PiS nie kwapi się do zwiększenia wydatków na zdrowie Polaków

Niewiele zmieni się w ochronie zdrowia w tym roku.
Niewiele zmieni się w ochronie zdrowia w tym roku. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta
Krótsze kolejki do lekarza, dostęp do opieki zdrowotnej dla wszystkich, kształcenie większej ilości lekarzy, tanie leki dla najstarszych, Narodowy Program Prokreacyjny i kilka jeszcze innych pomysłów zdrowotnych, PiS raczej nie zrealizuje w tym roku. Na wszystko potrzebne są pieniądze, a tych resort zdrowia będzie miał do rozdysponowania prawie tyle samo co w 2015 r.


Sejmowa Komisja Zdrowia oczywiście pozytywnie zaopiniowała projekt zdrowotnego budżetu przedstawiony przez Ministerstwo Zdrowia, bo sejmowa arytmetyka ma swoje prawa. Jednak brak dodatkowych środków na realizację obietnic resortu wzbudził wiele pytań opozycji.


Większe wydatki, budżet podobny
Tym bardziej, że zaplanowano wzrost wydatków na programy polityki zdrowotnej m.in. leczenia chorych na hemofilię i pokrewne skazy krwotoczne, dotacje dla szkół medycznych oraz podwyżki dla urzędników. Dodatkowym wydatkiem ma być też zwiększenie dotacji dla samorządów zawodów medycznych oraz zabezpieczenie środków na program prokreacyjny.


Skoro więc wydatki będą większe, a finansowanie na podobnym poziomie, to zachodzi obawa, że tak naprawdę na zadania realizowane dotychczas pieniędzy będzie mniej. W budżecie na ochronę zdrowia, jak podawał resort zdrowia, zaplanowano blisko 4,5 mld zł - to o 7,1 proc. więcej niż planowano w roku 2015.


Problem widać choćby na przykładzie obiecywanych bezpłatnych leków dla osób po 75. roku życia. Jak pisze na Twitterze Bartosz Arłukowicz, były minister zdrowia, „projekt uproszczono” . „W efekcie w budżecie zaplanowano 125 mln zł czyli 3,47 zł miesięcznie na jednego pacjenta 75+”.
Arłukowicz zgłaszał też podczas obrad komisji poprawkę, która pozwoliłaby na przedłużenie programu in vitro do 2016 r. Jednak poprawka nie przeszła.

Opozycyjni posłowie zauważyli też, że brak dodatkowych pieniędzy na dodatkowe finansowanie kształcenia lekarzy. Resort obiecywał, że zwiększy ilość miejsc na studiach medycznych, tych zrealizowanych w języku polskim. Jednak koszty z tym związane będą chyba musiały ponieść uczelnie medyczne w ramach dotychczasowego finansowania, bo wydatki na ten cel mają być niewielkie.

Inna możliwość to oczywiście przeniesienie tego zadania na lata kolejne. Tyle, że lekarzy mamy coraz mniej, są coraz starsi i prawdopodobnie pojawi się duża luka pokoleniowa. Co z kolei grozi paraliżem ochrony zdrowia i ogromnymi kolejkami do lekarzy, szczególnie do specjalistów.

Pieniędzy powinno być więcej
Obecny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, choć zmieniał zdanie w niektórych kwestiach dotyczących ochrony zdrowia na przestrzeni ostatnich lat, to nigdy co do tego, że na ochronę zdrowia potrzebujemy więcej pieniędzy. Nie dziwi więc, że opozycja dopytuje o zwiększenie finansowania. W końcu bez tego ani rusz z nowymi projektami.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Ostatnio pytali o trolle Ziobry". Uczy WOS-u w podstawówce i tak ocenia świadomość 14-latków
WYBORY2019 0 0W mediach Rydzyka przedwyborczy post. "Wystarczy nie jeść dzień, żeby uchronić ojczyznę przed złem"
WYBORY2019 0 0Ujawniono, że PO zamówiła własny sondaż. Jego wyniki są wyjątkowo ciekawe
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Zaskoczenie w porcie w Gdyni. Amerykańskie czołgi... wracają do USA