Palenie coraz bezpieczniejsze? Odpowiedzią są bezdymne papierosy, wkrótce dostępne też w Polsce

Fot. Marek Velechovsky/ Shutterstock.com
Tak zwane papierosy bezdymne to prawdziwa innowacja na rynku. Od tradycyjnych różnią się tym, że są bezpieczniejsze dla zdrowia. Wszystko dlatego, że tytoń nie jest spalany, lecz podgrzewany. A to, jak twierdzą eksperci, zapobiega emisji szkodliwych substancji. Nowe rodzaje wyrobów tytoniowych mają wkrótce pojawić się w Polsce dzięki nowelizacji przygotowywanej przez Ministerstwo Zdrowia – podaje Rzeczpospolita.


Takie papierosy są legalne m.in. na amerykańskim rynku – tam zostały zakwalifikowane do grupy mniej szkodliwych produktów (red. tzw. zmodyfikowanego ryzyka). Już wkrótce prawomocny status uzyskają też w Polsce. Będzie to możliwe dzięki projektowi nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu przygotowanemu przez Ministerstwo Zdrowia, który to znosi zakaz dystrybucji wyrobów tytoniowych bezdymnych.


Inicjatywa Ministerstwa Zdrowia jest odpowiedzią na dyrektywę tytoniową z 2014 r., którą nasz kraj musi implementować do 20 maja 2016 r. Zgodnie z nowymi zapisami z rynku mają zniknąć papierosy smakowe, np. mentolowe (przyp. red. w Polsce zostaną zakazane dopiero w 2020 r.). W zamian do obrotu mają być dopuszczone nowatorskie produkty tytoniowe, w tym papierosy bezdymne.


Co to za nowość? Papierosy bezdymne jedynie wyglądem przypominają tradycyjne papierosy. W przeciwieństwie do konwencjonalnych papierosów palenie innowacyjnych wyrobów nie wiąże się z emisją dymu tytoniowego, a ustnik papierosa pozostaje czysty. Zamiast tego emitowana jest jedynie para z nikotyną. Jest to możliwe dzięki temu, że w przypadku nowych alternatywnych wyrobów nikotyna nie jest spalana, lecz podgrzewana, a to sprawia, że palenie jest o wiele bezpieczniejsze dla ludzkiego organizmu.


O tego typu rozwiązaniach na rynku produktów tytoniowych pisaliśmy już w na:Temat. – Przez dekady nie wyodrębnialiśmy dwóch podstawowych składników palenia: nikotyny i taru, czyli substancji smolistych wydzielanych podczas palenia. Już w latach 60. w przemyśle tytoniowym zdawano sobie jednak sprawę z właściwości nikotyny. Uzależnia i przez to zachęca ludzi do sięgania po papierosa. Wpływa na ośrodek przyjemności w mózgu, dzięki czemu, paląc, odczuwamy różne pozytywne emocje. Nikotyna uzależnia, jednak nie zabija. Nie jest przyczyną licznych chorób palaczy takich jak rak płuc. Powodują go substancje smoliste – przekonywał w rozmowie z naTemat.pl Derek Yach, dyrektor The Vitality Institute w Nowym Jorku, który opracował słynną Ramową Konwencję Międzynarodowej Organizacji Zdrowia (WHO) o Ograniczeniu Użycia Tytoniu respektowaną w ponad 180 krajach.

Nic więc dziwnego, że pomysł legalizacji wyrobów tytoniowych bezdymnych, palenie których nie wiąże się z konsumpcją substancji smolistych, szybko zyskał zwolenników w Polsce. Swoje poparcie sygnalizuje m.in. Krajowej Izby Gospodarki. – To dobry kierunek. Stawką jest rozwój przemysłu tytoniowego, który szuka nowych rozwiązań technologicznych, by ograniczyć negatywne skutki zdrowotne oferowanych wyrobów – komentuje inicjatywę resortu Agnieszka Durlik z Krajowej Izby Gospodarczej.

Rozwój innowacji w przemyśle tytoniowym jest pożądany nie tylko z punktu widzenia zdrowia publicznego, lecz także ze względu na korzyści ekonomiczne, jakie się z tym wiążą. Jak przypomina Agnieszka Durlik, aż 10 proc. dochodów budżetowych to wpływy z tytułu akcyzy nakładanej na wyroby tytoniowe. Branża tytoniowa to także kilka tysięcy miejsc pracy, zarówno w samym przemyśle, jak i na plantacjach tytoniu.

Dlatego za legalizacją wyrobów bezdymnych opowiadają się również NSZZ „Solidarność" oraz Polski Związek Plantatorów Tytoniu (PZPT). Sytuacja finansowa tych ostatnich uległa ostatnimi czasy pogorszeniu. Wszystko przez zlikwidowanie dopłat do produkcji tytoniu, niesprzyjające warunki pogodowe, wprowadzenie instytucjonalnych ograniczeń w procesie sprzedaży wyrobów tytoniowych i bezprecedensowy rozwój szarej strefy.

Warto zaznaczyć, że sprzedaż papierosów bezdymnych będzie prowadzona w oparciu o te same zasady, co handel konwencjonalnymi wyrobami tytoniowymi. Oznacza to nie tylko zakaz reklamy, lecz także palenia tego typu papierosów w miejscach publicznych.

Źródło: Rzeczpospolita