W 2016 roku liczba imigrantów, którzy trafią do Europy na pewno się zwiększy
W 2016 roku liczba imigrantów, którzy trafią do Europy na pewno się zwiększy Fot. Josh Zakary / CC BY-NC 2.0 / flickr.com/photos/joshzakary/21195790461

W 2015 roku do Europy przybył milion imigrantów i uchodźców. Niektóre obliczenia wskazują, że do końca 2016 r. liczba ta może zwiększyć się do trzech milionów. – Narastający kryzys jest tak poważny, że wielu komentatorów zadaje sobie pytanie: czy Europa jest w punkcie zwrotnym? – zaczynała w Davos debatę na temat kryzysu imigranckiego Lyse Doucet z BBC.

REKLAMA

Zarządzanie kryzysowe Debaty na temat imigrantów z Bliskiego Wschodu i tego, jak radzić sobie z ich napływem, coraz mocniej dzielą Europę zamiast zmuszać ją do wspólnego działania. – Europa nie może polec – mówiła Federica Mogherini, wysoki przedstawiciel Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa. – W 2015 r. zrozumieliśmy w końcu, że Unia Europejska to nie tylko luksus. Nasze pokolenie dorastało w przeświadczeniu, że Europa to Erasmus, wspólna waluta, brak granic. Obecnie liderzy i obywatele rozumieją, że to sięga głębiej, a bez jedności nie poradzimy sobie z wyzwaniami – tłumaczyła.

Ponad 2 tysiące imigrantów dociera do granic Grecji każdego dnia. – Myślę, że pod koniec 2015 roku Europa zaczęła w końcu sprawniej sobą zarządzać – twierdził Witold Waszczykowski, polski minister spraw zagranicznych. – Wciąż jednak mówimy o chaosie wśród imigrantów – mówiła Lyse Doucet. – Tak, ale te osoby są jednak bezpieczne. Nie umierają. A nie jesteśmy w stanie od samego początku zapewnić im dobrego zakwaterowania i pracy – kontrował polski minister.

Minister Waszczykowski mówił, że sytuacja imigrantów nie jest tak tragiczna jak niektórzy twierdzą
Minister Waszczykowski mówił, że sytuacja imigrantów nie jest tak tragiczna jak niektórzy twierdzą Fot. swiss-image.ch

Co do tego, że sytuacja wśród imigrantów jest chaotyczna, nie miał wątpliwości David Miliband, prezes Międzynarodowego Komitetu Ratunkowego. – Zgodzę się jednak z tym, że zostały już podjęte pewne decyzje. Najważniejsze jest teraz pilnowanie, by zostały wprowadzone w życie – mówił.

Opóźniony zapłon Wojna domowa w Syrii zaczęła się w 2011 roku. Napływ tamtejszej ludności do Europy nasilił się znacznie na początku 2015 roku. – Czy osiem miesięcy to nie za długo na podjęcie decyzji? – pytała dziennikarka BBC, sugerując, że samo podjęcie decyzji to dopiero pierwszy krok w obecnej sytuacji. – Nikt nie ma co do tego wątpliwości – odpowiadał Emmanuel Macron, francuski minister gospodarki, przemysłu i spraw cyfrowych.

– To moment, w którym powinniśmy artykułować solidarność. Niektóre państwa wolą powiedzieć, że to nie ich problem, ale potrzebujemy wspólnego myślenia. Niektórzy chcą podejmować decyzje na własną rękę, w imieniu wyłącznie swojego kraju. Mówimy jednak o globalnym problemie – mówił Macron. Tłumaczył, że Europa ma obecnie kilka tygodni między innymi na wprowadzenie nowego planu kontroli granic.

Z zarzutem o to, że Europa za późno zaczęła działać nie do końca zgadzała się Federica Mogherini. – Podjęcie decyzji trwało za długo, ale zrozumieliśmy przynajmniej, że to problem całej Europy. Rozmowy zaczęliśmy prowadzić o wiele wcześniej. Przynajmniej coś robimy – mówiła.

Wszyscy uczestnicy debaty byli zgodni, że Europa powinna działać solidarnie. Nie wszyscy myśleli jednak, że będzie to możliwe
Wszyscy uczestnicy debaty byli zgodni, że Europa powinna działać solidarnie. Nie wszyscy myśleli jednak, że będzie to możliwe Fot. swiss-image.ch

Europejska solidarność pod znakiem zapytania Wątpliwości co do tego, że Europa wspólnie poradzi sobie z problemem zgłaszał Josef Joffe, redaktor „Die Zeit”. – Duża grupa osób nie jest w stanie samodzielnie się zorganizować. Potrzebują przywództwa, a dzisiaj jest go coraz mniej. Angela Merkel nie jest w stanie przewodzić. Skończymy przez to z państwowymi planami zamiast jednym wspólnym – mówił w trakcie debaty.

Minister Waszczykowski zapytany o to, czy Polska jest solidarna z Europą pod względem kryzysu imigranckiego, odpowiedział twierdząco. Jednocześnie skorzystał z sytuacji, by podkreślić, że każdy kraj znajduje się w odmiennej sytuacji. – W Polsce mamy do czynienia z setkami tysięcy osób z Ukrainy, które nie są wliczane do tego kryzysu. Trzeba pamiętać, że na Wschodzie też trwa konflikt. Mówimy o milionie Ukraińców, którzy dostali się do Polski. O nich nie mówi się na arenie międzynarodowej – mówił minister. O nie do końca zrozumiałym milionie Ukraińców mówiła niedawno również premier Szydło.

– Niektórzy chcą podejmować decyzje na własną rękę, w imieniu wyłącznie swojego kraju. Mówimy jednak o globalnym problemie – mówił Emmanuel Macron, francuski minister gospodarki, przemysłu i spraw cyfrowych
– Niektórzy chcą podejmować decyzje na własną rękę, w imieniu wyłącznie swojego kraju. Mówimy jednak o globalnym problemie – mówił Emmanuel Macron, francuski minister gospodarki, przemysłu i spraw cyfrowych Fot. swiss-image.ch

– Nie mówimy o tym, bo to nie jest problem dotykający całej Europy – kontrowała Federica Mogherini. Tłumaczyła, że jeszcze 9 miesięcy temu Unia nie miała wspólnego stanowiska. Istniały wyłącznie rozwiązania poszczególnych państw, które nie były wcale rozwiązaniami. – Kraj decyduje się zamknąć granice, a problem spada na jego sąsiadów. Ci też decydują się zamknąć granice, a łańcuszek prowadzi w końcu do punktu wyjścia – mówiła. Tego typu polityka nie jest jakimkolwiek sposobem na poradzenie sobie z kryzysem.

Miliband zaznaczał, że budowanie coraz większych murów nie doprowadzi w tym wypadku do niczego dobrego. – W ten sposób do Europy docierać będą wyłącznie najbardziej zdeterminowani przemytnicy – mówił.

Lyse Doucet z BBC przypominała, że imigrantów należy traktować również jako pewnego rodzaju szansę, a nie wyłącznie problem. – Wierzę, że musimy oferować możliwości. Te są większe w miejscach, w których jest niższe bezrobocie. Gospodarka powinna przygotować się na wykorzystanie tej siły – mówił Emmanuel Macron, francuski minister gospodarki, przemysłu i spraw cyfrowych. – Europa umiera. Wskaźniki narodzin spadają. Każda nowa siła jest tu dobra – dodawał Josef Joffe.