Coraz młodszym, chorym na cukrzycę, trzeba amputować kończyny

U młodych diabetyków coraz częściej pojawia się zespół stopy cukrzycowej
U młodych diabetyków coraz częściej pojawia się zespół stopy cukrzycowej Tomasz Wiech / Agencja Gazeta
Trzydziestolatek, aktywny zawodowo, chorujący na cukrzycę, któremu grozi amputacja stopy to już nie jest jednostkowy przypadek. Na późne powikłanie cukrzycy jakim jest stopa cukrzycowa cierpią coraz młodsi.


Na świecie co 15 sekund lekarze amputują komuś kończynę. Około 70 proc. amputacji przeprowadza się u chorych na cukrzycę. W Polsce niestety mamy również zbyt wiele amputacji. W 2012 r. wykonano 8111 amputacji z czego prawie 60 proc. u chorych na cukrzycę. Trzeba pamiętać, że amputacja oprócz kalectwa powoduje znaczne obniżenie długości życia.


Powodem wejście w dorosłość
Specjaliści uważają, że przyczyną tak wielu amputacji jest brak dobrej edukacji chorych na cukrzycę, zbyt mała liczba poradni stopy cukrzycowej i utrudniony dostęp do lekarzy diabetologów.

Prezes Stowarzyszenia Edukacji Diabetologicznej Beata Stepanow wskazuje natomiast jeszcze inne powody pojawiania się poważnych powikłań cukrzycowych u młodych ludzi.

Beata Stepanow
prezes Stowarzyszenia Edukacji Diabetologicznej

Wiek osób, u których diagnozowane są późne powikłania cukrzycy np. stopa cukrzycowa obniża się. Bardzo często te powikłania rozwijają osoby chore na cukrzycę typu 1. Są to osoby, które do 18. roku życia są leczone przez pediatrę diabetologa. W Polsce dostęp do pediatrycznej opieki diabetologicznej jest bardzo dobry. Ta opieka jest na bardzo wysokim poziomie. Natomiast po ukończeniu 18 lat chory musi przejść pod opiekę internisty i diabetologa dla dorosłych i tu pojawiają się problemy.

Zdaniem prezes zetknięcie osiemnastolatka z systemem ochrony zdrowia dla dorosłych kończy się zwykle tym, że taki chory przestaje regularnie kontaktować się z lekarzem, a to znowu powoduje, że jego leczenie pozostawia wiele do życzenia. Poziom glukozy we krwi jest zwykle za wysoki a to prosta droga do rozwinięcia powikłań m.in. stopy cukrzycowej.

– W Polsce nie ma opieki przejściowej, tak jak ma to miejsce np. w Wielkiej Brytanii. Takiego młodego człowieka trzeba przygotować na zetknięcie z systemem ochrony zdrowia dla dorosłych. Trzeba pamiętać, że ci ludzie wchodzą w dorosłe życie, mają coraz więcej obowiązków i to powoduje, że nie radzą sobie z tą sytuacją, zapominają o samokontroli. Dlatego spotykamy osoby po trzydziestym roku życia, które są już po amputacji kończyny. Wśród nich przeważają osoby chore na cukrzycę typu 1, które nie poradziły sobie z kontrolowaniem choroby po wejściu w dorosłość – uważa Stepanow.


Dodaje, że problem ten zauważyło Polskie Towarzystwo Diabetologiczne, które stworzyło nawet zalecenia dotyczące przekazywania diabetyków z opieki pediatrycznej do opieki internistycznej.

Jej zdaniem przekazywanie młodego diabetyka powinno odbywać się w indywidualnie wyznaczonym terminie a nie w dniu urodzin. Natomiast jego przygotowanie do tej operacji musi trwać przynajmniej rok.

Późna diagnoza
Szeregi ludzi młodych z amputowanymi kończynami zasilają też chorzy na cukrzycę typu 2, która nie dotyczy już tylko osób starszych, pojawia się coraz wcześniej, głównie z powodu złego odżywiania i braku aktywności fizycznej.

– Pojawiają się coraz młodsi chorzy z tym powikłaniem. Bardzo ważna jest profilaktyka. Natomiast w momencie kiedy pojawiają się zaburzenia czucia, które doprowadzają do otarć stóp trzeba sprawę traktować poważnie. Chory na cukrzycę nie może tego lekceważyć – mówi nam Mirosława Młynarczuk pielęgniarka dyplomowana, specjalistka pielęgniarstwa diabetologicznego z Katedry i Kliniki Gastroenterologii i Chorób Przemiany Materii, Samodzielnego Publicznego Centralnego Szpitala Klinicznego w Warszawie.

Natomiast Beata Stepanow zauważa, że wśród chorych na cukrzycę typu 2 powikłania takie jak stopa cukrzycowa rozwijają zwykle dwie grupy chorych. Pierwsza to chorzy, u których późno wykryto chorobę, właściwie trafili do lekarza już z późnymi powikłaniami. Druga grupa to osoby, które są leczone lekami doustnymi, mimo, że powinny już dawno przejść na insulinoterapię.

Ta druga grupa chorych to ci, którzy obawiają się, że wraz z włączeniem insulinoterapii stracą pracę, że pojawi się u nich hipoglikemia (spadek poziomu cukru we krwi stanowiący zagrożenie życia – red.). Ci chorzy mają zwykle zbyt wysoki poziom cukru i po jakimś czasie z tego powodu rozwijają się u nich powikłania.

Prezes Stepanow zauważa, że jeśli chodzi o chorych późno zdiagnozowanych to należy wprowadzić badania przesiewowe w kierunku cukrzycy w grupach ryzyka i to jest szansa na rozwiązanie problemu. Natomiast diabetyków bojących się insulinoterapii, trzeba edukować, pomagać przezwyciężyć lęk. W każdej grupie chorych ważne jest wsparcie rodziny. Zdaniem specjalistki, bez tego wsparcia chory ma dużo większe szanse na rozwinięcie powikłań.

Dobre buty to podstawa
Stopa cukrzycowa to powikłanie spowodowane zbyt wysokim poziomem cukru we krwi diabetyka, utrzymującym się przez dłuższy czas. Doprowadza to do uszkodzenia naczyń krwionośnych, co znowu powoduje niedokrwienie tkanek stopy. Zwiększa się lepkość krwi, co prowadzi do powstanie z kolei szkodliwych skrzepów. W efekcie dochodzi do niedotlenienia tkanek. Innym mechanizmem tego powikłania jest uszkodzenie nerwów obwodowych, w wyniku czego chory traci czucie w stopie. W praktyce nie czuje jak robią mu się na stopie otarcia, a nawet duże rany.

Zapobieganie temu powikłaniu to przede wszystkim dobre leczenie cukrzycy, które trzyma w ryzach poziom cukru we krwi. Ważna jest też odpowiednia pielęgnacja stóp. Trzeba nosić wygodne, dobrze dobrane rozmiarowo obuwie, bezuciskowe skarpety a także chronić stopy przed zranieniami i otarciami.

Niewskazane jest moczenie stóp w wodzie. Natomiast mokre stopy trzeba dokładnie osuszać. Specjaliści zalecają również stosowanie kosmetyków do stóp przeznaczone dla diabetyków.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl