Ambasada Rosji uderza w dziennikarkę TVN 24 za wywiad z ambasadorem. "Chodziło o zwiększenie oglądalności?"

Ambasada Rosji zarzuca stacji TVN, że zmanipulowała kontrowersyjny wywiad
Ambasada Rosji zarzuca stacji TVN, że zmanipulowała kontrowersyjny wywiad Fot. Screen / TVN24
Ambasada Rosji w Polsce wystosowała list do redaktor TVN24 Brygidy Grysiak. Ta przeprowadziła wywiad z Siergiejem Andriejewem, ale według jego rzeczniczki materiał został zmanipulowany przez stację. Zarzuca jej brak przygotowania i rzetelności. Tekst pojawił się na stronie ambasady. Po rozmowie Andriejew musiał tłumaczyć się ze swoich słów MSZ.


– Być może dziennikarze TVN24 uważają własne zachowanie za zgodne z naturą rzeczy – czytamy. – Jednak w społeczeństwie cywilizowanym i wśród ludzi uczciwych stronie poszkodowanej należą się przeprosiny.

Z powodu wywiadu, Andriejew został wezwany do MSZ, o czym pisaliśmy.

Zdaniem rzecznik Valerii Perzhinskayej, ze strony Grysiak i ekipy TVN doszło do manipulacji. – Wiadomo, iż punkt widzenia strony polskiej na problemy historyczne odbiega od rosyjskiego, tym niemniej spodziewaliśmy się uczciwego dialogu i wzajemnego szacunku – pisze Perzhinskaya. – Program z udziałem Ambasadora Rosji jednak przerósł nasze najgorsze oczekiwania.

Rzecznik zarzuca redaktorce i pozostałym osobom, pracującym nad materiałem brak "obiektywizmu i dziennikarskiego profesjonalizmu". – Przyjęliście Państwo tezę o tym, że dzisiejsza Rosja coraz bardziej odwołuje się do retoryki stalinowskiej, i zrobiliście wszystko, żeby to udowodnić – przekonuje. Uważa też, że ekipie zależało jedynie na tym, by przedstawić ambasadora w złym świetle.
– O co tak naprawdę chodziło? O zwiększenie oglądalności? Wywołanie skandalu międzynarodowego? O to, żeby obrazić osobę, która zgodziła się na udział w programie? Czy o odciąganie uwagi od faktu kolejnego złamania przez stronę polską umowy o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji? – pyta ambasada.

List kończy się pouczeniem mediów, które według rzecznik "uważają wprowadzenie do obiegu publicznego błędnych interpretacji wypowiedzi oponentów politycznych czy ideowych za główne zadanie swojego fachu". I oczekuje przeprosin od stacji.

Źródło: W Polityce

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...