Taśmy ministra Zembali. Leczyć jedno czy setkę dzieci – wielu lekarzy musi odpowiadać na to pytanie

Prof. Marian Zembala, minister zdrowia
Prof. Marian Zembala, minister zdrowia Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta
Prof. Marian Zembala, świeżo upieczony minister zdrowia, już jest na celowniku. Prawicowe media opublikowały zapis jego rozmowy, w której zaleca matce, by swoje chore dziecko leczyła za granicą, bo polski na to nie stać. I się zaczęło.


Warto wspomnieć, że budżet NFZ w 2015 roku to ok. 67 mld zł. Oczywiście te pieniądze muszą wystarczyć na leczenie szpitalne, poradnie specjalistyczne i poradnie lekarzy rodzinnych, wszelkie badania diagnostyczne oraz na refundację leków. Jednak skoro znajdują się w nim pieniądze na drogie terapie dla dorosłych, to raczej znalazłyby się też środki na leczenie 10–latka chorego na tetralogię Fallota z artezją zastawki tętnicy płucnej z ubytkiem między komorami.


Oczywiście środowisko medyczne od zawsze zadaje sobie pytanie, czy lepiej wyleczyć jednego chorego i wydać na to 1 mln dolarów, oczywiście zakładając, że terapia ma potwierdzoną skuteczność, czy może za te pieniądze wyleczyć setkę chorych dzieci. Nikt jeszcze nie zdołał na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie, bo kto jest w stanie świadomie skazać, nawet jedną osobę, na śmierć w imię finansowania leczenia innych osób? Myślenie ekonomiczne wydaje się nieuprawnione w medycynie, jednak w takim kraju jak Polska, choć nie czytamy o tym na pierwszych stronach gazet, lekarze często stają przed takim dylematem.


Ograniczone budżety szpitali
Wspomnianego dziesięciolatka można było wysłać na zagraniczne leczenie, myślę, że płatnicy składki zdrowotnej, która tworzy budżet NFZ, zgodziliby się za nie zapłacić. Byłoby to na pewno bardziej korzystne niż wykonanie operacji w jednej z polskich klinik, która tym jednym zabiegiem wykorzystałaby pieniądze przyznane jej na leczenie na dość długi okres czasu, co skończyłoby się dla placówki długami lub brakiem przyjęć innych pacjentów, którzy też potrzebują pomocy. I tu jak najbardziej należałoby zgodzić się z prof. Zembalą. Nie dziwi też fakt, że profesor szukał jakiegoś rozwiązania tej sytuacji i podawał możliwość leczenia w USA w ramach ubezpieczenia w tym kraju.


Ponieważ to leczenie w USA, wedle prawa, skoro jest możliwe w Polsce, nie mogłoby być sfinansowane przez NFZ. Polacy w ramach ubezpieczenia w NFZ mogą korzystać z leczenia za granicą na obszarze UE w ramach tzw. dyrektywy transgranicznej, poza UE również, jeśli leczenie danego schorzenia nie jest w Polsce dostępne.

Poniżej przygotowaliśmy FAQ na temat leczenia polskich pacjentów za granicą.

Jakie koszty ponosi NFZ w związku z leczeniem pacjentów na terenie UE?

Jak podaje biuro prasowe NFZ, według stanu na dzień 5 czerwca 2015 roku do NFZ wpłynęło łącznie 1677 wniosków o zwrot kosztów leczenia za granicą na podstawie dyrektywy transgranicznej na łączną kwotę 8 179 452,17 zł.

Do dnia 5 czerwca oddziały wojewódzkie NFZ zakończyły postępowania w stosunku do 975 wniosków (58,14% ogółu wniosków). Wydanych zostało 855 pozytywnych decyzji dyrektorów oddziałów wojewódzkich NFZ w sprawie zwrotu kosztów, 26 decyzji o odmowie zwrotu kosztów, 4 decyzje o umorzeniu, 3 postanowienia o odmowie wszczęcia postępowania oraz 84 postanowień o pozostawieniu sprawy bez rozpoznania (do uzupełnienia). Jeden wniosek został wycofany przez pacjenta, w przypadku 2 wniosków – pacjenci, wysłali je do niewłaściwych oddziałów. Oddział wojewódzki przekazał wnioski  zgodnie z właściwością. Pozostałe wnioski są procedowane.

Najwięcej wniosków dotyczy zwrotu kosztów operacji zaćmy – 1432, co stanowi 85,39 % ogółu wniosków. Niejednokrotnie jeden wniosek dotyczy dwóch zabiegów usunięcia zaćmy (oko prawe i oko lewe), stąd pozycji na rachunkach jest jeszcze więcej – 1521. Wartość rachunków dotyczących operacji zaćmy wynosi 3 862 455,10 zł  co stanowi 47,22% ogółu wnioskowanych do zwrotu kosztów. Najwięcej wniosków złożono w Śląskim Oddziale NFZ oraz Dolnośląskim Oddziale NFZ 284 wniosków (25,22%).

Czy NFZ zapłaci za leczenie poza Unią Europejską?

Leczenie planowane poza granicami kraju (także poza UE) na podstawie przepisów ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych może dotyczyć wyłącznie świadczeń, których aktualnie nie wykonuje się w kraju. Decyzję o tym, czy będzie opłacone wydaje prezes NFZ.

Zgodnie z aktualnie obowiązującym prawem, warunkiem wydania zgody przez prezesa NFZ na wykonanie planowanego leczenia za granicą jest wskazanie, iż wnioskowane leczenie jest świadczeniem gwarantowanym w ramach środków publicznych, (zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia), a także jest świadczeniem niemożliwym do wykonania w kraju oraz jest niezbędne w celu ratowania życia lub poprawy zdrowia pacjenta.

Co trzeba zrobić, żeby leczyć się za granicą w ramach ubezpieczenia w NFZ?

Każdorazowa decyzja  prezesa NFZ dotycząca zgody na planowe leczenie poza granicami kraju jest poprzedzona szczegółowym postępowaniem. 

Żeby uzyskać zgodę na leczenie poza granicami, konieczne jest złożenie do prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia odpowiedniego wniosku, w którym lekarz (specjalista w dziedzinie medycyny właściwej ze względu na zakres wnioskowanego leczenia, posiadający tytuł naukowy profesora lub doktora habilitowanego nauk medycznych) wskaże szczegółowy zakres leczenia. Decyzja jest też opiniowana przez konsultanta krajowego w danej dziedzinie medycyny.

Na jakie leczenie za granicą prezes NFZ wydawał zgody w ubiegłym roku?

W ubiegłym roku prezes NFZ wydał 111 zgód na przeprowadzenie leczenia planowanego za granicą. Szacowana wartość  świadczeń, na wykonanie których prezes wyraził zgodę w 2014 r. wynosi: 15 486 037  zł.  Największa liczba zgód dotyczyła świadczeń z zakresu genetyki klinicznej, ortopedii i traumatologii narządu ruchu. Świadczenia były realizowane głównie w Niemczech, Wielkiej Brytanii i USA.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl