Najpierw zbudował drona z martwego kota. Teraz chce to przebić i stworzyć helikopter z krowy

Tak wygląda dron z martwego kota.
Tak wygląda dron z martwego kota. Kadr z YouTube
Ten tytuł jest absurdalny – wiemy, ale wbrew pozorom nie ma w nim ani odrobiny zmyślonego newsa. Holender, który kilka lat temu zbudował prawdziwego drona ze swojego martwego kota, właśnie planuje wejść na kolejny poziom. Chce stworzyć śmigłowiec z martwej krowy.


Nasza pierwsza reakcja była taka:

Gdy już ochłonęliśmy, udało nam się poznać kilka konkretów. Najpierw jednak szybki rzut oka wstecz, do 2011 roku. Wtedy to kot Orville został potrącony przez samochód. Jego właściciel, Holender Bart Jansen, postanowił zrobić coś... niestandardowego. Nie chciał po prostu go pochować. Zamiast tego wypatroszył go i przerobił na drona.
test flight 1 X-mode Sept 02 2012
Na tym nie skończył swojej nietypowej działalności. W 2014 zrobił to samo ze szkolnym szczurem, który miał raka.
First flight Ratcopter
Potem było jeszcze dziwniej, bo zrobił samolot z rekina.
Jensen, który swoje prace traktuje jak sztukę, postanowił pójść jeszcze dalej. Jak donosi "Business Insider", planuje zrobić tzw. "mancopter", czyli helikopter, którym będzie mógł latać jeden człowiek. Na jakie zwierze padło? Jak się domyślacie, "na tapecie" jest krowa, która może pomieścić człowieka. Bart Jensen podkreśla jednak, że na razie jest to projekt na etapie pomysłu.

źródło: Business Insider
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...