7 sprawdzonych zabiegów na twarz, czyli jak szybko i skutecznie wrócić do formy po zimie

7 sprawdzonych zabiegów na twarz, czyli jak szybko i skutecznie wrócić do formy po zimie Fot. Shutterstock
Zima nie jest łaskawym czasem dla naszej skóry. Niskie temperatury, brak słońca i przebywanie w ogrzewanych pomieszczeniach, nie sprzyjają jej dobrej kondycji. I to widać. Stąd też dobrze zafundować sobie rewitalizację i odnowienie właśnie teraz – na wiosnę. Sprawdziliśmy najlepsze zabiegi, które znajdziemy w gabinetach kosmetycznych.

Laser

Plamki i piegi, to najczęstsza przypadłość naszej skóry po lecie. I jak to bywa, usuwanie tych zmian skórnych pozostawiamy na później. A trzeba się pospieszyć. Jak przekonuje Dr. Iwona Radziejewska to ostatni dzwonek, żeby sobie zafundować laser, ponieważ zaraz będziemy narażeni na promienie słoneczne, których trzeba po zabiegu unikać. – Często robię to u osób młodych, które chcą pozbyć się blizn potrądzikowych, ale zgłaszają się też ci, którzy chcą poprawić jakość skóry lub usunąć przebarwienia – mówi w rozmowie z naTemat.
Po takim „strzale” lasera w nagromadzony pod skórą barwnik, plamki ciemnieją jeszcze bardziej, by po kilku dniach zaczęły odchodzić razem z delikatnie złuszczającą się skórą. Foto-impulsy uruchamiają proces usuwania nagromadzonej melaniny i w efekcie przebarwienia znikają. Specjalistka radzi, żeby zabieg laserowy łączyć na przykład z wampirzym liftingiem. – Najlepiej jest połączyć zabieg z osoczem bogato płytkowym, wtedy efekty są rewelacyjne – przekonuje i dodaje, że taki zestaw przyspiesza gojenie i bardzo poprawia efekt zabiegu.
Dr Iwona Radziejewska

Najnowsze lasery nie dają efektu złuszczenia, ponieważ nie parzą skóry. Oparzona warstwa musiała się złuszczyć, a gojenie trwało tydzień. Ja stosuję laser maksymalnie wchodzący w skórę, który działa bardzo precyzyjnie, a na drugi dzień mamy najwyżej małe delikatne odchodzące skórki. Cenowo zabieg jest porównywalny z tradycyjnym laserem.

Oczywiście nie jest to jedyne zastosowanie lasera. Można nim również usunąć zmarszczki czy zagęścić skórę. Zanim jednak przystąpimy do działania, dobrze jest udać się do dermatologa, aby zdiagnozować problem i podjąć skuteczne rozwiązanie.

Cena: ok. 300-800 zł

Mikrodermabrazja Korundowa

To prawdziwy odkurzacz dla skóry – uprzątnie cały bród i zrogowaciały naskórek, pozostawiając twarz „obdartą” ze starej skóry pełnej zanieczyszczeń. Nie tylko doskonale oczyszcza, ale też odmładza i spłyca drobne zmarszczki. Chociaż najlepiej wykonać całą serię takich zabiegów, już za pierwszym razem odczujemy różnicę – na przykład podczas nakładania codziennego kremu nawilżającego. Dzięki mikro-dermabrazji krem zostanie dosłownie zjedzony przez oczyszczone pory skóry.

– Mikrodermabrazję powtarzam co 3 miesiące od dwóch lat i muszę powiedzieć, że pozbyłam się problemów trądzikowych, poza tym znacznie spłyciła mi się blizna, którą miałam na czole, po wypadku – mówi Anna z Warszawy i dodaje, że zabieg wszedł na stałe do jej rytuału kosmetycznego.
– Zabieg nie jest bolesny, co najwyżej w niektórych miejscach nieprzyjemny. Ja zawsze proszę kosmetyczkę o najmocniejszą siłę "zassawki" i nawet nie odczuwam dyskomfortu. Zaraz po zabiegu skóra jest w czerwone "paski", ale to tylko dowód, że to działa! – dodaje.

Jak wygląda zabieg? W podciśnieniu, przy użyciu sterylnych kryształów korundu, wykonuje się peeling całej twarzy, a także szyi i dekoltu. Kryształy uderzając z dużą prędkością w skórę, ścierają martwe komórki naskórka i zasysają je do oddzielnego pojemnika. Tak pobudzona skóra, stymuluje wzrost nowych komórek, produkcję kolagenu i elastyny na poziomie skóry właściwej. Chociaż po zabiegu skórę mamy podrażnioną, to już po kilku godzinach zaczerwienienie znika, a po kilku dniach skóra delikatnie zaczyna się delikatnie złuszczać. Efekt? Gładka i równa skóra, poprawienie owalu twarzy i spłycenie małych zmarszczek. Zabieg warto powtarzać kilka razy do roku.

Cena: 150-300 zł

Mezoterapia igłowa

To ulubiona metoda kosmetycznych masochistek. Oczywiście to żart, bo nie trzeba mieć wysokiego progu bólu, by kwalifikować się na zabieg. Cała procedura polega na wstrzykiwaniu igiełką do mezoterapii, małych dawek koktajli witaminowych, mieszanek na bazie medycznego kwasu hialuronowego, a nawet tylko samego kwasu.
Substancje wprowadza się bezpośrednio do skóry, co w spektakularny sposób w krótkim czasie, poprawi kondycję leczonego obszaru ciała. W zależności od potrzeb, ustalamy z kosmetologiem rodzaj mieszanki, którą następnie wprowadzi substancję do warstwy podskórnej.
Dr Iwona Radziejewska

Mezoterapia to technika podawania produktu pod skórę. Kwas usieciowany, nieusieciowany, osocze bogato-płytkowe, koktajle witaminowe –te wszystkie preparaty precyzyjnie podajemy igiełką pod skórę. Mamy szereg rodzajów mezoterapii w zależności od potrzeb wybieramy co wstrzykujemy. Mogą być substancje nawilżające, wygładzające, regenerujące po zimie czy tylko napinające skórę.

Chociaż efekt jest już widoczny za pierwszym zabiegiem, najlepiej jest go powtarzać w 4-5 seriach. To daje najlepsze rezultaty. Jest jedna wada: taki zabieg silnie uzależnia od gładkiej i pięknie napiętej, świeżej skóry.

Cena: 180-350 zł

Dermapen

– To najlepszy zabieg jaki miałam okazję robić, a robię ich wiele – zdradza nam stała bywalczyni salonów kosmetycznych. Maria, która powtarza Dermapen średnio co 2 miesiące, rzeczywiście może się pochwalić doskonałą skórą, nawet w wersji saute, czyli bez makijażu. Zabieg nie tylko poprawia napięcie skóry, ale także oczyszcza i usuwa przebarwienia.


– Dermapen jest trochę podobny do lasera. Dziurkujemy skórę, żeby ją pobudzić do regeneracji poprzez mikro-zniszczenia. Zasada jest taka jak przy zabiegach z laserem, z tym, że tradycyjny laser jest dużo mocniejszy – zdradza Dr Radziejewska. To nie służy do wprowadzania preparatu tylko stymulacji kolagenu i naprawie skóry. Skóra się zagęści i będzie efekt fajnej, czystej i młodzieńczej cery – dodaje specjalistka.
Urządzenie wyposażone w mikro-wirbujące igły, wykonuje nakłucia automatycznie, a nie "ręcznie" przez co zabieg jest bardzo precyzyjny. Tak pobudzona i naładowana witaminami skóra, zaczyna produkować kolagen i elastynę, co daje lepszą gęstość i elastyczność skóry. – Dla mnie numer jeden – rekomenduje Maria.

Cena: 200-400 zł

Wampirzy lifting

Najbardziej krwawy z zabiegów dostępnych w salonach kosmetycznych, stał się sławny dzięki Kim Kardashian, która w swoim reality show, pokazała jak pozwala lekarzowi, wprowadzić swoje osocze, prosto pod skórę. Wampirzy lifting to doskonały i bezpieczny sposób na inwazyjne odmłodzenie i regenerację skóry. Efekt jest natychmiastowy.Skóra od razu po podaniu jest jak nowa.

– Po 3-4 tygodniach zaczyna się stymulacja kolagenu. Zaimplikowane w miejscu podania czynniki wzrostu zaczynają stymulować nasze fibroplasty do produkcyjnych celów. Działanie jest dużo dłuższe niż w przypadku zwykłej mezoterapii. Tutaj produkcja kolagenu trwa nawet 3 miesiące i skóra stopniowo coraz lepiej wygląda – przekonuje Dr Radziejewska.

Tonight on Kourtney & Kim Take Miami!!! #VampireFacial #kktm

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Kim Kardashian West (@kimkardashian)

Osocze bogato-płytkowe, które pobiera się od samego zainteresowanego do specjalnych probówek, umieszcza się w tzw. wirówce, która miesza krew. Następnie płytki krwi są oddzielane od pozostałych substancji i zagęszczone w osoczu. Koncentrat wstrzykuje się tuż pod skórę, w wybrane miejsca lub na całą twarz. Taki krwisty koktajl, wznowi produkcję nowego kolagenu i naczyń krwionośnych w skórze twarzy oraz zregeneruje naskórek.
Dr Iwona Radziejewska

W moim gabinecie to najczęściej wykonywany zabieg. Mamy trend powrotu do zabiegów jak najbardziej naturalnych. Taki właśnie jest wampirzy lifting. Wiele osób boi się wypełniaczy i wybiera osocze. Tak jak mezoterapia dostarcza nam gotowych substancji pod skórę i od razu działa. Dostarczamy wszystko to co zawiera nasza krew. Działanie opiera się na płytkach krwi, które zawierają czynniki wzrostu, komórki macierzyste, białka, aminokwasy i hormony.

Dobrze jest zrobić taki zabieg w serii, co 4-6 tygodni, a potem raz na 4 miesiące, żeby efekt podtrzymać. To nie tylko lepsza jakość i zagęszczenie skóry, ale też spłycenie drobnych zmarszczek i znaczna poprawa owalu twarzy. Tuż po zabiegu przez chwilę będziemy wyglądać dość upiornie, ale naprawdę warto.

Cena: 500-900 zł

Kwas hialuronowy

Ulubiony wypełniacz gwiazd zdobył popularność nie mniejszą niż osławiony botoks. I słusznie, gdyż w przeciwieństwie do jadu kiełbasianego paraliżującego część twarzy, występuje naturalnie w naszym organizmie i stosowany z umiarem nie powoduje efektu maski. Z wiekiem ilość naturalnie występującego kwasu maleje, przez co powstają zmarszczki, skóra staje się obwisła, a twarz traci napięty kontur.

Na szczęście uzupełnienie kwasem jest szybkie i przystępne cenowo. – Znam, kocham i polecam – śmieje się Kasia, która od 3 lat jest wierną fanką tego wypełniacza. – Mam 30 lat więc póki co, walczę tylko ze zmarszczą nosowo-wargową. Taki zastrzyk skutecznie ją wypełnia. Poza tym, ostrzykuję też usta, co nadaje moim wargom ładnych proporcji – mówi w rozmowie z naTemat. Trudno nie przyznać jej racji, bo faktycznie nie widać jakiejkolwiek ingerencji. Efekt jest bardzo naturalny.
Dzięki temu wypełnimy zmarszczki, bruzdy, wymodelujemy cały kontur twarzy, a nawet bezoperacyjne pozbędziemy się brzydkiego garbka na nosie. Właściwie nie ma żadnych ograniczeń jeśli chodzi o użycie kwasu. Jest hipoalergiczny i jeśli jest aplikowany pod kontrolą doświadczonego lekarza, da nam efekty lepsze niż skalpel. Efekt jest natychmiastowy i utrzymuje się od 6 do 12 miesięcy, w zależności od użytej substancji. Opuchlizna po zabiegu ustępuje po ok. 2 dniach, ale czasami zdarzają się obrzęki, wtedy okres rekonwalescencji trwa trochę dłużej.

Cena: 600 - 1500 zł

Peeling chemiczny

To propozycja dla tych, którzy nie przepadają za zabiegami z użyciem igły. W ofercie salonów kosmetycznych mamy szeroką bazę mocnych peelingów, które dadzą efekt taki jak najlepszy wypełniacz. Tylko potrzeba trochę więcej czasu, ponieważ najlepszy efekt uzyskuje się po kilku seriach – oczywiście w zależności od mocy takiego kwasu.
Najlepsze efekty dają peelingi medyczne, czyli takie które są wykonywane pod okiem uprawnionego do tego eksperta. Tak zwana chemabrazja jest dawkowana pod względem pożądanego efektu i indywidualnych potrzeb naszej skóry.

Pomijając te słabsze, których osobiście nie polecam, bo można je zrobić samemu w domu, warto spróbować tych, które sięgają do głębszych warstw skóry. Polegają na głębokim złuszczaniu skóry oraz w zależności od użytego preparatu, na silnej rewitalizacji, ujędrnianiu skóry, wyrównaniu kolorytu czy też regulacji produkcji sebum oraz zwężeniu ujść gruczołów łojowych. Niestety im silniejszy peeling tym większe ryzyko skutków ubocznych. Poza tym trzeba pamiętać, że do tygodnia po zabiegu nasza skóra będzie się brzydko łuszczyć. Ale to, co potem się wyłoni spod starego naskórka, jest warte każdej ceny.

Cena: 250-500 zł

Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...