
Nauczyciel ze Szczecina zaproponował uczniom, aby zamiast kwiatów na zakończenie roku szkolnego przeznaczyli pieniądze na pomoc mieszkańcom Nepalu. Krzysztof Ponikowski wysłał do Polskiej Akcji Humanitarnej wiadomość, w której opisał swój pomysł.
REKLAMA
Nauczyciel nie chce kwiatów, które jak twierdzi po kilku dniach lądują w koszu na śmieci. Zamiast takiego prezentu zachęca uczniów do wydania pieniędzy na szczytny cel. – Według mnie można by ten zwyczaj przekuć w akcje, które pomogą poszkodowanym osobom, środowiskom, a pieniądze wydane na owe bukiety zamienić na wsparcie finansowe dla potrzebujących – napisał Ponikowski w wiadomości do PAH.
– W Polsce mamy ok. 4 miliony uczniów. Jeśli chociaż co czwarty wrzuciłby do puszki 10 zł (koszt kwiatka z przystrojeniem) to w skali kraju można by uzbierać 10 mln zł! Ostatnie trzęsienie ziemi w Nepalu przywiodło ponownie te rozważania. Mam w głowie akcję, w ramach której można by pomóc w odbudowie tego kraju – dodał nauczyciel.
Polska Akcja Humanitarna zachęca innych nauczycieli do włączenia się do wydarzenia, którego hasłem jest #ZamiastKwiatka. Na Facebooku udział zadeklarowało już ponad 1700 osób, w tym zespoły szkół z całego kraju. Akcja w takim stopniu okazała się sukcesem, że w niektórych szkołach powieszono plakaty ją promujące, nauczyciele prowadzą też lekcje wychowawcze na temat sytuacji w Nepalu. Ci, którzy wspierają akcję twierdzą, że dobry uczynek uczniów będzie dla nich najlepszym prezentem na zakończenie roku szkolnego.
Ale ten pomysł nie spodobał się wszystkim pedagogom. Pojawiły się głosy, że akcja może wyeliminować tradycję dziękowania nauczycielom poprzez wręczenie kwiatów, a dzieci, które to zrobią będą narażone na wytykanie palcami. Proponują zmianę hasła na „oprócz kwiatka”. Przypominają, że akcje charytatywne powinny być dobrowolne i nikt nie powinien czuć się w obowiązku przelania pieniędzy na ten cel. Zmartwieni są również floryści - boją się, że ich dochody drastycznie spadną i to oni będą potrzebowali pomocy finansowej.
W wyniku trzęsienia ziemi, które miało miejsce w Nepalu ponad miesiąc temu, ucierpiało około 1,7 mln dzieci. 340 tys. osób porzuciło spustoszone przez trzęsienie miasto i Kotlinę Katmandu, które wcześniej zamieszkiwało 2,5 miliona ludzi. Szacuje się także, że wstrząsy zburzyły ok. 600 tys. budynków. Władze Nepalu poinformowały, że ich odbudowa pochłonie co najmniej 2 mld dolarów.
Źródło:Gazeta Wyborcza
