
Można ich nie lubić, ale nie sposób nie podziwiać. Choć nie miały łatwego startu, karierę zrobiły z prędkością błysku flesza – który obecnie nie opuszcza ich na krok. Samodzielnie zapracowały na swój sukces, więc ciężko powiedzieć, że im się on nie należy, choć takie głosy nie należą do odosobnionych. Jedno jest pewne – blogerki modowe, dziewczyny tworzące w sieci, mają niezwykły dar do robienia dobrego biznesu.
Kiedy blogerki pojawiły się na polskiej scenie medialnej, nie wszyscy byli zachwyceni. Faktem jest, że większość z tych dziewczyn zaczęła swoją działalność internetową zanim jeszcze media zainteresowały się nimi na taką skalę, jak obecnie. Grono wiernych obserwatorów i osiągnięcia w tym także międzynarodowe, stały się powodem, dla którego obecnie tak chętnie pisze się i mówi o blogerkach w mediach, portalach plotkarskich, a nawet w telewizji. Wielu starych wyjadaczy show businessu nie rozumiało fenomenu tych przebojowych i pewnych siebie dziewczyn, o które nagle zaczęli zabiegać najwięksi reklamodawcy. Pojawiły się niewybredne słowa, przepełniona jadem krytyka i wytykanie braku doświadczenia w branży. Celem wielu ataków była m.in. Maffasion – najpopularniejsza blogerka w Polsce.
Staram się nie zwracać uwagi na wredne wypowiedzi. Hejt może ranić, cały czas się uczę nie reagować na niego. Lubię konstruktywne oceny. Jeśli ktoś mi imponuje tym, czym sie zajmuje, jeśli jest w jakimś stopniu dla mnie autorytetem czy inspiracją, niech mnie krytykuje. Ja chętnie wyciągnę wnioski i nauczę się czegoś nowego od osoby, którą podziwiam. Jednak takie konstruktywne krytykowanie mimo iż się pojawia, to procentowo jest znikome. Niestety ciężej się pisze komuś coś miłego, a z łatwością i lekkością pióra przychodzi nam wytykanie innym niedostatków.
Zatwardziałej gwardii krytykantów można tylko współczuć – w końcu nie łatwo jest przełknąć sukces innych, o którym sami marzą i to jeszcze osiągnięty w tak krótkim czasie. Maffasion jako jedyna Polka dotarła do pierwszego miejsca na międzynarodowej stronie poświęconej modzie lookbook.nu.
Pamiętam pierwsze hejty "starej gwardii". Styliści i redaktorki długo pracowali na swoje pozycje, zajmowali się modą profesjonalnie i działali na rynku przez wiele lat. A tu nagle pojawiły się dziewczyny, które są zapraszane na pokazy i są sadzane w pierwszych rzędach. Jak to?

To dużo? Julia Kuczyńska ma apetyt na więcej. Bo bycie blogerką modową to poważny, i dochodowy biznes, który wymaga ogromnej kreatywności.
Jeszcze kilka lat temu, nasze rodzime blogerki stawiały pierwsze kroki w internecie i nawet nie marzyły o tak dużej karierze i dochodowych kontraktach. Blogi okazały się być początkami imponujących karier. – Na początku każda z nas, oprócz tego że uczyła się czy pracowała, prowadziła bloga - na boku, dla zajawki. Z czasem zajawka przeistoczyła się w coś większego. Tym samym stałyśmy się twórczyniami nowego rynku w Polsce i jego królikami doświadczanymi jednocześnie – mówi Maffashion. – Można nas lubić lub nie, ale i tak cały czas będziemy robić swoje – dodaje.

– Blogerki są osobami, które na swój sukces ciężko zapracowały. Jego miarą jest zasięg, czyli liczba obserwatorów. Dla reklamodawców bardzo istotny jest też fakt, że to nie są odbiorcy przypadkowi, tylko potencjalni konsumenci.


Na Zachodzie, najpopularniejsza blogerka, Chiara Ferragni, ma kilkunastoosobowy zespół osób, które się tylko nią zajmują. Oprócz tego ma swoją markę odzieżową, biżuterię i buty. Jedna z naszych rodzimych youtuberek kosmetycznych (Red Lipstick Monster) już napisała książkę, a zaraz będzie wydawać swoje kosmetyki. W przyszłości każdy przedsiębiorczy bloger, albo twórca działający w internecie będzie zakładał swoją firmę, albo już to zrobił...
Mój blog jest w tej chwili prężnie działającym portalem. Za tym co można znaleźć na blogu, nie stoję już tylko ja i fotograf. Zdjęcia to tylko element mojej pracy. Obecnie nad Macademian Girl pracuje zespół utalentowanych ludzi w tym np. redaktorzy, graficy, tłumacze. Każdy materiał przygotowuje grupa osób i można to porównać do pracy małej redakcji magazynu. Rozrastamy się o działy poradnicze, edukacyjne i wiele innych. To jest wymagająca praca na wielu płaszczyznach, a nie tylko w social media. Prowadzimy kampanie marketingowe, trzeba zarządzać zespołem, a potem dobre efekty widzimy na blogu.
Ona jest taka jak my
No właśnie – świetne wyczucie czasów i trendów pozwoliło stworzyć nową erę w polskim internecie. Karolina Masalska, specjalista ds. PR z Instytutu Monitorowania Mediów twierdzi, że sukces marketingowy blogerek modowych polega na m.in. na tym, że ich odbiorcy mogą się z nimi identyfikować. Potwierdza to także Agnieszka Maciejak.

Internet bardzo prężnie się rozwija i jedno jest pewne: to medium na pewno nie zginie. Problem raczej będą mieć tradycyjne media i magazyny. Co będzie w przyszłości? Może więcej blogów się przekształci w portale?
Znaczenie blogerek na świecie cały czas rośnie, a trendy wyznacza najpopularniejsza obecnie blogerka – włoszka Chiara Ferragni, która bloga przekształciła w świetnie prosperującą firmę, a ze strony internetowej uczyniła istny magazyn modowy. Autorka bloga The Blonde Salad, ma zaledwie 28 lat i ponad 5,5 ml osób obserwujących jej profil na Instagramie. Strona Ferragni (swoją drogą jedna z najchętniej odwiedzanych i najpopularniejszych tego typu) nie jest już bowiem zwykłym blogiem, na który wrzuca się stylizacje.
Chiara wyznacza trendy zarówno w modzie, jak i w biznesie. W zeszłym roku została zaproszona na Harvard – „The Blond Salad” doczekało się własnego case study dla studentów programu MBA.
Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl
