Polscy naukowcy piszą do ministra Gowina. Są oburzeni jego wypowiedziami o KOD

Minister Gowin często ma problemy przez swój ostry język.
Minister Gowin często ma problemy przez swój ostry język. fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta
Ponad 500 naukowców (cały czas dopisują się kolejni) napisało list otwarty do ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina. Polscy akademicy są oburzeni wypowiedziami polityka Polski Razem na temat opozycyjnego Komitetu Obrony Demokracji.

– Potwierdzam tezę Jarosława Kaczyńskiego, że istnieje pewien historyczny związek między częścią tych, którzy protestują a środowiskiem komunistycznym – mówił w "Kropce nad i" minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Tym samym odniósł się do słów prezesa PiS, który w kontekście dzisiejszej krytyki poczynań rządu mówił o "metodach stalinowskich". Gowin nawiązywał do rzekomej przeszłości dziadka lidera KOD Mateusza Kijowskiego, która jest komentowana w prawicowej prasie.

Słowa te wielu komentatorów uznało za krzywdzące i nie licujące z powagą pozycji ministra. Minister później tłumaczył, że poniosło go przy pięknej kobiecie. List do Gowina wysłali też akademicy. "Jako członkowie społeczności akademickiej wyrażamy swój kategoryczny sprzeciw wobec wykorzystywania w debacie publicznej, a zwłaszcza politycznej, odniesień do pochodzenia rodzinnego osób biorących w niej udział" – czytamy.
List otwarty do ministra Gowina

List otwarty do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Rządzie Rzeczypospolitej Polskiej Pana Doktora Jarosława Gowina. ze szczerą przykrością i najgłębszym niepokojem wysłuchaliśmy Pańskiej wypowiedzi z 2 lutego br. (zarejestrowanej w trakcie rozmowy z panią redaktor Moniką Olejnik w programie "Kropka nad i" w stacji telewizyjnej TVN24) dotyczącej uczestników obywatelskiego sprzeciwu wobec trybu i kierunku zmian ustrojowych wprowadzanych w naszym kraju przez partię rządzącą. Stwierdził Pan w niej, jakoby istniały związki rodzinne między organizatorami protestów, w szczególności panem Mateuszem Kijowskim, a osobami należącymi do "komunistycznego aparatu represji". Wskazywał Pan na "ciągłość ze środowiskami, które instalowały w Polsce komunizm", przywołał Pan koncepcję "resortowych dzieci i wnuków".Jako członkowie społeczności akademickiej wyrażamy swój kategoryczny sprzeciw wobec wykorzystywania w debacie publicznej, a zwłaszcza politycznej, odniesień do pochodzenia rodzinnego osób biorących w niej udział. Zarówno treść, jak i formę tych odniesień uważamy za wysoce niestosowną. Protestujemy przeciwko formułowaniu oskarżeń w schemacie insynuacji, aluzji i niedopowiedzeń. Prowadzi to do przeniesienia dyskusji z poziomu merytorycznego na poziom personalny i emocjonalny. Jesteśmy przekonani, że to właśnie ze środowiska akademickiego, do którego Pan także należy, powinien płynąć przykład prowadzenia debaty o sprawach państwowych i obywatelskich w sposób rzeczowy, kulturalny i przede wszystkim przyzwoity, bez naruszania godności osób o odmiennych poglądach. Tradycją akademicką jest bowiem odnoszenie się w dyskusji naukowej, światopoglądowej i politycznej do argumentów rozmówców, a nie do ich życiorysów i pochodzenia. Uważamy, że na Panu, jako członku wspólnoty akademickiej i ministrze sprawującym pieczę nad nauką polską, ciąży szczególna odpowiedzialność za przestrzeganie i pielęgnowanie tej tradycji.

Współpraca ministra Jarosława Gowina z światem naukowym może być przez niefortunne wypowiedzi mocno utrudniona. Środowisko z pewnością będzie uważnie obserwowała szefa resortu pod który podlega i go oceniało. Na razie Gowin nie dostał najwyższych not.

Napisz do autora: piotr.celej@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...