To hit! Najdziwniejsze i najpiękniejsze ciastko świata wygląda jak wielka kropla wody. Jak smakuje?

Fot. raindropcake.com
Zero kalorii, dwa składniki, nieprawdopodobny kształt i smak... kropli deszczu. To Raindrop cake, ciastko, które w ostatnich dniach robi furorę nie tylko na nowojorskim ekotargu Smorgasbur, ale także na Instagramowych kontach na całym świecie. Na czym polega fenomen tego nietypowego deseru?


Raindrop cake to dzieło Amerykanina Darrena Wonga, który swoje nietypowe kulinarne cudo zaprezentował w kwietniu na targu Smorgasburg w Nowym Jorku. Kropla Deszczu, bo tak w tłumaczeniu brzmi nazwa tego zjawiska, to wariacja na temat japońskiego deseru zwanego mizu shingen mochi, który robił furorę w sieci dwa lata temu.
Skąd pomysł na amerykańską wersję? – Kiedy odkryłem, że nie można dostać go w Stanach Zjednoczonych, postanowiłem sam go zrobić – wyjaśnia Wong w wywiadzie dla „Huffington Post”.

#raindropcake #tattoos #dessert

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika @raindropcake

Wong podjął wyzwanie i postanowił przygotować swoją wersję, dochodząc do idealnej receptury całkowicie sam. Nowojorczyk, zanim uzyskał widoczny efekt, na forach i stronach poświęconych kulinariom spędził kilka miesięcy. – Deser przypomina mi trochę scenę z „Dawno temu w trawie”, gdzie bohaterzy pili wodę spadającą z liści – mówi HuffPost.
Z czego składa się Raindrop cake? Kropla deszczu to połączenie wody mineralnej (w oryginalnej recepturze to woda źródlana z Alp Jońskich) oraz agaru, czyli substancji żelującej powstałej z krasnorostów. Jak więc smakuje? Tu zdania są podzielone. Samo ciastko w zasadzie nie ma smaku – i trudno się dziwić, znając jego skład. Jednak Wong zapewnia, że istnieje bardzo niewiele dań, które angażują tak wiele zmysłów jednocześnie. – Doświadczenie jedzenia ciasta skupia się na teksturze, a nie smaku. Za smak odpowiada w tym przypadku nie główny bohater - przezroczysta galaretka, ale dodatki – wyjaśnia.
Na targu Smorgasbur, który na nowojorskim Brooklynie odbywa się co weekend, a skosztować tam możne dań nietypowych, które nierzadko stają się światowymi hitami (np. słynny ramenburg), Wong podaje swą Kroplę np. z kinako, czyli słodką mąką sojową albo ze sproszkowaną lub zgranulowaną mąką z prażonej soi o smaku orzechów. Deser można polać także słodkim syropem albo serwować z owocami. I to właśnie dodatki nadają deserowi jakiejkolwiek kaloryczności, bo sam w sobie pozbawiony jest wartości energetycznej.


Na razie ciastko dostępne jest tylko w Stanach, ale wszystko wskazuje na to, że ma szansę pojawić się także w innych krajach, w tym w Polsce (wspomniany ramenburg można zjeść np. w poznańskiej restauracji Yetztu).

Tym, którzy zastanawiają się, czy taką jadalną kroplę można zrobić w domu, podpowiadamy, że tak. Zwłaszcza że po premierze Raindrop cake, na YouTubie pojawił się prawdziwy wysyp filmików instruktażowych. To, czego będziecie potrzebować – oprócz podstawowych składników, to jedynie silikonowych pojemników, które można z powodzeniem kupić np. w Ikea.

I choć oprócz zachwytów na temat „słodkiej” Kropli deszczu, są także słowa krytyki, np. że to „deser dla idiotów, którzy płacą za deszczówkę” albo że „ciastko to ciastko, a to jest zwykły żelowaty glut”, nie można odmówić Kropli przepięknej estetyki, którą z pewnością docenią miłośnicy minimalizmu, weganizmu czy niecodziennej kuchni molekularnej.
Zjedlibyście?

Napisz do autorki: agata.daniluk@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0"Nie czuję się urażona". Ma 23 lata, działa w partii Korwina. Opowiada, jak traktowane są kobiety
0 0Idealny czas na dziecko nie istnieje. Zawsze znajdziesz jakąś wymówkę
0 0Wojna o sklep. Ta historia wyjaśnia, dlaczego nie mamy polskiej Biedronki czy Lidla
0 0"World of Fire" z Wichłacz i Kotem. Serial BBC pokazuje wojenny koszmar nie tylko Polaków
WYWIAD 0 0Mierzy 122 cm i znacie ją z "Mam talent". Opowiada, dlaczego w "Na Wspólnej" nie ma niskorosłych
0 0Meghan i Harry szczerzy do bólu. Wywiad poruszył Anglię, ale nie wszystkim się spodobał

POLECAMY

HYDEPARK 0 0Maciej Stuhr kończy 44 lata. I właśnie z tej okazji dał bardzo szczery wywiad
0 0Tak się rozjeżdża konkurencję. Po takiej zapowiedzi serwisu Disney+ Netflix może się bać