zdrowia trudno znaleźć kogoś, kto dobrze oceni byłego już ministra zdrowia. Większość uważa, że jego dymisja jest bardzo spóźniona, a działania były nieudolne. Niestety po następnym ministrze nie możemy spodziewać się wiele, ponieważ z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że jego urzędowanie będzie dosyć krótkie, a ochrona zdrowia w Polsce wymaga dużych, systemowych zmian, których nie da się przeprowadzić w trzy miesiące.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl